No to dobrze Ci napisałem. Ta przylgnia będzie krzywa bo ktoś kto to koło obrabia nie bazuje się pod miejsce styku z wałem, przynajmniej nigdy nie widziałem aby ktoś tak robił bo do tego potrzebny jest specjalny czop żeliwny który trzeba założyć, przetoczyć, zmierzyć jego bicie, założyć koło, zmierzyć bicie przylgni, przestawić koło, zmierzyć ponownie bicie przylgni i dopiero wtedy można toczyć na końcu jeszcze raz przestawiając kołem ponownie zmierzyć bicie. Szybciej i zupełnie wystarczająco jest złapanie albo za tylny rant koła albo za koło po zewnątrz a reszta to już ustawianie pod przylgnie z tarczą aby zebrać jak najmniej a jak każdy się domyśla nie jest to miarodajnie bo koło wyrabia się nierównomiernie dlatego zawsze będzie tam krzywo. Tarcza się do tego spokojnie dołoży bo w chociażby większości pojazdach bicie tarczy może oscylować do 0,50mm.
To nic nie zmienia, to że nie wchodziły pierścienie większe jest normalne, po prostu boczna krawędź nie wymagała aż tak głębokiej obróbki dlatego STD był za luźny a kolejny za ciasny no bo po co szlifować na darmo? Korbowód nie może bokiem ocierać o wał, nie ma po prostu takiej możliwości.
Jak jest 100% dobrze skoro zostawiłeś stare tulejki w korbowodach co już jest absurdem a w dodatku zostawiłeś "bicie" (jakie bicie?) a zapewne luz poosiowy na poziomie 0,50mm co jest kolejnym absurdem bo tyle to mają 20 letnie strucle z przebiegiem 5 tyś mth. Lepiej się zajmij pasaniem krów skoro Ci było szkoda wydać 120 czy tam 150zł na remont korbowodów. Skoro taką fuszerę odstawiłeś to tam pewnie może być wszystko także szukanie na darmo, jeździj i sobie głowy nie zawracaj.