Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@ marian

miałem rok temu to samo. Wszystko pracowało wolniej (sita, wytrząsacze, wialnia) przez co nie dawało się wymłócić czystego zboża i sita bez przerwy się zapychały. Okaząło się, że pas 6-kątny (ten co przekazuje napęd z bębna na wialnie i pośrednio podajniki) był za słabo naciągnięty i łapał poślizg. On musi być na serio mocno napięty. Na oko wydawało mi się, ze jest ok, a jednak było za mało

 

edit

tylko uważaj przy napinaniu na łąńcuch. Najpierw należy poluźnić napinacz łańcucha, dopiero potem mozna ten pas naciagać.

Edytowane przez nunu85
Opublikowano

witajcie. najpierw ja pomagałem a teraz sam potrzebuje pomocy. Mercator 70 silnik Perkins. otóż sprawa jest taka, że wg. zegara mój kombajn sie "grzeje" np. przy nomalnym koszeniu powoli na 1 biegu, bez sieczkarni zegar pokazuje ciagle 100-105 jeżeli założe sieczkarnie, bez problemu "osiągnę" 110, a jeżeli np. kombajn chwile postoi na jałowym biegu, to temp. spada do 80-90. Więc teraz kwestia tego typu. Czy mój zegar nie robi mnie w balona? filtry czyste, chłodnica też, płynu (mam zalany nowym płynem) nie ubyło ani troche, więc zamierzam sprawdzic zegar zakładając dodatkowo inny. więc pytanie, jaki zegar i jaki czujnik byście mi polecili zamontować, zeby precyzyjnie i prawdziwie pokazywał wartość? Ja myślałem o tym:

http://allegro.pl/wskaznik-temperatury-wody-indiglo-auto-gauge-i3376153918.html http://allegro.pl/czujnik-temperatury-wody-oleju-auto-gauge-wskaznik-i3384001911.html

Gość Profil usunięty
Opublikowano

To nie będzie wina paska, czujnik lub zegar szwankuje. Temperatura u mnie to 75 stopni na jałowych obrotach i 80-90o w czasie pracy. Te 90o pokazuje mi gdy ma kratkę przed chłodnicą zaklejoną. Co do wyboru czujnika to niewiele doradzę.

Opublikowano

@Bomba

jak jasz te 110, to wejdź do silnika i zobacz czy płyn nie gotuje sie (tylko ostrożnie, bo mozesz isę poparzyć). Myslę, ze na 90% bedzie uszkodzony zegar/czujnik, albo coć nie tak z prądami/masą (to nawet bardziej prawdopodobne niż uszkodzenie). Tym bardziej, jeśłi podnosiłeś to sito i sprawdziłeś, że chłodnica jest czysta.

 

U mnie z kolei jest tak że 80=100 (więc mi zaniża), ale co dziwne w chwili, gdy naciskam klakson, zegar pokazuje właściwą temperaturę. Więc coś tu prądy brużdżą.

Zawsze miałem to naprawić, ale jakoś sie zebrać nie mogę. Już mi się wryło w pamięc, że mam sobie dodać 20.

