Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nawet jak masz magistra z dobrego kierunku na polibudzie to na zaqupiu roboty nie znajdziesz, kolega szukał 3 miesiące i nic, wyjechał do Poznania i w 2 dni znalazł pracę.

Opublikowano

Ale jakiego ty oczekujesz doświadczenia od ludzi po technikum rolniczym? Chyba, że do Biedronki.

 

Chyba nikt nie oczekuje, ze po technikum rolniczym będzie mial dobrą prace na etacie. Po technikum pracuje sie w gospodarstwie.

Opublikowano

Ale 90% młodych ludzi nie jest megaspecjalistami i nie skończyło jakichś super dobrych kierunków. Mając wybór: 30 krów a praca na kasie - po 5 latach studiowania, ów absolwent wraca na tatową schedę. 

 

Co do sprzedaży ziemi jak nie będzie dopłat - wątpię. 10 ha x 1000zł zysku daje 10tys zł do kieszeni co rok. Jak kto ma dobrą ziemię to i 2tys wyciągnie. Bez sensu oddawać kurę znoszącą jaja za kilka jaj.

Opublikowano (edytowane)

Kolego kaszlak79 nie wymagam tego aby ziemia była zarezerwowana tylko dla rolników, może źle się wyraziłem. Chodzi mi o to aby osoby, które kupują same osobiście uprawiały ziemie, jak ktoś chce być rolnikiem niech nim będzie każdy kto chce. Piszę o osobach, które nie chcą i nie mają pojęcia o rolnictwie, a inwestują kasę w ziemię dla samej inwestycji, co prowadzi do spekulacji ziemią. Zabawne i tragiczne jest to, że te osoby jak dają w dzierżawę to biorą koło 3tyś/ha z dopłatami, a sami nie potrafią z ziemi wycisnąć np. jeden koleś kupił ponad 30 ha i dał w dzierżawy, a jednocześnie sam wydzierżawił ponad 50 ha i zrobił taki interes na tej ziemi, że swoje dzierżawy oddał po roku. Za swoje dzierżawy bierze koło 3tyś/ha a sam wydzierżawił ponad 50 ha za kwotę koło 100 tyś. Morał taki że sam nie potrafi, a od innych chce wiele, i jest sporo takich osób u mnie w okolicach, które nie znają się na uprawie ziemii, ale jak wydzierżawiają to chcą grubą kasę. U mnie w województwie niestety jeleni nie brak :) .

Masz rację, ale spekulacji ani idiotyzmów nie unikniesz zmianą ustawy o obrocie ziemi rolnej. Zabronić kupowania przez nieudaczników i krętaczy się nie da, to byłoby ograniczenie swobód obywatelskich. Bo jak ktoś ma kasę i jest podaż to może sobie kupić co chce za ile chce. Przykre tylko że psuje to rynek normalnym producentom rolnym.

 

nie mam zwyczaju się kłaniać, a dzierżawy mamy po 20 lat i składamy o dopłaty.. Gdybym zaszedł i rzucił grubą kasę na stół to bardziej możliwe że bym w mordę dostał za zniewagę niż coś kupił :D Może ten program odstąpienia ziemie za 5 lat dopłat coś ruszy w tym temacie.. jak nie to etatów jest sporo do wzięcia, 26 dni urlopu, chorobowe, 8h :P

Przyjdź do mnie z odpowiednio grubą kasą, gwarantuję że nie dam w mordę i raczej się dogadamy. Płacenie wyjątkowo dobrych pieniędzy za cokolwiek co ma jakąś wartość tylko idiota nazwie zniewagą. Dylematu z ojcowizną nie mam, bo 70% pola jakie posiadam sam kupiłem.

 

Daj mi 10 ofert na pracę po 8 h. Tylko sensownych.

Zostań księdzem katolickim, jeszcze mniej niż 8h dziennie i naprawdę dobre pieniądze. Miejsce pracy znajdziesz obecnie prawie w każdej miejscowości w Polsce, mała konkurencja ze strony innych związków wyznaniowych i religii.

