timo
Members-
Postów
3339 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez timo
-
- 7 komentarzy
-
Ja od samego początku ani razu nie napisałem, że jestem przeciwny spaleniu "kupki liści". Tzn. jestem za tym, żeby w miarę możliwości utylizować to innymi sposobami, mniej uciążliwymi dla otoczenia, ale nie robię afery z byle ogniska. U nas też czasem pali się (w zasadzie robi to tylko dziadek, który ma prawie 90 lat i nie da się go oduczyć) jakieś gałązki z ogródka, ale staram się wyrzucać je do skompostowania razem z obornikiem. Natomiast wszystko jest zależne od warunków - my nie mamy sąsiadów (najbliżsi ok. 150 m w kierunku, z którego mamy najczęstsze wiatry, a reszta ponad 200 metrów), więc nawet gdybyśmy coś palili koło podwórka, to dym nie leci nikomu w okno. W zwartej zabudowie na pewno może to być uciążliwe i samemu by mi to przeszkadzało. Z drugiej strony jako strażak widziałem już nieraz skutki "małego ogniska" i "pilnowanego" wypalania. Człowiek nie jest w stanie zapanować nad ogniem! Wystarczy jeden podmuch wiatru w pozornie bezwietrzny dzień i robi się sytuacja nie do opanowania w pojedynkę czy nawet w kilka osób. Tego się NIE DA przewidzieć! Natomiast CO DO ZASADY i zgodnie z przepisami racja jest po stronie tych, którzy mają pretensje, a nie tych, którzy palą pozostałości roślinne. I tego dotyczył mój pierwszy komentarz - żeby się publicznie nie chwalić takimi praktykami. Chcesz zrobić coś niekoniecznie legalnego, to rób to po cichu. A u niektórych odezwało się się staropolskie "wolnoć Tomku w swoim domku" i krzyczą jeden przez drugie obrońcy swobód - pod warunkiem, że to ich swobody do robienia na swoim podwórku czegokolwiek, choćby to szkodziło i przeszkadzało wszystkim wokół. Ale już nikt inny swobód - np. swobody oddychanie powietrzem bez dymu - mieć nie ma prawa według nich. A z tym to się akurat zgadzam, bo narzekanie, że na wsi pieje kogut, kombajn hałasuje albo świnia śmierdzi to czysty debilizm.
- 87 komentarzy
-
- 1
-
-
-
Taaa, bo klienci to uwielbiają płacić za 33 miejsca paletowe na zestawie, żeby przewieźć 1 paletę. Wręcz się zabijają i licytują, który będzie mógł więcej zapłacić. Nie powiem, że taka sytuacja nie może się zdarzyć, ale to w 99% jedynie przed świętami itp., kiedy kierowca i tak ma wrócić na bazę i lepiej zabrać 1 EP niż 0. Teraz może się to zmienić ze względu na tzw. Pakiet Mobilności, który będzie wymuszał częstsze zjazdy do kraju rejestracji. Taaa, "kiedyś to było". Kiedyś jak Cię sąsiad wku*wił, to mu się paliło chałupę, gwałciło babę i odjeżdżało na kobyle (albo odwrotnie). Widzę, że niektórzy mentalnie nadal tkwią w średniowieczu i podoba im się wszelkie zacofanie. Proponuję udać się do naszych dalszych sąsiadów na wschodzie, oni mają podobne rozumowanie, co udowadniają od prawie 2 miesięcy na Ukrainie. A w których to krajach obecnie zaleca się wypalanie traw czy ściernisk? Znowu padnie jakiś przykład z trzeciego świata? Gdzie takie bajki opowiadają i kto w nie jeszcze wierzy? No wiadomo, przecież diagnostyka medyczna co najmniej od XIII wieku nie poczyniła żadnych przypadków i to nie jest kwestia większej wykrywalności (i znajomości większej liczby chorób), tylko tego, że więcej chorują. Przecież 200-300 lat temu jak ktoś umierał w wieku 40-45 lat, to "zmarł ze starości" i trzeba się było cieszyć, że tyle dożył, bo przecież na pewno żadnej choroby nie miał. Widzę, że jakieś 2/3 udzielających się w tej dyskusji tkwi mentalnie w głębokim średniowieczu i doskonale by się czuli, jakby im ktoś nagle cofnął czas o parę wieków. A nie, sorry - bez internetu i komórek nie mieliby gdzie głosić swoich "mądrości". No faktycznie, jak to tak