Opublikowano

Witam, być może że zegar nie ma masy jak należy i błędnie wskazuje, tak miałem kiedyś w samochodzie jak była słaba masa, to wszystkie zegary niewłaściwie wskazywały ,ale jak były włączone światła od razu inne wartości wskazywały zegary, tak że włączaj i wyłączaj światła i obserwuj wskazania zegara czy będzie różnica we wskazaniach, czy nie będzie masy łapał z innych odbiorników prądu zegar od temperatury, co do kombajnu też perkins, i w czasie pracy utrzymuje mi temperaturę 80 st. tylko jak siatka przed chłodnicą plewami się zaśmieciła, to złapał wczoraj 90 st.to samo jak wyżej podaje kolega kristoforn, ale jak chwile postoi na wolnych obrotach w czasie posiłku, zejdzie poniżej 70st. tu jeszcze warto by pomyśleć, czy nie zacina się termostat, jeżeli jest zamontowany, ale jeśli Ci zegar pokazuje ponad 100 stopni, to po wyłączeniu silnika na chwilę, będziesz słyszał wrzenie płynu w bloku silnika, a to jest słychać jak będziesz blisko silnika gdyby się gotował, a przy takiej temperaturze nie otwieraj zaraz chłodnicy bo możesz się tylko poparzyć gdyż tam jest dość duże ciśnienie płynu w trakcie takiej temperatury, i będzie zaraz sadzić płyn jak tylko poluzujesz korek chłodnicy, należy pamiętać też, że płyn ma wyższą temperaturę wrzenia niż woda i tu należy zachować szczególną ostrożność.Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

Powiem szczerze że różne głupoty czytałem w tym dziale na forum AF, ale to jest na pudle zaraz obok gościa który zakładał napęd sieczkarni z wytrząsaczy.

 

Primo najważniejsze. (sry za caps) NIE POTRZEBUJESZ WYMIENIAĆ TEGO PASA. Dam sobie uciąć 70cm penisa że pas jest ok, ale zwisa bo szanowny pan nie raczył dołożyć nieco obrotów. Posadzić d*pę na fotelu przerzucić dzwignię hydrauliczną na drugą pozycję i pociągnąć do siebie. Potem zejść z kombajna i podrapać się po głowie "kurza twarz, za krótki jest".

 

Ale skoro już się szarpnąłem to napiszę. Zdejmowanie pasa zajmuje około 5 min jeśli nie masz przy sobie klucza i tylko wtedy kiedy jesteś kalekim mańkutem który musi stać na łokciu i odkręcać sruby uszami.

Zaczynamy od zdjęcia obrotów na przyspieszaczu do zera (albo w okolice).

Stojąc przy prawym kole masz przed sobą dość duże i ciężkie koło pasowe złożone z 2 części. Żeby zdjąć pas musisz zlokalizować na środku koła śrubę (19" chyba) i odkręcić ją w lewą stronę (kręcić kluczem do tyłu kombajna). W tym miejscu zrobię minutę ciszy dla wszystkich którzy rzekomo zmarli przy tej czynności. Cóż musicie wiedzieć że odkręcałem tę śrubę tak często że piszę z zaświatów. Jednocześnie dodam że specyficzna podkładka pod śrubą jest zrobiona ze stali z kotłów belzebuba bo jak chciałem ją rozwiercić żeby założyć większą śrubę (za 15 razem w końcu źle złapałem i popierniczyłem gwint) to skończyło się na widiowych ostrzach w tokarce. Zaraz za śrubą powinna zejść ta podkładka i (jedni nazywają to słoneczkiem, ale ja nie nazwał bym ich facetami) coś co wygląda jak duży czarny talerz albo koło z nacięciami. Różnica jest taka że talerz jest powleczony gumą i koło pasowe nie zbiera pamiątek ze słomy. Teraz można ściągnąć całą zewnętrzną połowę koła i pas.

Uwaga. Bardzo prawdopodobne że na wierzchu macie też kawałek osłony wielkości urodziwego napletka który przykręcony jest do ramy na dwie 13" i mimo że nie spełna wogóle roli ochrony przed niepowołanymi kończynami okręcającymi się w pas to uniemożliwia jego zdjęcie

Uwaga nr 2. Z tyłu trzeba odkręcić przewód hydrauliczny (na samym końcu bo wtedy nie będzie już ciśnienia). Chyba dwie 19".

 

 

 

Co do Twojej odpowiedzi... Głupoty napisałeś na ten temat. Po wymianie pasa kombajnem już nie szarpie jak musi jechać wolniej i nie ma problemu z przejazdem na jedynce przez miedzę. Dodatkowo szybciej przemieszcza się po drogach i ma duuuuużo większy zakres pracy na przyśpieszaczu. Więc wymiana pasa się opłaciła.

