W tamtym roku siałem, ale to tak tylko wyrównane i posiane, aby było zielono. Nie mam czasu się pierniczyć z trawnikami, ani jakimś estetą nie jestem. Po siewie codziennie podlewana dwa razy i ch*j tam z tego podlewania. Dopiero jak poszedł jeden, drugi deszcz, to momentalnie ruszyła. Tej wody by trzeba było lać i lać i lać. Choć z drugiej strony uj wie, czy jakby nie podlewał z początku, to czy cokolwiek by z niej było.
Ja do ciągnika jednego pokupowalem wasia i tak se to świeci, a też dawałem koło stówy za jedną. Także nastepne chyba nie będę się tak szarpał.
Kiedyś z kimś się spieralem, że tablice plastikowe pod kuwety dają radę. No to teraz, z perspektywy czasu, muszę trochę uderzyć się w piersi. Ale tylko trochę 😁
Dają radę, jak w kuwetach jest coś lekkiego, albo jak nie są załadowane pod korek. Ewentualnie jak załadowane pod korek to tylko te małe. Wtedy nic się nie wygina, naprawdę dają radę. Ale te większe to już kiepsko po dłuższym czasie (tzn chyba ze dwa lata, może trochę lepiej) - bardzo mocno się wyginają i tablice i te haczyki w kuwetach. No i koniec koncow pociąłem ten stojak co zrobiłem kiedyś i poszedłem na łatwiznę - regał.
Kątowniki gotowe ocynkowane (nogi i dolna półka 35x35x2, reszta półek 25x25x2) + 8szt zastrzałów - ~400zl + dwie nogi z tyłu stare z odzysku gdzieś ze złomu + dechy 20(czy tam 22) mm, co zostały z robienia dachu + troche bejcy I parę papierów ściernych na przetarcie z grubsza. Myślałem, że tyle miejsca zostanie, a tu ledwo pół półki.