Ooo, to ciekawostka, bo inne z serii xxx.54 mają ramę. To w takim razie może jest silnik John Deere? Bo Jaśki chyba z natury były samonośne, to może i Renault z tymi silnikami. Co do miarki, to nie wiem, jak u Ciebie, ale praktycznie w każdym Renault, które widziałem, miarka była po lewej stronie pomiędzy ostatnim stopniem a podłogą kabiny, bliżej tyłu niż przodu schodków.
Oryginalne też są bardzo solidne Mosty w serii xxx.54 są te same, co w xxx.14 i z tego, co widziałem na żywo kilka ciągników z serii xxx.54, to mocowania też są identyczne. Nie powinno być tej prostokątnej blachy, moim zdaniem to jest taka "przejściówka" do mocowania od innego ciągnika. W Renault nie ma tych fasolkowatych otworów do regulacji w poprzek ani regulacji pochylenia na fasolkach.
U Ciebie rama obok silnika jest prosta czy ma takie "wcięcia", żeby koła nie dobijały przy skręcie do ramy?
Jak zrobi hydroizolację wewnątrz, a od zewnątrz ma folię, to cała wilgoć (bo i tak jakaś się tam dostanie) będzie się kumulować w ścianie, zamiast odparować.
Dla porównania, jeśli kogoś interesuje, właśnie dostałem ofertę na 20x20, wys. 3 m w okapie (specjalnie obniżana pod moje wymagania, bo ma stać na murze oporowym).
Z projektem i transportem na terenie Polski, II strefa śniegowa i I wiatrowa, dach na moje życzenie o większym nachyleniu (16 stopni pod fotowoltaikę), rozstaw ram 5 m - wyszło 83 tys. netto (bez montażu). Ocynk plus ~17 tys.
Wizualnie to aż walą te odblaski z folii naklejone na wzór bałtyckich fal, zamiast prosto Jakbym i tak miał malować, to przy okazji bym przesunął mocowanie dolnych cięgieł do rozstawu zgodnego z jakimś standardem ISO (np. 2. kat).
Jak kolega nie chce sprzedać, to zapraszam, Poznaniak 3m do sprzedania - gorszy wizualnie, ale sprawny, od lat nieużywany (w ogóle mało używany), garażowany.
I co, "bystrzaku" z miarką, kalkulatorem i komputerem w oczach?
Zadedykuję Ci pewien cytat: "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości" - Mark Twain.
Jak masz wszystkie maszyny z rozstawem zgodnym z daną kategorią ISO, to kołnierz do niczego nie jest potrzebny, bo i tak ramiona masz zawsze na sztywno i do każdej maszyny pasuje. A jak nie masz (a chyba nie masz), to kołnierz czasami ułatwia zapinanie. Ale za to z kołnierzem nie wszędzie założysz (np. w maszynach, gdzie kula jest między dwiema blachami, nie ma miejsca na kołnierz).
Jak kogoś nie gonią terminy, to chyba warto poczekać, teraz jest najgorszy moment na zakup stali i wszystkiego, co stalowe. Ale podobno powoli coś się zaczyna ruszać delikatnie w dół, bo przez te ceny rynek prawie stanął i trochę wymusił delikatną korektę cen.
Taaa, na pewno każdy klient z 1. albo 2. strefy marzy o tym, żeby dopłacać za niepotrzebną mu mocniejszą konstrukcję dla strefy 3., a tym bardziej dla 4., która obejmuje może z 10-15% powierzchni kraju. I na pewno na rynku, gdzie każdy patrzy na cenę, każda firma oferuje mocniejszą=droższą konstrukcję tam, gdzie nie jest ona potrzebna.
P.S. Gratuluję, że na podstawie jednego zdjęcie z daleka, bez znajomości rozpiętości i rozstawu ram oraz przekroju materiału, potrafisz w pamięci przeprowadzić obliczenia konstrukcyjne, które normalnie robi odpowiednio wykształcony projektant w przeznaczonym do tego programie.
Nie da się ręcznie uzyskać takiego gładkiego i "błyszczącego" betonu, jak po zacieraniu mechanicznym. To nie jest kwestia samego zacierania, ale przede wszystkim odpowiedniej posypki.
To jest numer seryjny, a nie numer VIN. VIN ma 17 znaków, z których każdy ma standaryzowane znaczenie.
Fajnie, że Ci się chce bawić z takim wynalazkiem. Nie jestem fanem wyrobów Ursusa, ale uważam, że tak rzadkie egzemplarze powinny być w dobrych rękach i dobrym stanie, a niestety wiele unikatowych wytworów polskiej myśli motoryzacyjnej skończyło w hutach. Może nie były ani nowoczesne, ani dobre, ani praktyczne, ale są częścią historii motoryzacji i techniki, więc powinny być zachowane.
Z czym?
Z tą osią to ciekawostka. Natomiast cylinderki z Avii rzeczywiście wskazują na kooperację z Czechosłowacją w zakresie tej osi, bo Czesi/Słowacy mieli daleko posuniętą unifikację części pomiędzy markami (podobnie jak w Polsce za tzw. "komuny" - np. te same przełączniki czy elementy oświetlenia i inne części elektryczne w Fiacie 125p, Żuku i później Lublinie, Starze, Jelczu, Autosanie czy właśnie w Ursusach).