 

Co do wymiany, wszyscy głupoty gadacie. ;p W zewnętrzniej częci koła, (tej od sprężyny) są dwa otwory na śruby 12. Wkręca się w te otwory dwa pręty, nakłada się na nie płaskownik i ściska sprężynę. Później wystarczy trochę odsunąć całość i pas bez problemu wejdzie. :) 15-20min roboty jak u mnie.

 

aha, i grzeczniej proszę. :)

Edytowane przez Tommy09
Opublikowano

Górne sito zamknięte to jak to zboże na przelecieć przez niego?Jak dasz wiatr na max dla pszenicy to czym będziesz dmuchał na bobik.

Włącz kombajn ,maszynę bez hedera zajdż z prawej strony i obserwuj ten cienki pasek co ciągnie targaniec od raf,cudów nie ma.Jak wszystko będzie ok to podnieś jeszcze kierownicę wiatrów.Jeszcze jedno może ten cienki pasek jest bardzo wytarty na bokach i ma duży poślizg albo koło pasowe wytarte może też blokować któreś łożysko,trzeba temu przyjżeć się merkator mój pięknie czyści nawet trawę nasienna gdzie wiatry zamykam całkowicie jeszcze trochę zasłaniam szczelinę wlotu powietrza do wialni.Na 100% trudno podać receptę to prosty kombajn tylko trzeba pomyśleć i obserwować.

 

jest tak, a raczej bylo, jak pisalem wczesniej, paski nowe, napiete, wszystko chodzilo jak nalezy ale problem juz zostal rozwiazany. Okazalo sie ze w moim mercu kierownica wiatrow zamontowana jest w tym wiekszym otworze a nie jak u wiekszosci w tym mniejszym i ustawiajac ja wg instrukcji dmuchalo jak dmuchalo czyli do bani ;[ po ustawieniu jej wg wlasnych obserwacji jest ok, wiatr zamkniety teraz jest do polowy, sito gorne otwarte, zboze czyste i po calym dniu pracy raptem na sitach jest ok 10 pustych kluskow, Nigdy tak nie czyscil jak teraz, "starszyzna" nie moze uwierzyc ze tylko tyle trzeba bylo zrobic zeby zboze bylo czyste jak po czyszczalni :D

 

dzieki wszystkim za podpowiedzi

Opublikowano

witam mam dwa pytania a mianowicie czy to łozysko wahliwe do napedu kosy jest osadzone sztywno czy musi sie przesuwać bo dziś zauwazyłem ze od stony koła pasowego do napędu motowideł jest zblokowanie klinem a w drugą stone przesuwa się az do tego łozyska wałka to jest 3 cm

i drugie pytnie ewidentnie nie trzyma mi siłownik do podnoszenia motowideł nie leje sie ale widze jak ponosze ze ciagnie jedna strona i widać ze motowiła delikatnie opadają tą stroną, moze jest tam jakiś oring czy uszczelniacz do wymiany i czy po rozkreceniu trzeba jakoś odpowietrzać

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Co do wymiany, wszyscy głupoty gadacie. ;p W zewnętrzniej częci koła, (tej od sprężyny) są dwa otwory na śruby 12. Wkręca się w te otwory dwa pręty, nakłada się na nie płaskownik i ściska sprężynę. Później wystarczy trochę odsunąć całość i pas bez problemu wejdzie. :) 15-20min roboty jak u mnie.

Tu nikt nie pisze głupot a podaje się jeden z możliwych sposobów :P poza tym zanim założysz ten wspomniany płaskownik to musisz odkręcić zawczasu śruby wpustowe, które będą później zakryte tym płaskownikiem ;) Każdy sposób jest dobry o ile prowadzi do celu.

 

@mariank1 , ta obudowa łożyska nie może swobodnie przesuwać się po osi, ma ona być zaklinowana.

