Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Generalnie żeby cos robić, a najlepiej to co się lubi. Jakby tak nie było to juz dawno bym się w to nie bawił, albo zaraz to sprzedał za dużo większą kasę. Ale chce pracować bo bez roboty dostałbym zajoba i poszedł balować.

łatwo nie będzie ale długo liczyłem i powinienem spłacić ziemie, utrzymać rodzinę i coś po sobie zostawić.

Opublikowano

Xemit ten kalkulator jest dosc wiarygodny? No i chyba do rat rocznych ktore sie splaca doliczyc trzeba tez odsetki roczne, czy ta rata ktora tyam oblicza to juz wszystko?

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

Ja to rozumiem , tylko z perespektywy lat ,  ztargane kolana , ból kregosłupa, zniszczone stawy , opowiadaja inną historię.

Rolnika który sam zapierniczał na gospodarstwie poznasz na kilometr , zreszta najczęsciej pada przed siedemdziesiątką

Ale cóz robota lubi głupich , stąd taki nasz los.

 

Kalkulator jak kalkulator , pierwszy z brzegu.

Nie obejmuje prowizji , zmiennych stóp procentowych i tym podobnych historii.

Trzeba pamietać że obecnie jest deflacja, która na 100% nie utrzyma się przez następne 15 lat.

Także dzisiejsze stopy procentowe za 5 lat mogą być wspomnieniem , a każda ich podwyżka robi niezly haos w finansach.

 

Edytowane przez xemit
Opublikowano

Teraz jest o niebo lepiej niż 10-20 lat temu. Ciągniki inne, można 16 h pracować i biedy nie ma, rozładunki mechaniczne, ładowacze, przenosniki itp. Fizycznie cięzko nie jest tylko coraz więcej biurokracji i wymagań urzędowych.

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

Ja zas uważam że gorzej.

Gdy zaczynałem karierę ok 30 lat temu , moja pierwsza pensja wynosiła 6000 zl.  Była to najniższa kwota  w PGR.

Pszenica kosztowała 2400 zł a para prosiat 8000 .

Warto było kupować gospodarstwo , ktorych zresztą w okolicy sporo było wystawionych.

Dla ciekawości powoem że ziemia kosztowała od 150 do 200 tys w klasie 4 , ja zas kupiłem gospodarstwo 15 ha z budynkami za kwotę 3,2 mln.

Dzisiaj min pensaja to 1400 zł na rękę , przy cenie pszenicy 600 zł. , niezłej klasy fachowiec zarobi bez wiekszego problemu 4 tys u kogos , a 8 u siebie.

I sądzę ze pensje bedą rosły, a zyski z ha nawet spadały, w związku z czym by przeżyc trzeba bedzie miec coraz większe gospodarstwo

Może to się okazać przysłowiowa walką gołej d*py z batem , gdyż koszty powiększania arealu wyraznie wyprzedzaja zyski.

Na dowód tego nikt Niemczech zarabiając 25 tys euro rocznie , nikt nie myśli o porzuceniu pracy i zakupie 50 ha gospodarstwa , gdyz w pracy zarobi więcej.

 

 

Edytowane przez xemit
Opublikowano

Z tą zazdrością to pewnie jest prawda.. On ma to czemu ja miałbym nie mieć,myśl większości rolników :D

A według was ceny ziemi będą wzrastać czy spadać przez kolejne 10 lat ? :)

Opublikowano

Nie wiadomo co będzie. Opłacalność spadła w tym roku drastycznie i to wszystkich produktów rolnych. Jeśli Rosja nie weźmie jabłek w kolejnych latach to na co komu sady? Jeśli pójdą ze 2-3 lata urodzaju na ziemniaki to nikt nie wytrzyma z produkcją no bo jak można sprzedać kilo towaru po 10 gr gdzie koszt wyprodukowania wynosi 30 gr. Na świniach biznes jest jak ktoś ma duże hodowle - coś tam zostanie. Bydło mleczne? Znów Rosja i znów jeśli nie odblokują to bieda. I teraz kup se panie grunt za 50 tys i produkuj na nim coś do przyniesie zysk...

Opublikowano

Kupno ziemi za taką cenę od (30tyś w górę) to jest pójście na żywioł, ale jak to niektórzy mówią " nie jest sztuką zabić kruka, ale gołą d...ą jeża.

