Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

Tak więc kozulek prawdę pisałem. 5 klasa po 50 chodzi. A co do lokaty... śmiechu warte. Lokata na 5% a 4% inflacji...

no widzisz, masz darmochę u siebie a beczysz jakbyś miał płacić po 100 tys....pewnie chętnie byś sprzedał po to 50 tys ale nikt Ci nie da ? ;)

Opublikowano

Ja biorę 8,5ha w dzierżawę , 2 kawałki , nie płacę podatku , żądnego czynszu , składam na paliwo i nie pobieram dopłat , blisko domu bo ok 1 km , ziemia średnio 4 klasa , co myślicie o takim rozwiązaniu ??

Opublikowano

Tak.. oddam 30ha po 50 tys. Dla mnie to nie ma sensu. Produkuję min. ziemniaki - w tym roku cena 1zł/kg. Za 1ha ziemniaków mogę kupić u siebie 1,5-2ha gruntu. Nie beczę że drogo u mnie a jedynie śmieję się z tych co wyrzucają pieniądze.

Opublikowano (edytowane)

kto wierzy w to co piszesz ?...śmiej się bo g--pi zawsze się śmieje... :D przelicz swój majątek po te 16 tys za ha czy tam ile u Ciebie ha ziemi i to ciekawe czy kto zechce ?.. i porównaj się z tym co może dostać od ręki po 50 tys za ha ...Nagle taki biznes u Ciebie a do tej pory ledwo 2 tys z ha liczyłeś?

Edytowane przez kozulek2
Opublikowano

W kwestii małych gosp prawda jest taka że wiekszość trzyma ziemie po to aby mieć ubezpieczenie , duża część pracuje na czarno ddzieś tam , albo zyje z socjalu , są to gospodarstwa bez przyszłości , bez możliwości wybicia się czy powiekszenia gdyz nie mają wystarczającej zdolności ekonomicznej czy kredytowej , które z czasem zostaną wchłonięte przez duże. Stanie się to gdy wkońcu jakaś ekpia rządząca odważy się i zrobi reformę KRUSU , wyrzucając z systemu ubezpieczeń psedo rolników. Aco do dopłat mały czy duży dostaje do ha tyle samo , wiec skończcie z pisaniem bzdur o zabieraniu dopłat dużym.

Opublikowano

kto wierzy w to co piszesz ?...śmiej się bo g--pi zawsze się śmieje... :D przelicz swój majątek po te 16 tys za ha czy tam ile u Ciebie ha ziemi i to ciekawe czy kto zechce ?.. i porównaj się z tym co może dostać od ręki po 50 tys za ha ...Nagle taki biznes u Ciebie a do tej pory ledwo 2 tys z ha liczyłeś?

 

Naucz się czytać ze zrozumieniem. 2 tys zł ale przy produkcji zbóż/rzepaku. Na ziemniaku zostaje dużo więcej tym bardziej że w tym roku ceny rekordowe. Za tonę ziemniaka można kupić 2 tony pszenżyta. A głupki niech biorą kredyty i płacą po 50 tys za 5 klasę :)

Opublikowano

Co do dopłat powyżej 20 tys działa modulacja. czyli pomniejszenie dopłat.

Jedyen produkuje ziemniaki drugi cos innego. Nie nazywajcie innych głupkami skoro nie wiecie co i kto na swojej ziemi robi. Sąsiad ma V klase i pszenice zimową na niej sieje i rzepak. Woził tam osady z oczyszczalni,obornik z kórnika i królików, odpady z pieczarkarni do tego nawozy. Kupił to 5 lat temu jako ugór. Dzisiaj ziemia jest wyprawiona i zyski przynosi. Tak więc gadka, że ja dochody mam innym sie nie opłaca nic ciekawego do tematu nie wnosi.

Opublikowano (edytowane)

Naucz się czytać ze zrozumieniem. 2 tys zł ale przy produkcji zbóż/rzepaku. Na ziemniaku zostaje dużo więcej tym bardziej że w tym roku ceny rekordowe. Za tonę ziemniaka można kupić 2 tony pszenżyta. A głupki niech biorą kredyty i płacą po 50 tys za 5 klasę :)

O jej i nagle teraz przypomniałeś sobie że masz ziemniaka ? zostaje tylko trzeba go mieć te parę ha a nie parę arów ... bajdurzysz i wszyscy o tym wiemy. ;) jak tam kuka sypnie Ci te 10 ton czy też tak walnąłeś dla przykładu?

Edytowane przez kozulek2
  • Like 1
Opublikowano

Udowodnij gdzie zmyślam. Napisałem dla przykładu że mając 50 ha dobrej ziemi (2-4 klasa z drenacją) można pozwolić sobie na godne życie bo z takiej ziemi sypie. Skąd Ty wiesz ile mam tych ziemniaków? Nie trać czasu na forum, przeleć się po wsi może ktoś ma 6 klasę do handlu po 50 tys. Zwiększysz areał będziesz miał mniej czasu na pisanie bzdur na forum - wszyscy na tym skorzystają.

 

Co do 5 klasy: taka ziemia najczęściej cierpi na deficyt wody. Można ją doprowadzić do kultury dużym nakładem kosztów ale i tak bez opadów plonu nie będzie. Wszystko można posiać - kwestia taka ile urośnie.

Opublikowano

 

Co do 5 klasy: taka ziemia najczęściej cierpi na deficyt wody. Można ją doprowadzić do kultury dużym nakładem kosztów ale i tak bez opadów plonu nie będzie. Wszystko można posiać - kwestia taka ile urośnie.

