Dziś postawiłem ja na stole i odpaliłem. Nie widać żadnych uszkodzeń, poza tym deklem z tyłu. Wszystkie regulacje, naciagi działają, nawet dosc lekko i sztywno (tylko żeby ją podniesc, to troszkę trzeba się korbką nakręcić). Stol widac że był frezowany - pewnie dobrze zniszczony, bo jest taki "cień" po luku, ale sama płaszczyzna wygląda pod katownikiem na prostą.
Odpaliłem ja narazie na pusto, czy silnik się nie grzeje, to narazie parę minut chodzi to wszystko zimne. Luz na końcu wiertła wystającego z uchwytu jakieś 13 cm to ok 1mm - miedzy skrajnymi pozycjami prawo/lewo. Tzn pinola max w dół, ręką uchwyt mocno w prawo i w lewo i między tymi pozycjami skrajnymi tak mniej więcej milimetr. Po włączeniu i wysunięciu na max w dół przysuwalem kątownik, to luz jest niewidoczny dla oka. Nie mam sprzętu żeby to dokładnie zmierzyć.