Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. A od czego te czarne flansze po bokach?
  2. Ale grunt pod wylewkę wymieniasz chyba nie tylko po to, żeby było twardo i równo
  3. cytujac mojego przełożonego "co ja mogę" 🤷 Ile tam za swojego fendta dałeś? Chyba też coś koło stówki?
  4. Z marketów nie biorę. Szkółki w promieniu 50km, to że 4-5 wiem gdzie są. Tyle, że z tego co widziałem to mniejsze to bardziej na jakieś ozdobne nastawione. A czego chce? Wszystkiego. Powoli stare powypadały wszystkie, z młodych część się trzyma. Najbardziej to jablonie i grusze i czereśnie. Wypraszam sobie - u mnie akurat sama 3b, więc sosen za dużo nikt nie sadzi. Ale nie ma takich typowych sądów, żeby nawet podjechać zagadać z kimś jakie odmiany dobrze się sprawdzają. A to jeszcze jak ojciec sadzil - bardzo dużo się albo nie przyjmowalo, albo bardzo słabo rosło, a owocowało jeszcze gorzej
  5. Utwardzenie piekielnie droga sprawa. Znajomy wysypał w tamtym roku frezowany asfalt (trochę zagęszczarka jeździł) - miejscami wygląda ok, miejscami woda normalnie wyżłobiła sobie koryta, a jak wyjeżdża z podwórka to na kilkadziesiąt metrów czarne ślady na asfalcie. Choć myślałem, że gorzej to będzie wyglądać. U siebie na przejazd przez podworko kupiłem kruszywo i podkłady kolejowe betonowe, ale brak mocy przerobowych, żeby się za to zabrac. Za to sam plac przed garażami wychodzi pod 1000m² i to chyba skończy sie na tym, że przed samymi garażami tylko zrobię wylewki na kilka ketrow, a reszta placu będzie doraźnie łatana kamieniami. Życia mało żeby porobić wszystko tak, jak by się chcialo
  6. A sadownicy nie mają jakiegoś swojego forum? Tutaj chyba raczej większość to biedni zwykli rolnicy narzekający cały czas na swój los. A tak poza tematem - skąd bierzecie sadzonki drzew dla siebie? W tamtym roku porobiłem trochę porządków w sadku, w tym roku skończyłem i na wiosnę przydałoby się trochę odtworzyć nasadzeń. Niby parę szkółek jest, ale ja tam się ch*ja znam i wezmę co mi wcisną. Już patrzyłem na internecie zamówić, ale też opinie raczej wszyscy mają umowę, że zamówisz jedno, a przychodzi drugie A ja tam 60 lubiłem robić. Tzn może niekoniecznie wiosna cały dzień z bronami na polu latać, ale jakies grabienie siana itp - bez kabiny, wiatr we włosach itp 😅 teraz stoi biedna pod dachem nieużywana całkowicie.
  7. ch*ja się tam znam - tyle ile jest mi niezbędne, tyle zrobię. Nigdy mnie to nie pociągało, ale jak miałbym do wszystkiego brać mechanika, to przy ilości usterek jakie mam, to bym tylko na tych mechaników musiał pracować. Takie rzeczy jak most, zwolnice itd to sobie ogarnę sam. Czasem biorę znajomego mechanika, ale to bardziej żeby na czasie zaoszczędzić. Takie rzeczy już jak skrzynia i silnik, to rozebrać bym rozebrał. Złożyć bym złożył - tylko najgorzej jak pojawia się taki moment, że człowiek nie jest czegoś pewny, albo np czy po złożeniu czegoś mas jakiś luz i czy to jest luz jaki ma/może być, czy to już oznaka, że coś źle złożyłem itp. A przyjdzie mechanik i on się nie musi zastanawiać, on wie. Tak nawet nie sam fakt usterki mnie dobija, bo to wiadomo - staruszek, to tam człowiek wie, że w każdej chwili coś może się stać - tylko że tak jest cały czas - jedno zrobisz, już k**wa następne rozjebane i znowu trzeba grzebac się w tym gownie. W dużym zetorku jebnela zwolnica - zrobiło się, to zaraz potem walnęła skrzynia. W małym zrobiło się niby wszystko, to pierdolnela przekładnia kierownicza. To w casie niby wsio chodziło, tylko z tą pompa mialem zrobić porządek, to z d*py całkowicie ten most wyskoczył. To miałem zaczynać case'a, to w zetorku wyciek - niby pierdoła, ale znowu rozbieraj, szukaj, składaj i tak cały czas.
