Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To z kąt jesteś dokładniej ja jestem też z lubelskiego i u mnie cena 50-70 tys za ha trzeba dać tylko że u mnie klasa ziemi jest I i II 

Okolice Łukowa. U nas jak jest 4b to jest super. Za 4- 5 kl nie nawale po 50 tyś

Opublikowano

Okolice Łukowa. U nas jak jest 4b to jest super. Za 4- 5 kl nie nawale po 50 tyś

Ja jestem z okolic Hrubieszowa fakt że u mnie jest czarnoziem ale trafiają się gorsze klasy ziemi nawet i IV i cena niezmienna około 60 tysi trzeba dać jak za łaki wołają po 10 tys jak Ty kupujesz po 12 tys to albo nie ma u Ciebie żadnych słupów albo ludzie żyją w innych czasach . To wystarczy żebym u siebie sprzedał z 10 ha po 60 tys to U ciebie bym kupił z 50 ha kurde to już sprzedaje ze 20  ha i kupuje w Twoich stronach  :D

Opublikowano (edytowane)

Pewnie 50 byś uzbierał ha  tylko czy nie było by to w stu kawałkach? W każdym rejonie jest cena taka jaką może zaakceptować i sprzedający i kupujący. słupów u nas nie ma bo rozłogi ziemi małe i nie było PGRów 

Edytowane przez malorolny121
Opublikowano

Pewnie 50 byś uzbierał ha  tylko czy nie było by to w stu kawałkach?

W moich stronach też są rozdrobnione gospodarstwa pod względem powierzchni działek ciężko kupić coś większego oczywiście są i tacy co kupowali hurtowo całe gospodarstwa i mają duże działki ale takich jest kilku np ja mam pola i łąki w 8 miejscowościach kupowało się jak  coś się trafiało ... nie było sensu czekać aż sąsiad z  za miedzy będzie chciał sprzedawać ... ale za taką kasę co Ty kupujesz to tylko pozazdrościć nie wiedziałem że jeszcze są takie regiony że za pół darmo ziemię  można kupić u mnie takie stawki były z 15 może i więcej lat temu ...

Opublikowano (edytowane)

W moich stronach też są rozdrobnione gospodarstwa pod względem powierzchni działek ciężko kupić coś większego oczywiście są i tacy co kupowali hurtowo całe gospodarstwa i mają duże działki ale takich jest kilku np ja mam pola i łąki w 8 miejscowościach kupowało się jak  coś się trafiało ... nie było sensu czekać aż sąsiad z  za miedzy będzie chciał sprzedawać ... ale za taką kasę co Ty kupujesz to tylko pozazdrościć nie wiedziałem że jeszcze są takie regiony że za pół darmo ziemię  można kupić u mnie takie stawki były z 15 może i więcej lat temu ...

15 lat temu to ja kupowałem ziemię po 2-2,5 tys i to kawałki po 2-3 ha. A tak szczerze widze że jesteś z pod Hrubieszowa. Po ile u was jęczmień i pszenica że handlarze od was przywożą patelniami na miejsce do nas po 500zł tona . Po ile on tam kupi i dołoży transport i musi cos zarobić. Przed żniwami jęczmień jary sprzedawałem po 600-620 i cenę jeba,,,i dostawcy od was bo napraszali się ze zbożem na kurniki i do świniarzy a oni po 540-550 prosili żeby upchnąć. Więc zapłacić po 60 tys za pole , zebrać po 10 t na czarnoziemach sprzedać pewnie po 400 wcale nie jest takim interesem jak zapłacić po 15 tyś za ha zebrać po 6t i sprzedać po 650 pszenice. Co byś wolał? chociaż dopłaty mamy takie same bo płacą do ha fizycznego

Edytowane przez malorolny121
Opublikowano

15 lat temu to ja kupowałem ziemię po 2-2,5 tys i to kawałki po 2-3 ha. A tak szczerze widze że jesteś z pod Hrubieszowa. Po ile u was jęczmień i pszenica że handlarze od was przywożą patelniami na miejsce do nas po 500zł tona . Po ile on tam kupi i dołoży transport i musi cos zarobić. Przed żniwami jęczmień jary sprzedawałem po 600-620 i cenę jeba,,,i dostawcy od was bo napraszali się ze zbożem na kurniki i do świniarzy a oni po 540-550 prosili żeby upchnąć. Więc zapłacić po 60 tys za pole , zebrać po 10 t na czarnoziemach sprzedać pewnie po 400 wcale nie jest takim interesem jak zapłacić po 15 tyś za ha zebrać po 6t i sprzedać po 650 pszenice. Co byś wolał? chociaż dopłaty mamy takie same bo płacą do ha fizycznego

Ja takich cen nie ustalałem cena u mnie jest nabita przez paru słupów i nie tylko pewnie że bym chciał kupować ziemię nawet po te 30 tysi ale na chwilę obecną się nie da no chyba że jakiś piach V klasy w sobotę sprzedawałem pszenicę paszową po 590 zł  a jęczmień coś koło 500 zł to ja nie wiem po ile u Ciebie sprzedają .....  to nie ma co trzeba sprzedawać pole u mnie i przenosić się w Twoje strony  :D

Hehe pół darmo tylko i plony podziel na pół przy takim samym nawożeniu :) Wtedy oceniaj czy tanio czy drogo. 

