Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

ja nikomu do kieszeni nie chce zaglądać .. jak ktoś twierdzi że opłaci się kupić ziemie po 80 tyś/ha to niech kupuję. szkoda tylko że część ludzi nie kupuje bo sie opłaci tylko kupić byle nie sąsiad ;)

Opublikowano

nie wiem gdzie ludzi maja rozum ale jesli im sie uda to gratuluje .. jak by nie patrzeć koszt ziemi jest bardzo duzy a nakłady i reszta .. obszarowcy kupują ziemie bo musza gdzies pieniadze wydać tak jak u mnie w okolicy zeby nik sie nie czepiał ... tylko wiecie panowie pgr tez kiedyś byłu duze i upadły

 

 

Nie upadły, tylko zostały zlikwidowane.

Opublikowano

za 30 lat mu się zwróci :P

a wiesz co będą warte pieniądze za 10lat? Może się zwróci za 5lat a może za 100lat się nie zwróci. Ojciec kiedyś wzioł kredyt na dom na 15lat. Spłacił go po roku bez problemu. 10lat temu kupiliśmy 8ha na kredyt wszyscy wkoło wróżyli nam upadek. I co ziemia spłacona bez problemu i głodni przez 10lat nie chodziliśmy.
Opublikowano

no tak, ale od 60 tys wzwyż to już przesada.

Może to kupują podstawieni jacyś nie wiem. W naszym regionie nie ma na sprzedaż ziemi. a ANR też nie ma (ma kawałki po 1ha)

Opublikowano (edytowane)

spoko ja nikomu źle nie życzę, my kupiliśmy 6 lat temu 40ha (IIIkl) po 6 tyś i też jest fajnie. Tata mi opowiadał, że za Gierka brało się kredyt na nową oborę i postawienie domu i można było to spłacić w ciągu jednego roku za kilka ha buraków. Tylko co z tego jak to było kiedyś?

Chodzi mi o to, że jak się coś kupuje co będzie CI przynosić potencjalny dochód to wypadało by policzyć po jakim czasie Ci się to zwróci. Czyli najprościej mówiąc koszt nabycia podzielić przez dochód (a nie przychód)

83-120 tyś za hektar. Ile z 1 ha zostanie średnio na czysto przy uwzględnieniu płodozmianu. 3-4tyś z ha? 5?

120/3= 40 83/3=28

120/4= 30 83/4=21

120/5= 24 83/5=17

Edytowane przez melon10641
Opublikowano

zeby 2 tys zostało w dluzszym okresie czasu to bedzie sukces, pszenica po 1000zł wiecznie nie bedzie czego widzimy efekty w tym roku, sprawa z dopłatami tez wcale nie jest taka pewna, wystarczy dowiedziec sie o budzecie unijnym, a tam zapisane jest jak byk ze gdyby doszło do zachwiania budzetu to na pierwszy ogien ida dopłaty rolnicze, czyli pierwsze co to przestaja dopłacac do rolnictwa

Opublikowano (edytowane)

no tak, ale od 60 tys wzwyż to już przesada.

Może to kupują podstawieni jacyś nie wiem. W naszym regionie nie ma na sprzedaż ziemi. a ANR też nie ma (ma kawałki po 1ha)

we wsi w której mam gospodarstwo ANR będzie sprzedawać (przetarg ograniczony) ok 16ha (dwa kawałki 10 i 6ha), akurat te 10ha mam przez miedzę.

były działki w gminie czemierniki, komarówka podlaska - nawet 6ha - ale trzeba śledzić stronę ANR

zobacz link:

http://www.anr.gov.pl/web/guest/oferty4

Edytowane przez aro1975
Opublikowano

Warto warto, przenicy tam nie posiejesz ale pod kukurydze moze byc. Jezeli masz pord zwierzeca i pole w miare blisko to na twoim miejscu bym, kupił ;)

Opublikowano (edytowane)

Trawa urośnie napewno po takich otłogach najlepiej rosną zboża ziemia pruchnicę ma obornika niemusisz przez parę lat dawać i ładnie będzie rosło chyba że jest mokro to lipa ze zboża najlepiej obadaj teren czy drenacja jest itp

Edytowane przez mammut1
Opublikowano

mi sie to wydaje drogo za tą klasę. no ale u was pewnie ziemia droga. ja najwiecej płaciłem w ty, roku 20 tys za 1,2,3 klasę. w tym trochę łąk i nie użytków

a w zeszłym roku po 10 tys 5 ha. kupował bym jeszcze ale mieć prawie całe gosp pod kredytem to trochę za ciężko a czasy nie pewne..

Opublikowano

drogo, nie drogo. Zależy kto siej, co sieje i gdzie sprzedaje. Ale osobiście nie dał bym wiecej niż 100 tys/ha zza duże ryzyko. Do 100 tyś przy obecnych cenach po 10 lat i się może zwrócić. Ale nie o to chodzi, chodzi o lokowanie kapitału i zabezpieczenia przyszłości sobie i swoim potomkom. A pgr upadły bo musiały upaść, aby bogacze z warszawy mieli gdzie ulokować pieniążki.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v