może być, że cywilizacja na wiochę zawitała? Jakim prawem ktoś sobie życzy nie być truty przez sąsiada? Średniowiecze było super! Chyba się komuś w główce poprzewracało, żeby na siłę dzielić ludzi na miastowych i wioskowych. Wieś, w której mieszkasz, nie jest Twoją własnością i obowiązują w niej takie same zasady, jak wszędzie indziej. Że ekologia to biznes, to się zgodzę. Ale przyznasz, że trochę głupie byłoby gadać o ekologicznym aspekcie wojny, kiedy cywilna ludność jest mordowana i gwałcona, niszczone są całe miasta itd. Zresztą uważasz, że kacapów ruszy, jak im ekolodzy pomarudzą? Ciekawi mnie też, jak cel miałby putin w opłacaniu organizacji ekologicznych, skoro ich działalność jest w sprzeczności z jego interesami. Jesteś rolnikiem i nie widzisz różnicy pomiędzy żyzną uprawną warstwą gleby na powierzchni a martwą ziemią kilka metrów pod ziemią? A kto Ci każe? Nie chcesz, to nie sprzedawaj, pilnuj swojej, a od cudzej wara. Jak się "miastowy" wprowadza na wieś, to masz problem, bo się "rządzi", ale jak Ty się chcesz rządzić cudzą ziemią, to już jest ok? Mentalność Kalego. Rozmawiamy chyba o polskich realiach. Eukaliptusa u nas nie spotkałem. No jasne, że najszybszy. I na pewno najlepszy, bo najstarszy! Toż to nawet nie średniowiecze, ale starożytność! Jeszcze większe zacofanie, suuuuuper! Postęp jest be! Oho, widzę kolejnego fana średniowiecznych metod. Umiejętność rozwiązywania sporów w sposób inny niż siłowy jest tym, co różni (większość) ludzi od zwierząt. Tak tylko przypominam. Na koniec tak ogólnie, nie personalnie do nikogo. Naprawdę im więcej czytam to forum, tym mniej mnie dziwi opinia sporej części społeczeństwa o rolnikach jako zacofanych prymitywach. Po prostu wstyd i żenada.
- 87 komentarzy
-
Tarnina a głóg to dwie zupełnie różne rośliny. Jedno rośnie w formie płożących się krzewów (i kwitnie na biało), drugie jest małym drzewem (i kwitnie na ciemnoróżowo). Śmieci oddaje się do śmieci. Tak robią ludzie cywilizowani. Szkoda, że masz gdzieś ekologię i stan powietrza, którym oddychasz Ty i Twoja rodzina. Każde spalanie wydziela m.in. rakotwórczy benzo(alfa)piren. Co do reszty, to się zgadzam. Dokładnie. Wszędzie będziesz "trucicielem , śmieciarzem i syfiarzem" zachowując się w ten sposób. A równania do najgorszych nigdy nie zrozumiem - normalni ludzie starają się dążyć do lepszego, a nie naśladować najgorsze wzorce. Wiesz ile wynosi średnia długość życia np. właśnie w Indiach, Pakistanie albo innych azjatyckich i afrykańskich krajach, które mają "luźne" podejście do ekologii? Jak nie wiesz, to sobie sprawdź i porównaj z cywilizowanym światem. Rolnik, który nie szanuje środowiska, które go karmi, to idiota a nie rolnik. Dokładnie. Aha, to jak ksiądz Ci zgwałci dziecko albo sąsiad podpali stodołę czy ukradnie ciągnik, to też Ci nie przejdzie przez myśl, żeby to gdzieś zgłosić?
- 87 komentarzy
-
- 1
-
-
- 87 komentarzy
-
- 2
-
-
-
-
Sześćdziesiątka jest u nas "od zawsze", kiedyś pracowała naprawdę dużo, teraz tylko jako ciągnik pomocniczy wokół obejścia, ale nawet w czasach jej najcięższej pracy nie pamiętam, żeby były jakieś problemy z wyciekami. Pocenie się różnych podzespołów oczywiście występowało, ale nigdy żaden poważny wyciek.
-
-
-
Jako garażowy "producent"? W ogóle nie brałbym się za tak niszowy i stosunkowo drogi sprzęt, który trudno będzie sprzedać. To taka maszyna "dla nikogo" - mały rolnik jej nie kupi, bo mu się nie opłaci, a duży weźmie nową fabryczną - z dotacją, gwarancją, serwisem i dostępem do części. Ogłoszenie będzie "wisieć" tygodniami, z coraz mniejszą ceną, aż w końcu ktoś się skusi - ale czy to będzie 10 czy 13 tysięcy, to już trudno stwierdzić...