  8. @Krzysztof81 faktycznie pisałeś - mam za***ista sklerozę i po jakimś czasie nie uja nie pamiętam o czym z kim rozmawialem. Kętrzyn, a moja wiocha to tak trochę w drugą stronę niż Włocławek Powiem Ci, że jak zobaczyłem to pęknięcie, to trochę się podlamalem. Kupiłem go trochę taniej niż cena rynkowa, a po sezonie wychodzi, że zrobić wszystko, to już się zrobi na luzie rynkowa cena. No ale nic. Powoli się wszystko zrobi. Najgorzej, że samemu wszystko- nie ch*ja mi się nie chce i nie mam motywacji. Jeszcze może jutro zajadę do znajomego spawacza, on od uja mostów się naregenerowal, może coś podpowie.
  9. Blisko mnie? Koleżka niby gdzieś od Włocławka będzie jechał (ta napewno). Choć w sumie tak lekceważąco do tego podchodzę, a przypomniałem sobie, jak chłopaki jechali 300km Mercedesem z j**nieta uszczelka pod głowicą po spawarkę wirówkę. Powiedzieli, że mają znajomego mechanika, który powiedział im, że jak znajdą mu taka spawarke, to zrobi im za darmo uszczelkę 😅
  10. A zapomniałem napisać - dla śledzących losy mojego złomu - jest kupiec na wszystkie części do skrzyni i sprzęgła. Umówiliśmy się na kwotę i powiedział, że w niedzielę przyjedzie i odbierze osobiście. Prawie 400km w jedną stronę. Jak myślicie - da w ogóle znać, że nie przyjedzie, czy oleje całkowicie? Rzmawiałem z chlopakiem, który zajmuje się regeneracja sprzętu i wysłałem mu zdjęcia mostu - zobaczymy co odpisze. Ma dać znać czy nadaje się to do urstowania. Jutro nie mam natchnienia tykać tego - idę drzewo wycianac. Trochę odreagować
  11. Tak dokładnie, taki pchany, uspawany, gdzie wchodzi z 4-6baniek 20-30
  12. Też się zastanawiam. Z jednej strony nie widzę, żeby niektóre ogłoszenia wisiały i wisiały z coraz to nizszymi cenami. Ale kurcze, nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek o zdrowych zmysłach położyłby taką kasę za jakiegokolwiek starego Zetora/ursusa.
  13. Sąsiad przez bardzo długi czas w bankach wózkiem do asfaltu podwozil
  14. Kurcze, cóż za okazja 🙆
  15. W końcu rozglądasz się za porządnym ciągnikiem? 🙃 No ja. Ale odpowiedzi brak czy mostu się czymś różnią. Dzwoniłem dziś znów po handlarzach, to najbliżej jak znalazłem to kujawsko-pomorskie za tysiąca. Sam demontaż i montaż to sobie poradzę, choć z tego co widzę, to roboty sporo na jedną parę rąk
  16. Z connym już pisałem. Dzwoniłem po składach i wstępne rozeznanie cenowe zrobiłem. Zakopałem się z talerzówka. Przód, tył, przód, tył i w pewnym momencie patrzę, a oś jakby zawinęła się pod ciągnik..co do ch*ja.. błoto i trawa, to nie było widać, wyrównałem i poczekałem aż sąsiad przyjechał i mnie wyciągnął. Okazało się, że w tylniej części wspornika sworzeń albo ścięło, albo przesunął się do przodu. Tył poszedl do góry, przód do dołu i wyrwało. Tylko zastanawia mnie ten nalot rdzy na brzegach - tak jakby już było pęknięte 🤷 Nie wiem czy da się pospawać. Tzn chyba wszystko się da. Nie wiem tylko jak kwestia dopasowania tej urwanej części do reszty korpusu - czy to są się zrobić tak równo, żeby to potem wytulejowac. No i druga sprawa - czy spawanie wspornika przedniej osi jest rozsądne 🤷 Co do ceny, to narazie z jednym składem rozmawiałem, to powiedział koleś 2k za wspornik z obciążnikiem (ten standardowy z zaczepem). Sworzeń to 1k, tuleje nie wiem jakie, ale widziałam jakieś za kilka stów/szt. Czy tam tulejowanie w zakładzie. Od razu chciałem przejrzeć przedni most - wymienić uszczelnienia i łożyska. Boli na daną myśl. Już pomijam ile roboty przy tym, a nie mam nikogo do pomocy.
