@Janeczko
A czemu tak myślisz?
U nas było sporo pgrow. W wiosce obok była siedziba calego kombinatu, to pod niego podlegało chyba 6pgrow położonych na terenie tylko mojej gminy, a nie wiem czy coś z ościennych też pod nich nie podpadalo. Jak to wszystko walnęło, to ziemia leżała odłogiem. Ze zwykłych rolników mało kto kupował. Część używała na dziko ziemi i chyba myśleli, że tak będzie zawsze. Dopiero po wejściu do unii obcy pokupowali/podzierzawili wszystko i się pokończyło.
Teraz takich spółek, których ziemia idzie w tysiące ha, to mamy w najbliższej okolicy chyba 5.
Indywidualnych rolników, którzy mają >100ha jest w gminie może ze 3-4. Jeden - najwiekszy - ma jeszcze firmę i od kiedy pamiętam był bogaty. Tylko pole - zadnej chodowli. Teraz oddał chyba 200 ha w dzierżawę dla tych od pyrow. Drudzy rypia cała rodzina, mieli dzierżawy, które wykupili - bydla od uja, kredytów jeszcze więcej. Trzeci to takie rodzinne gospodarstwo i u nich to jeszcze do niedawna głównym ciągnikiem był niebieski MTZ. Ale oni mogą mieć delikatnie poniżej 100 + bydło.
A czwarty to stary samorządowiec, który cały czas pracuje, syn pracuje, ziemi nakupowane, część obsiewane, żadnej hodowli.
Takich 50-100 ha to też myślę, że jest nie więcej jak 10(bliżej 5 - z tych, ktorych znam).
Ja to tam wiesz - 30ha, to działkowiec.