Czy to jest wina siłownika, czy nieszczelności w rozdzielaczu? Moim zdaniem jeżeli siłownik się chowa i nie ma przecieków to szukał bym przyczyn w rozdzielaczu, ewentualnie szukał bym przecieków w przewodach.

Opublikowano

Witam! Mam Mercatora 60 silnik 6 perkinsa i wczoraj zaniepokoiła mnie pewna rzecz. Mianowicie na wysokich obrotach z silnika wydobywa się dziwne tak jak by piszczenie/gwizdanie. I to nie występuje cały czas. Raz jest raz znika. Nic dobrego to pewnie nie wróży... ale jak narazie nie wiem co to dokładniej może być ... póki się kręci jest wszystko niby ok. Silnik 3 lata temu był remontowany (pękł wał korbowy)

Opublikowano

KRISTOFORn

rzeczywiscie na przewodzie do siłownika jest olej (połacznie na nakretce do siłownika wyglada na szczelene)i jak nacisne reką na te strone motowidła to jestem w stanie wcisnąć trochę siłownik,jak bym wymieniał przewód to się jakoś odpowietrza potem układ

a co do napedu kosy i tego łozyska wahliwego to mozesz powiedziec czy powinien być tam klin który mi scieło czy jakiś dystans klin z główką mam tylko od strony koła pasowego

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Co do motowideł to powinny bez problemu równo się podnosić i opadać. Dla czego jest inaczej to ciężko mi zgadnąć, a w kwestii napędu kosy to powinien tam być mocno wbity klin noskowy. Żadnych dystansów tam nie ma.

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Klin jest wbity tylko z jednej strony.

Nie wiem czego oczekujesz po wymianie przewodu, jak jest uszkodzony to pomoże, a tak to będzie tylko niepotrzebny wydatek. W kwestii odpowietrzenia to niewiele zmieni, w końcu oba te siłowniki są ze sobą połączone i panuje w obu identyczne ciśnienie.

Jedyne co możesz teraz sprawdzić to drożność przewodów i czy nie są załamane.

Opublikowano

Co do motowideł to powinny bez problemu równo się podnosić i opadać. Dla czego jest inaczej to ciężko mi zgadnąć, a w kwestii napędu kosy to powinien tam być mocno wbity klin noskowy. Żadnych dystansów tam nie ma.

Też miałem taki problem założyłem dystanse, bo innego pomysłu nie miałem.Dystanse stabilizowałem opaskami zaciskowymi.

Opublikowano

Witam! Mam Mercatora 60 silnik 6 perkinsa i wczoraj zaniepokoiła mnie pewna rzecz. Mianowicie na wysokich obrotach z silnika wydobywa się dziwne tak jak by piszczenie/gwizdanie. I to nie występuje cały czas. Raz jest raz znika. Nic dobrego to pewnie nie wróży... ale jak narazie nie wiem co to dokładniej może być ... póki się kręci jest wszystko niby ok. Silnik 3 lata temu był remontowany (pękł wał korbowy)

Miałem tak 2 dni temu. Naciągnij pasek klinowy:)

Opublikowano

Dzięki za radę. Na pewno spróbuję. Rozcinałem ostatnio filtr oleju już ze strachu i jest po prostu czyściutki co trochę mnie uspokoiło. W sumie to u mnie juz po żniwach, został hektar gryki, tam jeszcze zwrócę na to uwagę :)

Opublikowano

Co do Twojej odpowiedzi... Głupoty napisałeś na ten temat. Po wymianie pasa kombajnem już nie szarpie jak musi jechać wolniej i nie ma problemu z przejazdem na jedynce przez miedzę. Dodatkowo szybciej przemieszcza się po drogach i ma duuuuużo większy zakres pracy na przyśpieszaczu. Więc wymiana pasa się opłaciła.