  • Like 1
Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

3 lata temu wachałem sie czy kupić czy nie kupić 10ha po 35tyś. Cena płodów rolnych, paliwa nawozów podobna sprzed tych 3 lat  a cena teraz u nas za ha to 65tyś i gdzie tu logika panowie

Edytowane przez szymon1089
Opublikowano

Xemit pisząc lepiej miałem na myśli komfort pracy i umęczenie nią, a nie dochody.

też pamiętam dobrze czasy w których kupowałem nawet JD w tanim kredycie 2,5%, nawozy kosztowały połowę tego co teraz, a cena pszenicy w Szymanowie była taka sama jak w tym roku.

 

Opublikowano

Z tą zazdrością to pewnie jest prawda.. On ma to czemu ja miałbym nie mieć,myśl większości rolników :D

A według was ceny ziemi będą wzrastać czy spadać przez kolejne 10 lat ? :)

 

Kupowaliśmy 15 lat temu po 5 tyś za ha to sąsiad się śmiał i mówił że jeszcze ziemia za darmo będzie dziś sam kupuje po 40 tyś i jeszcze mówi że to okazja ;) <gdybyś był prorokiem to byś nie był bidokiem >

Opublikowano

Sama dzierżawa probostwa ma wzrosnąć i to dla wszystkich o przynajmniej kwintal pszenicy. Każde zapytanie o możliwość negocjacji wysokości ceny dzierżawy kończy się jak zwykle tym że znajdą rolnika który więcej zapłaci za to samo.

 

Samorządy, agencje i wszyscy posiadacze ziem mają tą świadomość że rolnicy coraz bardziej konkurują ze sobą i chcą mieć ziemie za wszelka cenę, więc gdzie nie zerkniesz tam licytacja. Chciwość rolników i samorządów nie zna granic.

 

Trudno przychodzi komukolwiek o to by ukierunkować się na warzywnictwo, sadownictwo i sprzedaż bezpośrednią. Większość chcąc iść na łatwiznę odstawia na giełdę gdzie nie martwi się o zbyt, ale dostaje niższą cenę. Wszyscy chcą mniej pracować i więcej zarabiać, a prawda jest taka że im więcej się ma i chce się mieć to tym więcej trzeba przy tym chodzić.

 

Cena pozostanie ceną, a z podejściem co niektórych to zarażają podejściem "wszystko albo nic"

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

Wysoka cena ziemi jest ostatnia deską ratunku, dla gospodarstw kończących przygodę z rolnictwem. 

Tyle że jeśli pajda potrwa 2-3 lata i taki pomysł przyjdzie do głowy np 20% gospodarstw , ktore maja powiedzmy 2 mln ha , to 50 tyś bedzie jedynie wspomnieniem. 

I choćby m kupcy byli, to na rynku rolnym, ani w bankach nie ma 100mld zł potrzebnych do zmiany własciciela. 

 

 

 

 

Edytowane przez xemit
Opublikowano

Były takie lata że sprzedaliśmy 30 ton pszenicy  i za to kupiliśmy 2 ha ziemi III klasy.

Dziś na ten sam areał potrzeba 215 ton pszenicy.

 

Część rolników mówi że cena ziemi spadnie , a ja twierdzę że przy tej opłacalności może tylko nie drożeć ale nie stanieje.

 

Popieram to sytuacją działek budowlanych, cena szybko szybowała do góry i w pewnym momencie sprzedaż zmalała ale ceny zostały już te max. .

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Tyle że działki budowlane kupują Ci co zarabiajaą 5 tys zl i Ci co 5 mln zł.

Ważne ze nikt nie kupuje ich po to by zarabiały na siebie, a były tym gdzie można zarobionych pieniedzy się pozbyc.

Z gruntem rolnym jest zupęłnie odwrotnie, bynajmniej powinno być.

Opublikowano

JAK ktoś musi sprzedać to zejdzie a jak nie to nie. U nas facet chciał po 40tyś /h na początku się z niego śmieli poczekał 3 lata i poszło po 35. Jak będzie bida tak jak teraz  to nie będzie drożało ale stanieć to raczej bardzo nie stanieje...  Pozdrawiam Fanatyków....

