Co jeśli kupił bys coś innego i by się okazało że trzeba rwać pół ciągnika? Tu nie chodzi o to że guma końcówki za 40zł pękła tylko o to że człowiek dopłaca za coś czego nie ma czyli niby jakość. Za pracę i zmarnowany czas ktoś zwróci pieniądze? Ciężko czegoś wymagać od chińczyka ale od firmy która na każdym kroku piszę o szerokim wachlarzu "wysokiej jakości oryginalnych części zamiennych". Nie przypominam sobie żeby w oryginalnych końcówkach pękła guma tym bardziej że jakiś czas temu @JacekMocny pisał o tym że problem z pękającymi gumami został juz dawno rozwiązany.
Niby mało ale ciągnik jest po kapitalnym remoncie i znowu trzeba grzebać. Niby nic a jednak coś się obije, coś odpryśnie... Nie żałowane na cześci i wpadł Ursus a tu taki śmietnik. W drugim ciągniku mam jakieś najtańsze chińczyki i gumy sparciałe ale całe a mają około 3 lat.
Na pewno wykluczam ferelną partię u sprzedawcy ponieważ jedna końcówka kupiona była zupełnie w innym sklepie.
Popękała na kązdym drażku.
Wszystkie 4 końcówki w takim samym stanie, zamontowane jakieś 10 miesięcy temu, przebieg nie większy jak 20 mth. To jest "jakość" oryginalnych cześci Ursus. Pierwszy lepszy chińczyk dłużej pożyje jak ten syf z indii czy gdzie tam to klepią.
Bo wyrwie, nie wiem od czego to zależy ale w niektórych nie ma problemu a w niektórych rwie śruby. Jak przerabiałem na m14 i kołki zabite na sztywno to pękła pochwa...
Nie wiem co Ci się tam szybko zużywa. Problemy z tymi osiami są zawsze dwa, albo właściciel jeździ do samego końca na sucho aż sworzeń opiera się o wspornik przy okazji robi z niego jajo a sworzeń w belce zablokowany ma gwoździem bo lepiej kupić dwa piwa niż oryginalny kołek albo właściciel robi "remont" osi bo przecież zakład czy "fachofiec" to złodziej, kręt i oszust który na dodatek drogo bierze. Zobacz jak stodolorze wyżej w postach wyliczają jak to im za pół ceny fachowca wychodzi remont osi.
Aby zrobić dobrze przód należy ciasno spasować sworzeń z belką i skasować podkładkami luz wzłużny osi, wtedy belka wraz z sworzniem obraca się ładnie na tulejach w wsporniku. Jak ktoś naprawia to na pałę to składa na luźnej belce albo nowej która już fabrycznie ma luz sworzeń-belka i po złożeniu tego przód zamiast ślizgać się po tulejach to trzepie się na belka-sworzeń sukcesywnie robiąc jajo w belce a wtedy ścina kołka, wyrabia tuleje w wsporniku i dzieją się cuda a przód wyrabia się kilkukrotnie szybciej niż ten dobrze zrobiony. Cały problem z zużywającymi się przednimi osiami leży albo po stronie osoby która jeździ do końca a smarownica jest mu obca albo po stronie "mechanika" który nie ma pojęcia o tym co robi.
Makita miała 3 lata w standardzie i 4 rok po zarejestrowaniu na stronie. Niezależnie czy paragon czy f-vat.
Akurat na zdjęciu to GA5030 która głównie produkowana jest w Rumunii, osobiście mam ich 2 sztuki a w poprzedniej robocie było ich 6 na stanie i jedynie do czego można się przyczepić to dość szybko padające szczotki. Przy średnim użytkowaniu w firmie trzeba je wymieniać około raz na rok. Szczotki oryginalne bardzo tanie (~12zł) i z wymianą nie ma problemu. Dla mnie to nie problem bo wolę wymieniać szczotki niż wirniki. Ja jedna mam około 6 lat a drugą około 4 lat i w tej nowszej szczotki jeszcze oryginalne. Jak dla mnie w tej mocy nie ma lepszej szlifierki, bardzo smukła i poręczna. Przy większej mocy ~1100-1500W polecam DeWalta. Aktulanie Bosch dla mnie to syf nawet ten niebieski niby "profesjonalny".
Bujda, może i sworzeń większy ale za to tuleje cienkościenne osadzone bezpośrednio w rurze. Na zdjęciu jest belka z Zetora która oryginalnie ma wspawane wzmocnienia czego w Ursusie nie było nie licząc jakiś tam roczników czy wersji.
Co do samej regeneracji to belka jak i wspornik regeneruje się tak samo. Wytacza się wybite siedliska i dorabia stalowe tuleje pod nominalne tuleje/sworzeń. W jednym jak i drugim nalezy wyrównać powierzchnie boczne a następnie tuleje stalowe zrobić z kołnierzem który zniweluje luz belka-oś. Przód trzeba często smarować i kontrolować zużycie, wtedy się obejdzie bez tulejowania czy kombinacji a lepiej wymienić rok wcześniej tuleje/sworzeń jak czekac do końca tym bardziej że cześci są tanie.
Taaa, i jeszcze sama spawa... Synergia to nic innego jak powiązanie prądu spawania/napięcia z posuwem drutu i zależnie od ustawienia prądu zmienia się automatycznie posuw drutu. W wielu spawarkach można w synergii w jakimś stopniu regulować posuw drutu aby uzyskać wymaganą spoinę albo ją wyłączyć (potrzebne do chociażby aluminium).
Spore pieniądze jak za typowego chinola
Dokładnie, wiele firm już daje dożywotnią gwarancję ale pod warunkiem że... I mamy całą litanię jak mimo dożywotniej gwarancji nie mamy jej wcale.
Taki zestaw z prawdziwą dożywotnią gwarancją lub wymianą od ręki na nowy klucz kosztuje około 1.5-2 tyś a nie 200zł...
Będzie można normalnie robić remont, zrozumcie w końcu że problemem jest KONSTRUKCJA tego wzmacniacza który nigdy nie będzie półbiegiem. Nic dziwnego że w co drugim to nie działa albo zaspawane...
To jest baran a nie mechanik. Jeździ się na zającu tak jak napisał kolega wyżej a żółwia włączamy tylko w razie potrzeby. W dodatku na żółwiu nie wolno jeździć cały czas, ta konstrukcja na to nie pozwala bez szkód dla układu.