 

Co do wymiany, wszyscy głupoty gadacie. ;p W zewnętrzniej częci koła, (tej od sprężyny) są dwa otwory na śruby 12. Wkręca się w te otwory dwa pręty, nakłada się na nie płaskownik i ściska sprężynę. Później wystarczy trochę odsunąć całość i pas bez problemu wejdzie. :) 15-20min roboty jak u mnie.

 

 

Nie chce mi się rozbierać specjalnie kombajna i nagrywać filmu, ale z pomocą 2 kluczy ściągam pas w niecałe 2 minuty. Dobranie się do tarczy sprzęgła to już tylko niecałe 5 minut. Sprawdzone z zegarkiem w ręku kiedy obcięło mi wieloklin na tarczy.

 

A wymiana pasa (powtórze już któryś raz) jest kompletnie nie potrzebna jeśli nie urwał się całkowicie. Wszystko jest kwestią ustawienia przyspieszacza. Kombajn szarpie bo nie ma dołożonych obrotów. Zasada jest taka że nasze kombajny mają średnio 35 lat i sprężyna dociskająca już troszkę ustępuje. Wystarczy ją troszkę "ucisnąć" i pas się skraca.

Gość Profil usunięty
Opublikowano
sprężyna dociskająca już troszkę ustępuje. Wystarczy ją troszkę "ucisnąć" i pas się skraca.

Co to za rewelacje ?! :blink: :lol:

Sprężyna nic nie ustępuje ani żaden pas się nie skraca. Czasem szarpie( nawet staje w miejscu) jak ma się najniższą prędkość ustawioną, ale to jest efektem zużycia pasa, innymi słowy z czasem ten pas traci na swej szerokości oraz minimalnie się wyciąga. Była już wcześniej o tym mowa w temacie

  • Like 1
Opublikowano

Sprężyny dociskowe są po to aby cały czas pasek był naciągnięty. Taka sprężyna to i przez 100lat nie ustąpi. Za niskie obroty ustawione to szarpie pasem...

Opublikowano

Panowie poszły mi łożyska w zwolnicy i nie mogę kupić od ręki jednego z nich ( tego dużego) jest ono walcowe a gość mi sprzedał kulkowe i teraz nie wiem czy zakładać kulkowe czy szukać dalej walcowego ? ponoć w bizonach są kulkowe ... może ktoś z was zakładał już kulkowe?

Opublikowano (edytowane)

Czasem szarpie( nawet staje w miejscu) jak ma się najniższą prędkość ustawioną, ale to jest efektem zużycia pasa, innymi słowy z czasem ten pas traci na swej szerokości oraz minimalnie się wyciąga.

 

Dla mnie właśnie to są za przeproszeniem głupoty. Jeździłem już wieloma kombajnami i jedyne uciągnięcie pasa jakie widzę to tylko wtedy kiedy zakładasz nowy pas i musi się ułożyć. Nie ma prawa się uciągnąć. Ja jeżdżę na trójpasie na którym oprócz charakterystycznego młotka i napisu original claas na czerwonym tle widnieje też rok produkcji 1973. Tym bardziej nie rozciąga się pas który ma tak duże pole przekroju poprzecznego. Jeśli ktoś za szybko puści sprzęgło obciążonym kombajnem w złym terenie to urwie pas jezdny, ale po lewej stronie. Na skrzyni nie ma obrotów i nie ma żadnej mocy - wrzuć trójkę zdejmij pas i pokręć kołem ręką to kombajn odjedzie. Nie istnieje też coś takiego jak starcie się pasa. Pas który jest zbyt luźno poślizgnie się po czym przy akompaniamencie efektywnego dymku urwie się co w rękach będzie wyglądało jakby ktoś wziął duże nożyce i przeciął go na pół.