Edytowane przez Kaszlak79
Opublikowano

Kaszlak... bez skrajności :)

 

Co do tego pola co kupiłeś - pogadamy jak Twoje dzieci zechcą przehandlować owoc Twojej pracy i wtedy dowiesz co to znaczy ojcowizna :D

Ale dlaczego ?? Gdyby nie celibat sam bym się zastanowił, lżejsza robota niż na roli... Dzieci zrobią co chcą, jeśli za tą ziemię moje dziecko miałoby wyposażyć np. gabinet lekarski albo warsztat samochodowy z którego będą żyć, a do tego będą szczęśliwe ze swojej pracy, to nie widzę problemu.

Opublikowano (edytowane)

Ten koleś z tą stroną to jakiś reklamiarz wszędzie wkleja do niej link, bana mu!

 

Powiedzmy, że ci mali zostaną wykurzeni i co wtedy z ideą nieskończonego rozwoju?

 

Jak to co, potem znowu najmniejszych trzeba wykupić i tak do czasu aż zostanie się tylko jeden :lol:

 

Ale dlaczego ?? Gdyby nie celibat sam bym się zastanowił, lżejsza robota niż na roli... Dzieci zrobią co chcą, jeśli za tą ziemię moje dziecko miałoby wyposażyć np. gabinet lekarski albo warsztat samochodowy z którego będą żyć, a do tego będą szczęśliwe ze swojej pracy, to nie widzę problemu.

 

Przecież celibat to jest pic na wodę, z oficjalnych danych w Polsce aż 60% duchownych ma dzieci.

Edytowane przez st220
Opublikowano

a jak chcialem dac zadatek notarialnie za ziemie co chce kupic a w banku sie pytalem to powiedzieli ze jak dam a pozniej kredyt bym chcial latwic to mi nie dadza kredytu o c otu chodzi ?jak kupujecie ziemie to jak to robicie zadatek u notariusza a to kredyt macie juz zalatwiony czy jak to wyglada ?

Opublikowano

przeważnie teraz by dostać kredyt to trzeba mieć jakiś wkład własny ok 10 może 20% w zależności od banku. szukasz więc banku pytasz co jak i za ile, dogadujesz się ze sprzedającym dajesz mu np 15% wartości inwestycji podpisujesz przedwstępną umowę kupna sprzedaży (gotowy druk umowy dają banki) z podpisaną umową idziesz do banku dogadujesz szczegóły i podpisujesz umowę kredytu na resztę kwoty, potem do notariusza ze wszystkimi papierami (umowa z bankiem również) a od notariusza do banku ze sprzedającym i bank przelewa resztę kasy na jego konto lub wypłaca mu gotówkę. jak byś miał jeszcze jakieś wątpliwości to postaram się odpowiedzieć, brałem w styczniu kredyt w BS na zakup ziemi,  wcześniej pytałem o kredyty preferencyjne ale osobiści uważam że teraz już się nie opłaca bo za dużo papierów odsetki chyba ok 3-4% a i tak nie wiadomo czy się go dostanie bo przeważnie nie ma funduszy. zdecydowałem się na komercyjny po małych negocjacjach 4,9%.

 

Opublikowano

bo ja bym da np 5 tys zadatku tak bo jeszcze w banku kredytu nie latwilem w zadnym a zadatke musze dac bo ktos inny kupi to notarialnie jakis zadatek dac a pozniej dopiero do banku szykowac kredyt itd ? bo w banku powiedzieli ze jak tak dam zadatek u notariusza bez wiedzy banku to pozniej kredytu nie dadza czy cos takiego ? to musialbym wziasc gotowy druk umowy z banku czy moge tak z notariuszem to zrobic i np realizacje za 3 msc bo kredyt zalatwic a i ta osoba co sprzedaje tez musi poregulowac pewne sprawy