  17. @robi57362 Dziś, albo jutro będę dzwonił po składnicach ile będą wołać za całą tę część. Ale już mnie serce (i portfel) boli
  18. Może zobowiązania trzeba spłacać, a robić czymś też trzeba? Jak tak wszyscy określają "dobry stan" to strach gdzieś dalej w kraj za sprzętem jechać Pany, takich rzeczy w takim miejscu raczej się nie spawa, prawda?
  19. W końcu zabrałem się za ten most. Robiłem porządki, jeszcze zetorka poprawiałem i dopiero dziś tu coś zacząłem grzebać. Zdjalem obciążnik, błotniki, wał. W tylniej części wygląda, że nie ma uszkodzeń (na tyle, na ile widać), ale z przodu już niestety wygląda to źle. Wyłamalo część korpusu, który jest jako cały element aż do silnika. Tego głównego obciążnika nie zdejmowałem, bo na nim opiera się reszta sworznia. Dziś już nie chce tego zaczepiać. No i co z tym faktem dalej robić? Szukać całego tego elementu? Bo pewnie spawanie jakiegoś staliwa w takim miejscu nie jest najlepszym pomysłem. Pytanie ekstra - za co odpowiada ten grunt z przodu? Delikatnie można nim ruszyć na boki
  20. Tak naprawdę z tego wszystkiego, to warte uwagi, moim zdaniem to są te części do skrzyni, walki od krajzegi i czegoś jeszcze. No i to by było narazie na tyle. Tam jeszcze w jednym pomieszczeniu mam trochę złomu, ale to już myśle w przyszłym sezonie zimowym dopiero. W ogóle tak te graty do skrzyni patrzę to (nie licząc rdzy) koło od zwolnicy jest, w bdb stanie, parę kół wygląda na nieuzywane, dwa wałki wyglądają na bdb stan i tak jak liczyłem sobie te lepsze koła po 70zl, reszta po 20- 30, walki lepsze (główne)po 80, reszta po 30-40, koło zębate zwolnicy napisałem 350 (nowy chinol 700, lepsze ponad tysiaka), oba sprzęgła 300, wszystko oczywiście do negocjacji, to kurde wychodzi ponad tysiaka. No i teraz nie wiem - wydaje mi się dużo za dużo. Ale z kolei jak wycenić koło, kotre jest pordzewiałe (nie ma jakichś strasznych wrzerow, bo to wszystko pod dachem leżało) jak wygląda na nieuzywane (albo naprawdę bardzo mało używane) a nowe kosztuje 300zl. To te 20pare % ceny czy to jest tak dużo?
  21. Nie wiedziałem nawet, że takie byly. Ja właśnie mam z lewej strony w podłodze i chętnie bym go wymienił, bo mi tam już nie trzyma i np rozsiewacz otwierany hydraulicznie ze sprężyna - zamyka mi się, bo sprężyna ściąga siłownik. Nawet się nie zastanawiałem nigdy czy działa, chyba nawet nigdy z niego nie korzystałem, tyle co siłownik pomocniczy jest pod niego podpięty. U mnie tylko sprężarka jest - układu całego pneumatycznego nie ma. A ja swoje dałem na wymianę na regenerowane (500zl) i to już nie było to - dużo ciężej się kręciło. Ostatecznie zmieniłem na orbitrol. U siebie też nową instalację pod dodatkowe światła kładłem - wszystko na przekaźnikach. Jeszcze z przodu mam wesemy (najczęściej używane) i jakieś bezmarkowe, których malo używam to jest lux, ale tył na chinolach to porażka - było dobrze z początku, potem moment uj je trafił. Więcej się nie słyszę na tanie ledy. Jak możesz byłoby fajnie, bo te co u siebie kupuje to wszystko byle jakie, a z droższych to też nigdzie żadnych opinii nie ma, a trochę żal wydać kupkę pieniędzy jak miałyby nie być dobre Ja 5lat temu dałem 30. Żółw/zając zaspawany, tylnie koła inne (barumka i kleber ~40%), przednie musiałem zmienić, bo nie zauważyłem przy kupnie sporej dziury. W tamtym roku robiona skrzynia (~9k z mechanikiem, wzmacniacz zmieniony na stałe walki - stał się pomocniczym, to już tego nie robiłem), założony orbitrol (~1500), tylnie lagi nowe z hakami (~1200), lampy z instalacją pewnie koło tysiaka się zakręciły, teraz siłownik pomocniczy zmieniony. Przydałoby się go odmalować. Kurcze jak ktoś ma coś na sprzedaż, to czas jest świetny. Ja się mega cieszę, że teraz nie muszę szukać ciagnika.