-
Widzę, że rynek zweryfikował te absurdalne oczekiwania, skoro w ogłoszeniu na OLX jest już 20 do negocjacji, a minęły ledwie dwa tygodnie czyżby jednak ci klienci, co to walili drzwiami i oknami, żeby gadać przez pół godziny o maszynie, skończyli na gadaniu? Czy może jednak potencjalnym nabywcom przeszkadzają te "spawy"? A za chwilę skończy się sezon na użycie tej maszyny i będzie trzeba albo mocno zejść z ceny, ale schować na 10-11 miesięcy do garażu i szukać kupca w kolejnym sezonie.
-
-
-
Ale to chyba z wytrawianiem starych powłok lakierniczych? Człowieku, z każdym postem bardziej się ośmieszasz. Przy cenach ze stycznia byłoby za 22? To ciekawe, bo na końcu piszesz, cytuję: "od przyjazdu materiału do gotowego jak bym się sprężył też miesiąc" - maszynę wystawiłeś na początku marca, czyli stal przyjechała - jeśli się sprężałeś - na początku lutego lub pod koniec stycznia. Leżąc u Ciebie podrożała? A jeśli się nie sprężałeś, to przyjechała w styczniu, więc dlaczego cena nie jest 22 tys.? Jeśli lakiernik skasował 3 tys. i spie*dolił robotę, to go goń o kasę, a nie przerzucaj koszty na klienta. Ten lakiernik nie wiedział, że lakier ma wyschnąć i trzeba go wygrzać? To pi*da, a nie lakiernik i jego robota nie była warta 300 zł, a tym bardziej 3000. Co do spawów, to co z tego, że jest przetop, jak wygląda gorzej, niż pierwsze próby praktykanta z pierwszej klasy zawodówki? Jak kupujesz samochód, to też Ci nie przeszkadza, że każdy element w innym odcieniu, bo przecież dobrze jeździ? Albo na każdym kole inna felga, ale opony takie same - co z tego, że nie wygląda, jak jeździ? Najlepsze jest hasło "ile mogę zarobić, żeby nie stracić" - no gratulacje po prostu... Ci "panowie", z którymi przegadałeś po 30 minut, to pewnie tacy sami fantaści jak Ty. Czas na posuwanie pierdół przez telefon pewnie wliczony w cenę maszyny - dlatego taka wysoka. Jak nie idzie komuś spawanie w pionie, to powinien się tego nauczyć, a nie obracać element. Ok, każdy woli spawać w pozycji PA czy PB niż PF czy tym bardziej PE, PD. Ale o ile mały element sobie obrócisz, to już dużą konstrukcję musisz spawać tak, jak stoi. A jak się nie umie spawać, to przecież można iść do innej pracy.
-
-
Ale laser nie tnie w 3D, tylko z płaskiego arkusza i do narysowania elementu nie trzeba CADa, tylko dowolny program graficzny (ja np. rysuję elementy na laser w Corelu). Narysowanie takiego noża to max. 15 minut jeśli ktoś nie ma doświadczenia, nie zna dobrze programu i będzie to robił "na piechotę". Bardziej zaawansowany użytkownik zrobi to pewnie w 5 minut. Ale najbardziej mnie rozbawił ten lakiernik za 2 tys. złotych do tych paru rurek. Taniej byłoby zrobić ocynk + proszek. 300-400 zł biorą lakiernicy za jeden element z auta (z przygotowaniem), tu jest trochę więcej zakamarków, ale za to mniejsza powierzchnia w rozwinięciu, nie ma szpachlowania no i jednak na maszynie wymagania jakościowe są trochę mniejsze niż na aucie, a brak dużych płaszczyzn wybacza błędy. Ogólnie za 500 zł brutto z fakturą spokojnie by to pomalował każdy lakiernik markowymi lakierami.
-
Naukę spawania można robić na czymś innym niż maszyna na sprzedaż... I co z tego, że pionowo? Każdy spawacz (nie jakiś zejebisty mistrz, tylko każdy w miarę ogarnięty) pospawa lepiej nawet "na suficie". Jak nie umiesz spawać w pionie, to się naucz zanim zaczniesz coś robić na handel, bo te spawy to śmiech na sali i wstyd. Nawet jakbym robił cokolwiek na własny użytek, choćby nawet płot, to wstyd by mi było pokazać takie smarki. A Ty prezentujesz taką jakość w maszynie, za którą chcesz wziąć kosmiczne pieniądze.
-
-
-