Zjawisko "rozciągnięcia się" pasa jak to wszyscy tu podają jest spowodowane tylko i wyłącznie odkształceniem się tzw. słoneczka (wg mnie błędnie bo niektóre serie mają sprężynę w formie talerza; niemieckie sklepy nazywają tę część "tależem sprężynującym" niem. Tellerfeder). Przy zmniejszaniu obrotów ma ono za zadanie złożyć koło pasowe na skrzyni - jeśli ma kilka wiosen to nie sprężynuje na tyle żeby składać koło do końca. Dlatego też nie ma siły żeby niwelować złożenie drugiego koła (obsługiwanego hydraulicznie). Wtedy pas zwisa i wydaje się że jest "zbyt długi". Wtedy też można odkręcić srubę na przednim kole i zdjąć je po kawałku bez żadnego zamartwiania się że "zabije mnie sprężyna" jak to wszyscy tu straszą (znam człowieka któremu zeskoczył krąg z felgi przy pompowaniu przyczepy i jego by to rozbawiło).

 

 

Sprężyny dociskowe są po to aby cały czas pasek był naciągnięty. Taka sprężyna to i przez 100lat nie ustąpi. Za niskie obroty ustawione to szarpie pasem...

 

Pierwsze zdanie mądre, ale pod drugim bym się nie podpisał. Radzę poszukać w sklepach (w grene powinni mieć na stanie) "słoneczka" (655446.1). Położyć na stole i zobaczyć na własne oczy że nowa część jest znacznie bardziej wypukła.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skoro już zaczęliśmy kłótnie to może warto było by komuś pomóc.

 

Dlaczego rwie się kosa.

Za pierwszym razem - ze starości (na 98% na nicie), często kosa lubi pękać do piątej żyletki za piętą (tam jest największe szarpanie)

Za drugim razem - (jak mniemam w tym samym miejscu) na spawie o który ktoś się postarał.

 

Kosę można pospawać tylko w jednym wypadku. Jeśli pęknie nie dalej niż 10 żyletek od końca (tj. nie tej strony która ją napędza).

Jeżeli ktoś ma samozaparcie to taki pręt od kosy można roznitować, przełożyć odwrotnie i przynitować piętę z drugiej strony.

W praktyce trzeba poszukać gdzieś nowego pręta - ja dałem za wygraną i kupiłem całą kosę.

 

Edit.

Panowie poszły mi łożyska w zwolnicy i nie mogę kupić od ręki jednego z nich ( tego dużego) jest ono walcowe a gość mi sprzedał kulkowe i teraz nie wiem czy zakładać kulkowe czy szukać dalej walcowego ? ponoć w bizonach są kulkowe ... może ktoś z was zakładał już kulkowe?

Jeśli masz do docięcia 2ha (chociaż może przesadzam) to ładuj kulkowe, ale wiedz że będziesz musiał to jeszcze rozbierać. Na tym łożysku stoi kombajn.

Wyjścia są dwa. Możesz zapłacić np korbankom (http://www.sklep.korbanek.pl/p/pl/cl238233.0/walcowe-poprzeczne---z-pierscieniem-rozlacznym.html) albo gąsce, lub ewentualnie szukać po rozmiarach (85-150-28).

Tylko NU 217 E

Edytowane przez wojtoon
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez FantasticMrF
      Witam