Opublikowano

dla własnego spokoju możesz i u notariusza dać zaliczkę i spisać jakąś umowę a bank nie musi o tym wiedzieć, potem już przy załatwianiu kredytu doliczysz sobie tą kwotę jako środki własne i dla potrzeb banku spiszesz drugą umowę przedwstępną kupna sprzedaży ze sprzedającym. bank nie wymaga jakiś dowodów ile kiedy i w jaki sposób dałeś tą zaliczkę, aby tylko było na umowie tej dla banku że dałeś już ze swojej kieszeni np 20% wartości całej ziemi którą zamierzasz kupić. przynajmniej tak jest w bs w moim regionie 

Opublikowano (edytowane)

bo ja bym da np 5 tys zadatku tak bo jeszcze w banku kredytu nie latwilem w zadnym a zadatke musze dac bo ktos inny kupi to notarialnie jakis zadatek dac a pozniej dopiero do banku szykowac kredyt itd ? bo w banku powiedzieli ze jak tak dam zadatek u notariusza bez wiedzy banku to pozniej kredytu nie dadza czy cos takiego ? to musialbym wziasc gotowy druk umowy z banku czy moge tak z notariuszem to zrobic i np realizacje za 3 msc bo kredyt zalatwic a i ta osoba co sprzedaje tez musi poregulowac pewne sprawy

 

Zacznij używać znaki interpunkcyjne i stosuj zdania mniej złożone, bo nie można Cię zrozumieć.

Edytowane przez strzechu
Opublikowano (edytowane)

zadatek musze dac to moge tak zrobic ze na ojca dam zadatek ojciec umowe spisze a ja pozniej kredyt wezme bo jak nie zrobie zadatku to jest wielu innych chetnych  i az strach pomyslec co by bylo .a ta osoba jeszcze sie zastanawia . to na ojca moglbym dac zadatek a pozniej na siebie kupic zeby kredyt dali

Edytowane przez warchest
Opublikowano (edytowane)

Ale 90% młodych ludzi nie jest megaspecjalistami i nie skończyło jakichś super dobrych kierunków. Mając wybór: 30 krów a praca na kasie - po 5 latach studiowania, ów absolwent wraca na tatową schedę. 

 

Co do sprzedaży ziemi jak nie będzie dopłat - wątpię. 10 ha x 1000zł zysku daje 10tys zł do kieszeni co rok. Jak kto ma dobrą ziemię to i 2tys wyciągnie. Bez sensu oddawać kurę znoszącą jaja za kilka jaj.

 

Nie wiem jak tam u Ciebie, ale u mnie 2/3 znajomych ma inż., albo magistra i to po dobrych uczelniach a nie marketingu w Koziej Wólce. Tylko że u mniej jest problem z robotą bo jej nie ma, trzeba jechać gdzieś dalej. Co do pracy na gospodarstwie po studiach to widzę żę jak ktoś studiował zaocznie i robił rolę w tygodniu to dalej będzie to robił, ale jak ktoś studiował dziennie i dorwał jakąś robotę to rodzice w większości przypadków mogą zapomnieć że dziecko wróci krowy doić jeśli posmakowało pracy na etacie.

Edytowane przez st220
Opublikowano

Ja znam dwa przypadki gdzie ludzie wrócili jako mgr. rolnictwa po dziennych na gospodarstwo. W obu przypadkach areały ponad 100ha, jak ktoś ma oficjalnie odziedziczyć 10 ha tylko po to, żeby rodzice brali emerytury a dalej na tym pracowali, to nie tyle po studiach ale już po dobrej zawodówce wybierze etat albo działalność. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Opublikowano

Farmer | luty 2015 | strona 30 lewy dolny róg

 

Rosną ceny gruntów rolnych w Niemczech

Ceny gruntów rolnych w Niemczech systematycznie rosną. Tradycyjnie najdroższa ziemia jest w Bawarii. Jej średnia cena od 2012 r. wzrosła o 25 proc. do 39 797 euro za ha. Ceny rosły w tym czasie także w innych landach.

 

pozdrawiam sugerujących się cennikami z onetu :lol:

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v