Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzisiaj wystawiłem 40 ha na sprzedaż :-) 35 za ha 5 klasa zobaczymy czy takie ssanie na ziemie jest jak wszyscy piszą :-) :-)

U mnie też jest taki gość. Tylko, że ona ma 150 ha i jeżdzi do pośredników i udaje, że chce sprzedać. Do mnie dzwonił, czy nie chce kupić, a jak zorientowałem się kto dzwoni to mówił, że dzwoni tylko tak sobie z ciekawości, aby sie zorientować kto ile da. Troszke dziecinne to wszystko.

Opublikowano

U mnie też jest taki gość. Tylko, że ona ma 150 ha i jeżdzi do pośredników i udaje, że chce sprzedać. Do mnie dzwonił, czy nie chce kupić, a jak zorientowałem się kto dzwoni to mówił, że dzwoni tylko tak sobie z ciekawości, aby sie zorientować kto ile da. Troszke dziecinne to wszystko.

to głupia zabawa dla dzieci tylko

Opublikowano (edytowane)

W celu kupienia tej ziemi z prawem pierwokupu. Bardzo dobry pomysł, rok zapłacić dzierżawę, a potem kupić to po 20 tys za ha.

Edytowane przez Darekpol
Opublikowano

W celu kupienia tej ziemi z prawem pierwokupu. Bardzo dobry pomysł, rok zapłacić dzierżawę, a potem kupić to po 20 tys za ha.

Przyznam, że nie bardzo rozumiem - pierwokup to znaczy, że kupi po cenie wywoławczej np. 20tys. zł pomimo, ze inny daje na otwarcie 40 tys. zł ???

Opublikowano

Dzięki za wyjaśnienie. Teraz już wiem co kieruje ludźmi licytującymi niejednokrotnie tak absurdalne warunki dzierżawy.

Opublikowano

Co więcej ANR w ciągu 5 lat może de facto odkupić po cenie sprzedaży sprzedaną ziemię.

"Agencja zastrzega sobie umowne prawo odkupu na rzecz Skarbu Państwa, stosownie do art. 593, 594

Kodeksu Cywilnego, w okresie lat 5 licząc od dnia nabycia od Agencji, wraz z ujawnieniem tego prawa w

Księdze Wieczystej."

Opublikowano

I co z tego, że Agencja ma prawo odkupić? A w ilu przypadkach korzysta z tego prawa? U mnie ziemia w cenie 50 - 60 tys za ha, a sąsiad kupił 11 ha po 13 tys zł za ha w zeszłym roku, bo miał prawo pierwokupu i nic nie zrobisz. Dzwoniłem do Agencji sie zapytać i nic nie można zrobić. A w tym przypadku gdzie dają 4 tony z ha pszenicy na pewno chodzi o prawo pierwokupu, lub ten który wygrał przetarg się z tego wycofa, bo pewnie nim kierowały emocje, aby tylko kto inny nie wziął tego. Też był taki przypadek, że był przetarg 40 ha dzierżawy to dobijali do 4 ton, potem sie wycofali i na trzecim przetargu już tych wariatów nie było i wziął to sąsiad za 1.3 tony z ha :)

Opublikowano

Dzięki za wyjaśnienie. Teraz już wiem co kieruje ludźmi licytującymi niejednokrotnie tak absurdalne warunki dzierżawy.

jest jeszcze warunek że cena sprzedaży ziemi ( w ramach pierwokupu) nie może być mniejsza niż 15-tokrotność czynszu dzierżawnego

Opublikowano

st220, u teściów na wsi ostatnio była komasacja, geodeci nie mieli łatwego zadania gdyż tak wyglądały grunty przed komasacją:post-39823-0-48199800-1385757998_thumb.png

większość działek była poniżej 0,5ha.

Właśnie kupujemy 0,8 ha za 10000zł, gdy rozmawiałem ze sprzedającą to powiedziała że kiedyś te 80 ary mieli w... 13 kawałkach :huh:

Opublikowano

100 tys. to są skrajne przypadki, lepiej w ogóle nie piszcie o takim czymś. Ostatnio sąsiad przyszedł, że gdzieś tam w internecie wyczytał jaka to ziemia droga - 10zł za metr i złożył mi swoją ofertę, to nie wiedziałem czy pijany, czy sobie żaruje. Poprosiłem go, aby poszedł do innych rolników i do mnie wrócił i faktycznie przyniosło to oczekiwany skutek. Ziemia niby w cenie 50 tys a mu nikt nie zaproponował więcej jak 45 tys za ha. W dodatku ten, który tyle by dał akurat nie ma pieniędzy, a w kredyty nie chce się pchać... nie będę komentował.

Opublikowano

No i potwierdzają sie moje przypuszczenia. Ziemi brak , cena sztucznie windowana, kupców " normalnych rolników " brak na taka cenę . Kupują tylko pseudo rolnicy którzy nie wiedza nic na temat uprawy i mają pare groszy lub twardzi biznesmeni którzy lokują kapitał. Czasy dopłat za nic nierobienie przechodzą w niebyt, to se ne wrati... Jeszcze trochę i ci pseudo rolnicy jak zobaczą że , żeby dostać dopłaty trzeba pracować zaczną ziemie sprzedawać. Ja jak mam kupić za 25 tys za ha 4-5 klasa to sory to jest to w dzisiejszych czasach nie do odrobienia.

  • Like 1
Opublikowano

Nawet na samym dole lubleskiego u mnie za ziemię już są tacy co płącą 80tys /ha ale ogołem to jest po 50 tyś/ha. To już kupują dla nałogu nie pod zysk. Ma 200 ha to one przez rok zarobią na ten 1 hektar.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v