Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

no tutaj sie musze zgodzic :) ale mimo to i tak sie duzo ziemii obecnie marnuje lezac odłogiem jako rolnosrodowiskowe, ostatnio widziałem ogłoszenie : sprzedam 106ha,chyba w jednym kawałku, klasa II-IV, dopłaty do 1ha ok 2 tys czyli rolnosrodowiskowe jak nic, po zdjeciach było widac ze tam sie nic nie dzieje, dzicz

 

 

Ale pewnie cena jest zaporowa za tą ziemie.

Ostatnio jak dzwoniłem się pytać o ziemie to mi gościu zaśpiewał 20zł/m2 to się go pytam czy tam aby jest kopalnia złota żeby mi się ziemia do końca życia zwróciła.

 

200000zł/ha ziemia 5 i 6 klasa trochę podmokłe (do melioracji) :o :o :o

Opublikowano

Ja sam dość mocno uwierzyłem w handel maszynami budowlanymi (agregaty), masa gospodarstw rolnych kupowała je na "pniu", aż do czasu...

Dzisiaj ludzie i gospodarstwa zaczynają wybierać priorytety, są ważniejsze wydatki niż wygoda, a tak do tej pory nie było...

Opublikowano

 

 

Ale pewnie cena jest zaporowa za tą ziemie.

Ostatnio jak dzwoniłem się pytać o ziemie to mi gościu zaśpiewał 20zł/m2 to się go pytam czy tam aby jest kopalnia złota żeby mi się ziemia do końca życia zwróciła.

 

200000zł/ha ziemia 5 i 6 klasa trochę podmokłe (do melioracji) :o :o :o

 

 

cena była cos około 35tys/ha

Opublikowano

Ludzie ceny zaporowe daja i myślą że frajera znajdą. Liczą na szybką kasę i ziemii już nie ruszają. Jak by agencja nieużytki oddała do obróbki to było by super. Obok nas z 20 ha leży ale co to za ziemia teraz. Zytnio-jałowcowa. Zając na 20ha z głodu umiera :)

Opublikowano

Jest jeszcze jedna niewiadoma... nowe programy ze środków z nowej puli - nie chodzi mi o programy typu PROW. Różne debilizmy mogą wymyślić... kwestia taka czy zwiększy się przez to zysk z ha czy może utrudnią one użytkowanie ziemi na tyle że przestanie być atrakcyjna dla wielu...

Opublikowano

Właśnie, ludzie dają ceny zaporowe i myślą, że frajera znajdą. Szukam gospodarstwa, siedliska i gruntów. Oferty są różne, od 200 tyś./h (4-6 klasy), przez 100 tyś./h (babcia sprzedaje drewniany domek z murowaną obórką na JEDNYM hektarze, i powiedziała 200 tyś. :lol:). Mam założony plan: hektar po max 20 tyś. (grunty to przeważnie 4-5 klasa), jeżeli nie trafi się oferta, trudno, poczekam aż zaczną licytować "kredytowych" obszarników :D. A ziemie leżą odłogiem a młodemu nie chcą sprzedać "normalnie".

Opublikowano

Mam taką samą sytuację, czekam na wysyp zadłużonych gospodarstw.

Chcę kupić lub zamienić dom 370m2 (nowy) na <15Ha plus zabudowania w Wlkp.

 

Właśnie, ludzie dają ceny zaporowe i myślą, że frajera znajdą. Szukam gospodarstwa, siedliska i gruntów. Oferty są różne, od 200 tyś./h (4-6 klasy), przez 100 tyś./h (babcia sprzedaje drewniany domek z murowaną obórką na JEDNYM hektarze, i powiedziała 200 tyś. :lol:). Mam założony plan: hektar po max 20 tyś. (grunty to przeważnie 4-5 klasa), jeżeli nie trafi się oferta, trudno, poczekam aż zaczną licytować "kredytowych" obszarników :D. A ziemie leżą odłogiem a młodemu nie chcą sprzedać "normalnie".

