Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Kurde więc jak na dzierżawie wychądzą rolnicy u mnie, jeśli dzierżawią np po 20 ha oddają włąścicielowi dopłate a na dodatek w tym roku padły propozycje dopłąty z ich strony pieniędzy więc zer opłacalności sam myślałem oddać im swoje pole (16 ha ale serce nie pozwala i jakoś trzeba żeźbić dalej )

 

To i tak dobrze u mnie od zawsze jest że dopłata właściciela i trzeba jeszcze dorzucić z minimum 400zł, są i tacy co płacą po 1000zł.

 

 

Zapytam, gra ktoś w WOT-a , bo szukam kompana.

 

 

W wota nie gram, ale gram w WarThunder według mnie lepsza gra, spróbuj, może Ci też się spodoba.

Edytowane przez st220
Opublikowano

jak ktoś bierze ziemię na 10lat w dzierżawę na umowę to przeważnie ja kupi. Często ten kto daje w dzierżawę nie myśli wcale o tym żeby znaleźć sobie jakąś robote. Liczy że kasa z czynszu mu starczy. A jak dostaną kasę naraz to moment i nie ma nic. I co wtedy robić się nie chce a pić i palić się chce to wtedy ziemię sprzedać trzeba. Takich przypadków w okolicy było pełno. Czasem dobrze jest dać czynsz z góry aby tylko umowę spisać.

Opublikowano

Hektar to jednostka majętności. Nie ma odzwierciedlenia w pieniądzu. Kto sprzedawał po 20 tys ten debil, kto po 50 ten się oszukał, kto po 100 ten stracił. Dlaczego? Bo hektara nie ubywa ani nie przybywa. Można na nim wypracowywać zyski i sprzedać go drożej. Zakup hektarów bez względu na stan gospodarstwa i cenę = rozwój. Rozwój = byt. 

 

Opublikowano (edytowane)

Paktofonikas może i masz racje ale gościu sięga po ziemie i 40 kilometrów i co wszyscy rolnicy z 3 powiatów mają oddać mu ziemie i na ukraine  czy białoruś wyjechać .Każdy chce żyć i pracować a nie pasożyta dorabiać.Ludziom płaci za brokuł i groszek po roku a maszyny stoją na placu co ma kilka ha, nie widziałem takiego dilera maszyn co by miał większy plac ,ale jak unia daje to się bierze .

Edytowane przez ZF9641
Opublikowano

Niedaleko mnie mieszkał pewien Pan , który to miał 30ha i na wnioski nabrał nowych maszyn , a później 2 ciągniki 100 koni Zetora z turem i New Hollanda , śmiał się ze jeden ciągnik i połowe maszyn ma za darmo , ludzi w konia robił z ziemią takich biedniejszych  i pijaczków spod sklepu do roboty brał . Nagle z 30 ha miał 70 , nie minęły 2 lata a tu licytują go i ma teraz 40 h i jeden ciągnik :) 

Opublikowano

Dokładnie tak , ale najgorszy bład że mial też produkcje mleka i w celu ratowania sie sprzedał wszystkie zwierzęta i na dzień dzisiejszy te jego hektary leża w połowie odłogiem bo nie ma nawet co do ciągnika wlać 

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

Jak szukać ? Nie smiac się , bom wiekowy.  5 min temu z T34 a ja z PTA znokautowaliśmy T95.  wsposób profesjonalny.

Frajda jest.

ziomster mam Cie wśród przyjaciól , poczukaj mnie jutro wieczorem , zrobimy pluton , tylko w jakim tierze? Moze niższym bo doswiadczenia mam po 300 tyś na pojeżdzie a kasy 15 tys.

Edytowane przez xemit
Opublikowano

grom wie, jak będzie z tą ziemią oraz dopłatami po 2020?... ziemi rolnej nie przybywa, a cena w dużej mierze zależy od lokalnego popytu, mniej od jej klas i kultury utrzymania.

 

ok.10 lat temu jeden z sąsiadów kupił od agencji na przetargu (sam był) 40 ha w jednym kawałku (zarąbisty kawałek) za 140 000zł. z dzisiejszą wiedzą próbowałbym walczyć, ale wtedy kupowaliśmy (także bez konkurencji) obok 30 ha za ok. 100 000zł częściowo w kredycie i byliśmy spłukani...

 

 

Opublikowano

Patrząc z dzisiejszego punktu widzenia zrobiliście mimo wszystko świetny interes i pewnie wielu Wam zazdrości.

 

Ja już od dwóch-trzech lat szukam gospodarstwa na południu Lubelszczyzny na sprzedaż i widzę że z roku na rok coraz mniej atrakcyjnych ofert, a o ofertach typu "12 000zł/ha do negocjacji"  raczej można już zapomnieć...  

Opublikowano

grom wie, jak będzie z tą ziemią oraz dopłatami po 2020?... ziemi rolnej nie przybywa, a cena w dużej mierze zależy od lokalnego popytu, mniej od jej klas i kultury utrzymania.

 

ok.10 lat temu jeden z sąsiadów kupił od agencji na przetargu (sam był) 40 ha w jednym kawałku (zarąbisty kawałek) za 140 000zł. z dzisiejszą wiedzą próbowałbym walczyć, ale wtedy kupowaliśmy (także bez konkurencji) obok 30 ha za ok. 100 000zł częściowo w kredycie i byliśmy spłukani...

 

40ha za 140k to super cena nawet te 10 lat temu, u mnie 10 lat temu to za mniej niż 15k/ha nic byś nie kupił.

Opublikowano

na Podlasiu ziemia zawsze droższa była, niż w warm-maz. jest tam od groma konkretnych rolników mających stada krów. u teściów (pow. grajewski) ostatnie transakcje w okolicy były po ok. 50 000 zł/ha.

Opublikowano (edytowane)

ja jak by swoje sprzedał wszystko z budynkami i sprzętem to już bym był milionerem (nie tylko jeden milion he he a ceny takie u mnie obowiązują :) a niby nieduże gospodarstwo

Edytowane przez daremw
Opublikowano (edytowane)

ja jak by swoje sprzedał wszystko z budynkami i sprzętem to już bym był milionerem (nie tylko jeden milion he he a ceny takie u mnie obowiązują :) a niby nieduże gospodarstwo

 

No to na co czekasz ?? Wystarczy że miałbyś 1 milion i możesz mieć za to stabilniejszy, większy i łatwiejszy dochód niż z rolnictwa.

 

 

A ja teraz kupuje pole 2,40 za które mnie wychodzi 56000 za całość

 

I to jest jeszcze sensowna cena za pole. Zależy jeszcze jaka klasa.

 

W moich stronach chodzą słuchy że już i 100 tys. zł/ha ludzie płacą, czyli na pokrętną logikę i Ja już milionerem jestem :P .

Edytowane przez Kaszlak79
Opublikowano

 

W moich stronach chodzą słuchy że już i 100 tys. zł/ha ludzie płacą, czyli na pokrętną logikę i Ja już milionerem jestem :P .

Jakieś 3 miesiące temu sąsiad mi mówił, że mu jeden daje 100 tys. za ha. Ja mu zaproponowałem 50, bo ziemia blisko domu i klasy 3a. Po miesiącu dzwoni, że mi sprzedaje za 50 ;) a gdzie tamten co mu dawał niby 100 już nie pytałem, bo po co ;)
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v