Miałem trzy w tym nową fortere 110 i prócz tego że w czasie gwarancji urwało jej dupsko przy kosiarce, popękały dwa razy felgi tylne, miała wycieki z półosi czy WOM'u i padło sprzęgło przed 2 tyś mth to nie mam Pierwszy to była chyba jakaś seria 7xxx sprowadzona z niemiec gdzie padło koło zębate 3 biegu które nigdzie nie było dostępne. Dowiedziałem się tylko że wersje eksportowe były często robione pod dany rynek więc musiałem dorobić je w zewnętrznej firmie i wyłożyć za dwa koła zębate ponad 3 tyś zł. Wtedy zrozumiałem że kierowanie się dostępnością części i ich ceną wskazuje tylko na to że ten sprzęt musi się mocno sypać skoro opłaca się to komuś produkować.
Stąd popieram kolegów wyżej, wolę zapłacić za starszy ciągnik te same pieniądze, włożyć tam nawet kilka tyś i jeździć jak normalny człowiek a nie kierować się dostępnością części i pod dziadem dwa razy do roku leżeć i wiecznie remontować.