zamówiłem auto soli po 1560 netto,
za Fosforan amonu chcieli 3650, więc niech się pier****.
W tym roku pójdzie tylko sól i trochę azotu z jesieni.
z ciekawości podpytalem o inne ceny to poli6-2690, saletra 1730
ja nie mam obiekcji ani do ceny ani do teho, ze handlarz nie wie co siedzi w środku.
Tylko do języka uzytego w opisie.
Gdyby zamiast "do uruchomienia" (które nic nie mówi i moze wprowadzac w błąd) jasno napisał że silnik nie działa, nie wiem z jakiego powodu, to byłoby jasno i uczciwie.
cena jak cena, sprzedawca ma prawo wystawić jaką chce.
Ale szczerze, 9k to jakaś super promocja nie jest jak za traktor bez papierów i w stanie zupełnie nieznanym i nie weryfikowalnym (bo jak nie uruchomisz silnika, to nie sprawdzisz skrzyni, podnosnika, wałka etc), tylko mozesz zgadywac po wyglądzie zewnętrznym i uprawiać hazard w stylu ze "powionno sie udać" ze tylko silnik do zrobienia a reszta jakaś bedzie.
jakie to ładne powiedzenie " do uruchomienia" zamiast uszkodzony/ zatarty czy co tam jeszcze mu jest.
tak sugeruje że będzie łatwo i przyjemnie niczym przekręcenie kluczyka w stacyjce i już pracuje.
Twoje pole/ lasek?
czy nieswoje rozjeżdżasz?
Bo jak na cudzym/ państwowym takie rowy kopiesz, to wcale się nie dziwię, że coraz większa część społeczeństwa ma podejście w stylu quady i quadowcow je*** prądem.
i weź tu bądź mądry
wg MatLit przepłaciłem srogo, wg tego co pisze Tomek zapłaciłem bardzo przyzwoita cenę.
no ale nic, jestem zadowolony, bo luzu teraz zero, zrobione ładnie na ciasno.
dwa sworznie fabrycznie coś koło 60mm tam są,
wg tokarza tam już tyle materiału jest zebrane, że on szacuje, że nie był tu ani jako pierwszy ani jako drugi, tylko to już przynajmniej trzecie jak nie czwarte tulejowanie tej maszyny. coraz ciekawiej się robi.
o kurcze ale odpłynęli z ceną.
8 lat temu kupiłem od nich dokladnie tak samo wyglądającego, też na 3 łapy, z wałem za coś koło 4 czy 4.5netto.
8 lat to sporo czasu ale nie żeby inflacja urosła o ponad 200 procent. jak nie masz piachudrów tylko zdarzają się glinki/ cięższe kawałki, to bez 120 koni nie ma co podchodzić.
i to wcale nie wpuszczając jakoś super głęboko pod ramę.
No i jak są kamienie, to proponuję nie przekraczać 6-7km/h, bo nie nadążysz wymieniać śrub
no 50k to duzo jak kupisz coś wyglądającego i zapowiadającego sie dobrze.
Co innego jak bierzesz sprzęt tanio i wiesz, że trzeba będzie w niego władowac siana żeby przywrócić do pełno sprawności.
Odpowiadając anegdotycznie 2 lata temu kupiłem 10 letniego Fergusona z przebiegiem 10k godzin, włożyłem w niego 5 czy 6 tysięcy złotych ( i to licząc oleje filtry etc) i chodzi dobrze do dziś.
I oby jak najdłużej.
Tak więc da się kupić sprzęt dobry w który nie trzeba kłaść kasy od razu po zakupie.
Ależ kolego ja tu nie płaczę i nie żalę się w stylu: Ależ błąd zrobiłem, ze ją kupiłem.
Podobało mi się to, że to maszyna jeszcze bez common raila , ostatni czy tam przedostatni rocznik z pompą na linke, bez zadnego komputera, ktory wywali błąd i zatrzyma pracę.
I dlatego ja wziąłem i przymknąlem oko na pewne mankamenty (typu duze luzy na zwolnicach/ zwrotnicach, rozwalona karetka, niedziałąjąca elektryka, skręty etc.
Bo baza się wydawąła jeszcze w miarę.
Ale z czasem teraz wychodzą kolejne kwiatki (ktore zrobię i maszyna bedxzie jeździc, niemniej sporo ich doszło)
Skrzynie i zmiennik bedzie trzeba rozebrac, bo maszyna górke czuje juz z kilometra i zwalnia o ponad połowe, pozatym leje sie z tego olej (przy zakupie było ładnie umyte i zanim sie nie rozgrzało nie dostrzegłem, ze znaczy aż tak teren)
Hamulce z przodu tez do roboty, bo hamują jakby chciały a nie mogły. Wymiana pompki nic nie dała.
Teleskop wydawał sie w miare sztywny, szarpiac reka przy zakupie nie szło wyczuc wiekszego luzu, tymczasem sie okazało ze on był bardzo rzadko smarowany i sie przytarł, przez to nie szło wyczuć.
JAk nasmarowałem , smar sie wszedzie rozszedł, to lata na boki ze prawie kabinę zawadza.
A najbardziej to mnie poirytowałą tylna os.
Poprzednicy przy jakiejs ostatniej naprawie złożyli ją bez tulejek ustalajacych, przez co wyrąbało mocowania przykręcane do ramy jak i samą ramę.
Tu bedzie potrzebna spora rzeźba, żeby to jakos poskładać bez luzu i zeby to się od razu nie rozleciało.
tak, wiem, mogło być jeszcze gorzej.
CIekaw jestem co znajde w srodku jak rozbierzemy skrzynie.