Opublikowano

chłopie przyjeżdżaj na podkarpacie - za 20 tys za hektar to Ci jeszcze gospodarz pomnik na wsi postawi i dzieci imieniem ponazywa :) pozdro

Opublikowano (edytowane)

chłopie przyjeżdżaj na podkarpacie - za 20 tys za hektar to Ci jeszcze gospodarz pomnik na wsi postawi i dzieci imieniem ponazywa :) pozdro

 

Na podkarpaciu to ja sobie domek w górach kupię, w Bieszczadach a co B). Tylko, że ja gospodarstwo traktuję jako alternatywę i dywersyfikację zarobków. Nie mam zamiaru z nikim konkurować i pokazywać sąsiadom jak ja mam więcej i lepiej. Wręcz przeciwnie, chętnie wejdę w jakiś układzik, byle nie spółka (np. zboże na pniu sprzedam, siano, kiszonkę :P). A i wypoczynek jest lepszy w naturze niż miejskim parku :)

 

I jeszcze jedno, ja na cenę czekam, a nie wyskakuję pierwszy ile mogę dać. Ludzie są cwani ;)

Edytowane przez Polus0
Opublikowano

Właśnie, ludzie dają ceny zaporowe i myślą, że frajera znajdą. Szukam gospodarstwa, siedliska i gruntów. Oferty są różne, od 200 tyś./h (4-6 klasy), przez 100 tyś./h (babcia sprzedaje drewniany domek z murowaną obórką na JEDNYM hektarze, i powiedziała 200 tyś. :lol:). Mam założony plan: hektar po max 20 tyś. (grunty to przeważnie 4-5 klasa), jeżeli nie trafi się oferta, trudno, poczekam aż zaczną licytować "kredytowych" obszarników :D. A ziemie leżą odłogiem a młodemu nie chcą sprzedać "normalnie".

 

 

Twu twu twu. Ja jestem jednym z nich więc lepiej nie. Ale przyznam szczerze, że jak swoje spłacę i będzie możliwość kredytowania to chętnie bym wykupił długi jakiegoś obszarnika :)

Opublikowano (edytowane)

Oglądałem niedawno gospodarstwo było coś około 13ha 3-4 klasa ziemi, ładne zabudowania (stodoła z oborą razem coś ponad 400m2) i domek trochę mały ale na łeb nie leci i cena też nie była taka straszna bo 270tyś zł. Tylko obejście małe było bo na 25ar działce a z każdej strony sąsiedzi, więc odkupić byłoby ciężko. Ziemia też nie przylegała do siedliska ale była w 2 rozłogach. Ogólnie ładnie tylko to małe siedlisko do kitu. Ani pryzmy ani balota postawić.

 

Dziś dnia żeby z kredytem na zakup gospodarstwa wyrobić to trzeba by było kupić po 14tyś za ha.

Edytowane przez lemysz1
Opublikowano

 

 

Twu twu twu. Ja jestem jednym z nich więc lepiej nie. Ale przyznam szczerze, że jak swoje spłacę i będzie możliwość kredytowania to chętnie bym wykupił długi jakiegoś obszarnika :)

 

Spoko, ja też idę na kredyt (za młody żeby 350 tyś. mieć w kieszeni;) ). Na razie kasę będę pompował z pracy zawodowej (na szczęście jest zdolność na taki kredycik), i kręcił aż samo będzie się spłacać.

A to co kolega Radan proponuje, choroba żeby to bliżej "stolycy" było to nawet dziś bym papiery załatwiał B) .

Muszę znaleźć coś powyżej 10h, bo inaczej kredytu mi nie dadzą a nie chcę iść w dzierżawę.

Może ktoś coś słyszał o jakiś posiadłościach w północnych gminach powiatu Mińsk mazowiecki??

Opublikowano

Polus0 - ja gdyby nie kasa starych to też bym miał gó.. a i rodowity warszawiak ze mnie. Ale mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Rodzice to po nocach przez pierwsze miesiące nie spali z obawy o cały ten bardach rolniczy.

Opublikowano (edytowane)

to ja chyba sprzedaje swoje gospodarstwo i na podkarpacie sie wyprowadzam :)

 

i w bieszczady kawałek, góry, zalew solinski, piekna sprawa

Edytowane przez koma666
Opublikowano

to ja chyba sprzedaje swoje gospodarstwo i na podkarpacie sie wyprowadzam :)

 

i w bieszczady kawałek, góry, zalew solinski, piekna sprawa

 

Jeszcze raki na buty musisz kupić i pałę na wilki :ph34r:

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v