Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja mieszkam w zagłębiu ferm drobiu, i jak ktoś ma odpowiedni kawałek który pasuje dla "kurnikarzy" to płacą po 100 tys. za ha  6 klasy.  Ale poza nimi to normalnie od 20-30. I taki teren to bardziej inwestycyjny jak rolny.

Opublikowano

Potrzebowali, to kupili, jednak nie można tego traktować jako trwała cena za grunt rolny.  Sam kupiłem bagnistą działkę , jako nieużytek  przy rzece za 30 zł/ m2. Ile to daje : 300.000 zł/ ha. Kupiłem do gospodarstwa rybackiego czyli na cele rolne aby przez ten nieużytek poprowadzić wylot wody do rzeki. Czy ta cena jest za wysoka? Nie , bo działka miała 100 m2 i kosztowała mnie 3000 zł. Czy oznacza to że mi się nie opłaci, nie bo dzięki tej działce zrealizowałem swoja dochodową inwestycję. Ale nie oznacza to że wszystkie grunty w okolicy mają wartość 300 000 zł/ha. Średnia cena to 18-31tys. czyli 1/10 ceny z danej transakcji. Może więc się zdarzyć ,że żądając 100 000 za ha dostaniesz ofertę zakupu  na 10 000 zł i odwrotnie. Dlatego świat jest ciekawy , a Polska to "dziwny kraj" wg. pana ZULU-GULA.

Opublikowano

p U mnie na kujawach za 1-2 klase daja spokojnie po 120 tys . kujawa i wielkopolsce jak widac ta ustawa nie szkodzi ale np spojrzec na dolny slask za 2  kwartal tego roku 1-2-3 klasa dawali 44.5 tys  natomiast za 4 kwartal 2015 -54.5 tys. Roznica jest . tendencja spadkowa utrzymuje sie od 1 kwartalu 2016 roku czyli chwile przed wprowadzeniem ustawy jezeli spojrzec na dolny slask. Kujawy i wielkopolska mimo ustawy ziemia caly czas w gore.

Opublikowano

To potwierdza moje opinie . Potrzebują,  to kupują i płacą. Wątpię aby w tych cenach kupowali spekulanci. Gdyby gruntów było w bród to ceny by spadły jednak zgodnie z moim twierdzeniem na Kujawach i w Wielkopolsce gruntów robi się mało.

Opublikowano

@up  a skąd wiesz co to za ziemia. To że ktoś pisze że cena to 10 tyś lub 15 tyś za ha to czasami nic nie mówi. Jaka klasa? Teren podmokły, czy nie? Za niektóre rzeczy nawet 10 tys to dużo.

Opublikowano

Każda ziemię można wyprowadzić "na ludzi". Co prawda z podmokłą jest więcej zabawy ale też się da.

A jeżeli koleżanka pisze, że się zastanawia ponieważ cena płodów rolnych jest niska to można wywnioskować, że jest to ziemia uprawna. Aczkolwiek masz rację, przydałoby się więcej informacji. Zresztą Anetka sama musi to sobie przekalkulować a to co ja myślę/piszę nie ma znaczenia.

Opublikowano

Na tzw. "ludzi" to teren podmokły da się wyprowadzić przy założeniu że niedaleko jest rów i da się położyć dreny. Oczywiście to kosztuje i to sporo. Na "ludzi" żółtego piachu to już się nie wyprowadzi. Być może właściciel zbierał po 0,5t żytka  na takim piaseczku i już mu to się znudziło.

Opublikowano

Mnie namawia sąsiad na VI klasę pod lasem. 5,4ha w dwóch kawałkach. Chce 80 tyś za całość ;). Uśmiałem się co niemiara. Moja propozycją to 25 tyś za całość. Bo VI klasa to tylko na zalesienie albo pomidory gruntowe się nadaje

Opublikowano

Jak otworzą rynki Kanadyjskie to ziemia za darmo będzie a problemem stanie się opłacenie podatku

Opublikowano (edytowane)

I chociażby dlatego zakup V i VI klasy (mówię o normalnych działkach , bez słupów ,rowów) nie ma żadnego sensu ekonomicznego. Jedynie chęć posiadania ;)

Edytowane przez B3Agro
Opublikowano

dodatkowo  od V i Vi klasy nie ma podatków, łatwo ją sprzedać na działki , a obróbka jest dużo mniej kosztowna. Właściwy dobór roślin może na VI kl. przynieść godziwy zysk przy bardzo niskich nakładach ( np. gryka).

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v