A gdzie będzie plon bez opadów? Można i z 5 pociągnąć ,żadne tam wielkie nakłady tylko trzeba mieć zaplecze -zwierzaki żeby był ten obornik czy gnojówka....pan czyste rączki wie wszystko ,czego sam nie robi bo to robota dla gł--ich.

 

Napisałem dla przykładu że mając 50 ha dobrej ziemi (2-4 klasa z drenacją) można pozwolić sobie na godne życie bo z takiej ziemi sypie.

 

 

jasne samo sypie a rączki czyste, marzenia marzenia i tak w kółko to samo

Opublikowano

A gdzie będzie plon bez opadów? Można i z 5 pociągnąć ,żadne tam wielkie nakłady tylko trzeba mieć zaplecze -zwierzaki żeby był ten obornik czy gnojówka....pan czyste rączki wie wszystko ,czego sam nie robi bo to robota dla gł--ich.

 

 

jasne samo sypie a rączki czyste, marzenia marzenia i tak w kółko to samo

 

Kolega nadal nie nauczył się czytać... Hubertuss wyraźnie napisał: osad z oczyszczalni, kurzak i gnój spod królika oraz torf z pieczarek - nie trzeba mieć krowy żeby mleko pić. Słomę można za kurzak wymienić i nie trzeba żadnego zaplecza w postaci zwierząt.

 

Co do opadów: chyba nie muszę Ci tłumaczyć że ciężka ziemia dłużej trzyma wilgoć i 4 tyg bez deszczu zboże wytrzyma a na piachu 2 tyg suszy i po plonie.

 

Samo nic się nie zrobi ale przyjemniej pojeździć ciągnikiem niż siedzieć w oborze i wąchać smród. Pół biedy jak krowy - śmierdzi tylko w oborze. Świnie śmierdzą w promieniu nawet 500m (mam znajomego mieszkającego przy dużej chlewni).

 

Tak więc panie "brudne rączki" hoduj jak najwięcej i niech Ci się każda inwestycja zwraca. Ja się w oborze na resztę życia nie zamknę, chodzenie tam na 3h codziennie do końca życia nie warte jest żadnych pieniędzy.

Opublikowano (edytowane)

dopiero pisałes że dużym nakładem a teraz że za słomę? czyli darmo będzie ten osad itp. i pewnie jeszcze z transportem?... 3 godziny doju i te 35 tysiaki co miesiąc jest ,głowa nie boli -urośnie nie urośnie i za ile się sprzeda ...przerabiałem to i niech to szlak ,ciągła niewiadoma.

Edytowane przez kozulek2
Opublikowano

Osad akurat jest darmo. Przywożą z oczyszczalni na pole autami przedsiębiorstwa komunalnego. Gnój od krulików od jakiegoś znajomego sobie załatwiał. Nie wiem za co bo on zawsze słome tnie. Pieczarki tez zwozili przez cały rok na moim polu leżała pryzma na prawie 20 arów. Był tam piach jak na plaży. Zostawiłmi troszke w zamian za przechowanie. Róznica jest spora. Tak samo po osadach. Tam gdzie lezała pryzma na wiosne traktor mi grzązł pomimo, że to v klasa i raczej mokro ogolnie na polu nie było. Dlatego jak juz pisałem każdy ma inne koszta. Każdemu ziemia wartości powiedzmy 20 czy 50 tys przedstawia inna wartość. Po mimo, że cena wynosi 20 czy 50 tys za ha dla wszystkich.

Opublikowano (edytowane)

Możesz pogadać głupiemu że przy 200 sztukach właściciel do obory nie zagląda. Akurat jak mu pracownik wycieli, zacieli i wydoi to dobrze będzie zrobione... O 4 pobudka codziennie i do obórki doić. Przy produkcji roślinnej 50hax 2 tys zł + dopłata daje nam 150 tys i czyste rączki, krowie pod ogon się nie zagląda.

 

 

Ma od tego ludzi którzy u niego pracują - a pracuje już 2 pokolenie.

 

 

hubertus gdzie Ty pisałeś o sąsiedzie, czyżby sadek i hubertus to multikonto?

 

Nie życzę sobie takich podejrzeń.

Edytowane przez Sadek
Opublikowano

Pewnie że dużym nakładem. Słomę trzeba zawieźć, obornik przywieźć a na dobrej ziemi tniesz słomę, sypiesz nawóz i rośnie. 35 tys brutto. Podlicz koszty i zobaczysz ile zostanie. A do obórki codziennie trzeba lecieć i wycielić trzeba, cielakami się zająć po porodzie. To się nie zacieli to zdechnie - tu jest niewiadoma.,. Lepszy komfort życia ma ten co zarobi 1500 na rękę i swoje marne 10ha obskoczy po godzinach.

Opublikowano (edytowane)

Może u Ciebie jest za darmo , ale nie u mnie ...jak nie masz swego obornika i gnojówki to nie pobrykasz ,a wiadomo nie wszędzie 2 czy 3 klasa i coś tam 5 i 6 się znajdzie .

 

35 tys brutto. Podlicz koszty i zobaczysz ile zostanie

no to policz specjalisto jak masz co ,bo ja wiem co mi zostaje i mnie stać zapłacić 50 tys za ha a ty beczysz choć ziemie masz darmo..dla mnie hodowla to pasja i sposób na życie ,więc się nie sil bo mnie nie ruszysz takimi tekstami

Edytowane przez kozulek2
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v