Gość Profil usunięty
Opublikowano

JAK ktoś musi sprzedać to zejdzie a jak nie to nie. 

 

Tyle ze takie dylematy nie dotyczą komornikow.  Ba , specjalnie sprzedają szybko , tanio i ...........swojemu.

Opublikowano

Wysoka cena ziemi jest ostatnia deską ratunku, dla gospodarstw kończących przygodę z rolnictwem. 

Tyle że jeśli pajda potrwa 2-3 lata i taki pomysł przyjdzie do głowy np 20% gospodarstw , ktore maja powiedzmy 2 mln ha , to 50 tyś bedzie jedynie wspomnieniem. 

I choćby m kupcy byli, to na rynku rolnym, ani w bankach nie ma 100mld zł potrzebnych do zmiany własciciela. 

Polacy mają coś około 500 mld oszczędności w bankach ... nie wspomnę o ogromnym zachodnim  kapitale który wycofał się z rynku rosyjskiego  ;)

coś co dla nas biedaków jest abstrakcją to dla spekulantów jest to pikuś  

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

Przy dlugu publicznym przekraczającym 1 mld 

A Polaków jest prawie 40 mln , co daje 25 tyś dlugu przy aktywach 12,5 tyś.

Poza długiem publicznym jest również zadłiżenie indywidualne i firmowe, rownież zacne , choć cyfry nie znam.

Ten zachodni kapital o niczym nie myśli , tylko jak dać zarobić Polakowi w Polsce , która jest oczywiście rynkiem finansowym Europy namber lan.

Co do komornika to proszę się nie martwć gdyż egzekucji nie podlega

 
  • jednego konia z uprzężą, a w razie braku konia - jednego źrebaka lub innego zwierzęcia pociągowego wraz z uprzężą;
  • jednej krowy lub dwóch kóz albo trzech owiec potrzebnych do wyżywienia dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków jego rodziny wraz z zapasem paszy i ściółki do najbliższych zbiorów, a w razie braku krowy - jednej jałówki lub cieliczka, niezależnie od tego, czy dłużnik posiada kozy albo owce podlegające wyłączeniu spod egzekucji na podstawie art. 829 pkt 3 Kodeksu postępowania cywilnego;
  • jednego tryka, jednej maciory (locha) oraz 20 sztuk drobiu;
  • podstawowych maszyn, narzędzi i urządzeń rolniczych w ilości niezbędnej do pracy w gospodarstwie rolnym;
  • zboża i innych ziemiopłodów niezbędnych do siewów lub sadzenia w gospodarstwie rolnym dłużnika w danym roku gospodarczym;
  • zwierząt gospodarskich w połowie okresu ciąży i w okresie odchowu potomstwa oraz potomstwa w okresie: źrebaki do 5 miesięcy, cielęta do 4 miesięcy, prosięta do 2 miesięcy i koźlęta do 5 miesięcy;
  • zakontraktowanych zwierząt rzeźnych, jeżeli ich waga nie odpowiada warunkom handlowym albo termin dostawy nie upłynął lub nie upływa w miesiącu przeprowadzenia egzekucji;
  • ciągnika wraz z maszynami i sprzętem współpracującym niezbędnym do uprawy, pielęgnacji, zbioru i transportu ziemiopłodów;

 

Edytowane przez xemit
Opublikowano

Trzeba być bardzo nierozsądnym żeby brać kredyty grubo ponad stan.... Takie gadanie nie raz już słyszałem ...

Jak żyje to u nas i w okolicy nikogo jeszcze nie zlicytowali i nic o tym nie słyszałem..

Traz koleś pobudował sobie obore na 100 krów + silosy i utwardzenie = 1  milion ,tak twierdzi ...

Może bedzie ten pierwszy, czego mu nie życze.

Opublikowano

widzącsytuację w swojej miejscowości mogę powiedzieć, że ziemia nie stanieje przynajmniej u mni w okolicy ponieważ kilku mocno stojących gospodarzy bije się o ziemie której jest coraz mniej do sprzedania więc by coś kupić i powiększyć areał podbijają cene. Powiem więcej ciężko jest nawet o dzierżawę bo wszyscy idą z propozycją do większych gospodaży i ciężko się rozwinąć

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v