To zależy jak patrzysz na wajchy :-)
A więc tak, siedząc na fotelu, zaczynamy od wajch od przodu:
- Od błotnika to WOM: przód 1000obr, tył 540 obr. 1000 obrotów możesz nie mieć w serii - trzeba wyciąć kołek w skrzyni który blokuje możliwość załączenia;
- przy fotelu "ręczny gaz", czyli zadawanie mocy;
- możesz mieć trzecią wajchę, przy samym fotelu, załączanie głównej pompy olejowej (podnośnik, wyjścia hydrauliczne);
- mała, prostopadła wajcha, blokowanie kół tylnych na uwrociach, żebyś Kermitem mógł złamać się trochę bardziej :-);
- kolejne wajchy, prostopadłe są od wyjść hydraulicznych, zależy ile ich masz. Ja mam dwa komplety, więc mam 3 wajchy. Ostatnia, trzecia wajcha, jest od podnośnika.
- czarne pokrętło przy błotniku, jest od nastawiania podnośnika. Tu musisz sam obadać która pozycja będzie "płynną" a która "siłową. Siłowa daje radę podnieść Kermita do góry :-) oczywiście bez przesady.
- wajcha ze skalą przy błotniku, nastawienie głębokości opuszczania maszyn;
- dwie albo trzy wajchy bliżej fotela, nastawy wichajstra do regulacji głębokości pracy maszyn. U mnie zdemontowane. Do tego są takie pręty przy lagach podnośnika, i/lub sanki ciągane pod kermitem. Tego ustrojstwa to nie widziałem nawet na YT.
Czemu Kermit Cię zainteresował??
Co do dźwigania, sprawdź tą wajchę przy fotelu. Jeżeli jej nie masz, połóż się pod Kermitem, i jak będziesz widział pompę oleju przy skrzyni - wychodzi z niej taki duży przewód olejowy i wchodzi w zbiornik oleju, z pompy wychodzi taka wajcha w kierunku ramy. Przy ramie ma ucho do którego powinna być czepiana linka do wajchy w kabinie. Możesz nie mieć linki więc musisz tą wajchą (najlepiej na zgaszonym Kermicie) pchnąć do przodu ciągnika, lub do tyłu. Nie pamiętam jak pozycja odpowiada za włączoną. Jeżeli to nie poskutkuje, musisz zwalić pompę (ale przed tym olej ze zbiornika i ze skrzyni - nie zwalaj oleju prosto ze skrzyni, bo wchodzi w układ chyba ze 120 litrów, nie zdążysz baniaków podstawiać :-)) ). W pompie masz kamienie na trybiku które załączają i wyłączają pompę. Może one już poleciały. Ja swoje rzeźbiłem.
Byłeś już na forum forscha?? Od tego powinieneś zacząć, choć dziwię się że kupiłeś Forscha, nie sprawdzając o nim informacji. Ja swojego kupowałem oczami, i musiałem drugą skrzynię kupić :-(
Jakbyś był gdzieś z południa mazowieckiego, to możemy się spiknąć. Ale w moich rejonach, Forsch, to egzotyk:-)