  22. Dobra trzymajcie kciuki - idę robić zdjęcia tych gratów wszystkich. Wyjdzie ponad 100 zdjec
  23. Z czystej ciekawości języki chodzi i to, co wpisałeś w wyposażeniu: - były zetorku bez dodatkowego rozdzielacza? - były bez wolnego spływu? - sprawna sprężarka to coś nadzwyczajnego w ciężkiej serii? - serwo nowe nowe, czy nowe regenerowane? Ile kosztowało? - pod ledy ciagnales nową instalację? Chinole? Nie wkurza Cie to jak pada światło, jak sanna tej wysokości? Bo ja mam dołożone w dachu i w zasadzie ich nie używam. - pod lusterka kupowałeś gotowe mocowania? Masz jakiś link do lusterek? Bo u siebie jedno mam Ori i jest luks, a drugie wymieniałem już dwa razy - jakoś nie mogę z jakością trafić. O część rzeczy pytam, bo tak jak przeczytałem opis, to pomyślałem, że nawet nie wpadłbym na pomysł, żeby niektóre z nich wpisywać, bo wydawały mi się oczywiste. A co do samej ceny, to przy tym, co się dzieje obecnie to mogłeś zacząć od wyższej kwoty.
  24. @Janeczko A czemu tak myślisz? U nas było sporo pgrow. W wiosce obok była siedziba calego kombinatu, to pod niego podlegało chyba 6pgrow położonych na terenie tylko mojej gminy, a nie wiem czy coś z ościennych też pod nich nie podpadalo. Jak to wszystko walnęło, to ziemia leżała odłogiem. Ze zwykłych rolników mało kto kupował. Część używała na dziko ziemi i chyba myśleli, że tak będzie zawsze. Dopiero po wejściu do unii obcy pokupowali/podzierzawili wszystko i się pokończyło. Teraz takich spółek, których ziemia idzie w tysiące ha, to mamy w najbliższej okolicy chyba 5. Indywidualnych rolników, którzy mają >100ha jest w gminie może ze 3-4. Jeden - najwiekszy - ma jeszcze firmę i od kiedy pamiętam był bogaty. Tylko pole - zadnej chodowli. Teraz oddał chyba 200 ha w dzierżawę dla tych od pyrow. Drudzy rypia cała rodzina, mieli dzierżawy, które wykupili - bydla od uja, kredytów jeszcze więcej. Trzeci to takie rodzinne gospodarstwo i u nich to jeszcze do niedawna głównym ciągnikiem był niebieski MTZ. Ale oni mogą mieć delikatnie poniżej 100 + bydło. A czwarty to stary samorządowiec, który cały czas pracuje, syn pracuje, ziemi nakupowane, część obsiewane, żadnej hodowli. Takich 50-100 ha to też myślę, że jest nie więcej jak 10(bliżej 5 - z tych, ktorych znam). Ja to tam wiesz - 30ha, to działkowiec.
  25. Tam z ziemią to niby jest własność jakiegoś funduszu. Za poprzedniego zarządcy/dzierzawcy mówiono o ~10tys ha. Temu kończyły się umowy i tylko część mu zostawili. Paręset ha wzięła jakaś firma od pyrow (w tym roku coś ponad 400 mieli), a ~1800 teraz koleś jakiś na spółkę z właścicielem centrali nasiennej wzięli. Chociaż na sprzęt fajny można sobie popatrzeć
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v