      Mam problem z zablokowaną skrzynią w Zetorze 8045
      Lewarki zmiany biegów normalnie działają. Biegi wszystkie normalnie wchodzą, jednak nawet na luzie po puszczeniu sprzęgła silnik dostaję sporę obciążenie tak jakby zablokowały się biegi.
      Po zdjęciu pokrywy wszystko jest w porządku.
      Co może być przyczyną?
    • Przez gospodarz1997
      Witam. Mam Ursusa 4011 skrzynia i silnik 355. W silniku lub skrzyni tak na środku łączenia skrzyni z silnikiem słychać szum dość głośny... Jak by śrutownik haha. Po wciśnięciu sprzęgła nic się nie zmienia. Biegi chodzą elegancko nawet nie zgrzytaja. Po włączeniu pompy hydraulicznej tak samo szumi nawet bardziej. Po wyłączeniu silnika wał odbija w druga stronę tak jak powinien ale silnik staje wraz. Tak jak by się ocieral o coś i go to zahamowało. Co to może być. W silniku jest do roboty pompa i wtryski. Był dzisiaj mechanik za 3tyg go weznie na warsztat. Chciałbym wiedzieć mniej więcej na co się przygotować  czy ktoś tak miał? Mam tez Ursus 360 i s porównaniu na siedzeniu słychać silnik a w tym praktycznie tylko ten szum... 
    • Przez Hari123
      Witam temat moze i prosty dla co niektorych ale mam problem z sprzeglem w t25 otoz po wcisnieciu sprzegla do konca majac ciagnik na biegu wszystko jest ok, ale po dodaniu gazu ciągnik sam jedzie tak jakby sprzeglo nie było do końca wcisniete. W tym roku podczas remontu wymieniłem na nowe osobiście koło zamachowe, tarcze sprzegłową, docisk, łabki, łożysko w skrócie wszystko co z sprzeglem związane, przejechane mam teraz ok 30mth i dopiero teraz cos jest nie tak, dodam że sprzeglo dzisiaj regulowalem od nowa bez większych efektów, proszę o radę  
    • Przez gadget
      Witam
      Zdecydowałem się na założenie nowego tematu bo  problem jest raczej niestandardowy a biorąc pod wzgląd że mamy w Pl sporo ciągników w wersji angielskiej to być może ktoś zetknął się już z tym problemem
      Otóż jest problem ze sprzęgłem w mf 235, jest to wersja angielska.
      Kupiłem nowe tarcze produkcji Ursusa i problem jest taki że po złożeniu i ,,zjechaniu'' silnika nie ma sprzęgła ( dźwignia sprzęgła wpada w podłogę) tak jak by tarcze były za grube?? podczas skręcania obudowy sprzęgła z kołem zamachowym widać jak pieski w pewnym momencie się cofają pod wpływem działającej na nie siły, w przezierniku pod obudową  sprzęgła widać że łożysko oporowe ma sporą drogę do pokonania żeby mieć kontakt z pieskami a prawidłowo odległość powinna być nieznaczna
      Po włożeniu starej tarczy jest nieźle ale nie tak jak trzeba, od kiedy go mam sprzęgło nie było rewelacyjne( jest zdecydowanie cieńsza  czyt. wyeksploatowana). Jest możliwe że tarcze w wersji angielskiej były węższe albo inne było koło zamachowe lub docisk i ktoś wymieniał jeden z powyższych elementów i teraz to się po prostu nie zgrywa?? zupełnie zaskoczyła mnie ta sytuacja i nie wiem co z tym zrobić, dodam tylko że jeśli skręcę  sprzęgło z kołem zamachowym tak że zostaje jakieś 2 mm luzu ( nie skręcam na maxa) to dźwignia sprzęgła jest twarda i wszystko ładnie się wysprzęgla. Wygląda na to że jeśli obie tarcze były by cieńsze lub pomiędzy obudową sprzęgła a kołem zamachowym były by jakieś podkładki ok 2-3 mm to wszystko by hulało tylko że raczej na pewno ich tam nie było
    • Przez koda92
      Witam
      W moim case Mxm 140 2004 r brakuje wtyczki do sprzęgła wiskotycznego. Jak go kupiliśmy już nie było. Wiszą tylko kable. I mam pytanie czy można kupić gdzieś taki kabel, wtyczkę ? Bo szukam na int i jest tylko sprzęgło, a nie ma nic o kablu. Może ktoś coś wie o dostępności takiej wtyczki, kabla. Bo wentylator chodzi na full cały czas. Zimno, gorąco, cały czas te same obroty. 
      Pozdrawiam 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v