Za 15 tysięcy to każde pole opłaci się kupić a nie za 60 tys za ha i niech plon będzie o połowę niższy 

Opublikowano

Od 1 stycznia 2016 r. zmieniły się przepisy i przy zakupie ziemi zwolnienie z podatku PCC (2%) wliczane jest do pomocy de minimis. 

A więc jeśli ktoś wykorzystał w ciągu ostatnich 3 lat kwotę 15000 euro to będzie musiał dopłacić w Urzędzie Skarbowym 2% wartości podanej w akcie notarialnym.

U mnie US masowo wysyła wezwania do złożenia oświadczeń/zaświadczeń. Ja dziś złożyłem.

Opublikowano

Witam. Mam pytanie do tych co mają doświadczenie w kupowaniu ziemi. Sytuacja przestawia się tak sąsiad sprzedaje ziemię ko moich budynków i niechce zmarnować tej sytuacji bo trochę u nas ciasno ale niestety jest straszna konkurencja pomiędzy mną a jego rodzina i pytanie mam do was ta jego rodzina nie są typowymi rolnikami są na zusie i czy oni mogą kupić tą ziemi po tych nowych ustawach. Powierzchnia ziemi to 0'7ha jak by było gdzieś indziej niż przy moim placu to dal bym spokój bo cena początkowa była 20tys a tamci przyjechali do mnie i powiedzieli ze mogą dać nawet 100tys a za 100tys to bym kupił naszym regionie 3,5ha co poradzić żeby ich wykosc???. Plan mam taki ze jak nie kupię to im nabije ceny jech im wylec z kieszeni 100k a uprawiać będą żyto na swoje potrzeby czyli nigdy im to nie zwróć potrzebuje złote porady proszę o miarę szybkie odp :)

Opublikowano

u mnie ostatnio facet za IV klasę zarządzał 50 tys i mówi że opuści z 5-7. cena szok, nawet dla badylarza za dużo. powiedziałem że od 30 mogę negocjacje prowadzić, to powiedział że woli trzymać jak za tyle ma sprzedać. jak ziemia w 10 lat się nie spłaci to nie jest warta swojej ceny

Opublikowano

Tez mi tak wydaje ze jak przez 10lat się nie spłacać to nie warte. Ale co zrobić jak są napalecy proszę jeszcze o jakieś rady tak jak pisałem są oni na zusie chodzą do pracy i startują czy nie idzie tego gdzieś uprzejmie poinformować. Do Agencji rolnej :)

Opublikowano

Musisz się podpisać pod donosem bo inaczej nie będzie brany pod uwagę. A tamci jeśli nie mają uprawnień to tego nie kupią o ile lokalny prezes ANR to nie jest ich ziomek jakiś. Notariusz powinien sprawdzić wszelkie papiery i ewentualnie nie dopuścić do przeniesienia prawa własności - tak to sobie wyobrażam. Chyba że na jakiegoś słupa z możliwościami. A donos w ostateczności.

Opublikowano

Tez mi się wydaje wodpliwosc tylko miałem ze to po rodzinie są i miedzi sobą mogą to sprzedać bym nawet nie strzepil na tym zęba ale praktycznie 2 metry od garażu mojego jest i mi szkoda puścić tego ile max byście dali za 0'7ha klasa 3a.3b podkreślam ze za 1.2klasę płacą u nas 30tys max 35ale to unas tyle płacą ci co nie uprawiają ziemi i siedzą gdzieś w mieście :/

Opublikowano

@laryy123 nie wiem ile Ty masz lat ale piszesz jak dziecko 

Popierwsze co ma Zus do kupowania ziemi wiele jest rolników na Zusie i prowadza gospodarstwo i kupuja ziemie, po drugie jeżeli są już rolnikami z przed 30kwietnia już posiadali jakieś gospodarstwo to ta ustawa ich nie obowiazuje, po trzeci jesli sie nie mylę prezes ANR zajmuje sie dopiero działkami powyżej 2 ha lub nawet 5ha, po czwarte to skoro oni sa po rodzinie to chca Cie podebrać żebyś to Ty zapłacił jak najwiecej oni w rodzinie sie dogadaja, ale wspołczuje Ci takiej sytuacji że przez miedze pasowny kawałek i taka patową sytuacje masz. Ja bym to zrobił tak wzioł 10-15 tyś w kieszeń dobrą umowe przed wstepną i z marszu wytargował cenę i od razu duży zadatek dać i zdublować w umowie przed wstepnej żeby sie nie wycofali a poźniej to już do notariusza i dalej załatwiac sprawy kolejno  

Opublikowano

Sorry za pisownię ale pisze z telefonu bo nie mam czasu a telefon mi przestawia słownictwo ale dobrze radzisz ze z tym zadatkiem i z umowa przed wstępna żeby nie wycofali się bo ten co sprzedaje jest dobrym cwaniakiem do niego rodzina się nie liczy tylko kasa, była taka sama sytuacja ze 6 miesięcy rospial plotkę ze sprzedaje ziemię i ta ziemia graniczna z jego bratem tak ze miał kilku chętnych bo 4ha w jednym kawałku to chętnych było brat z nim się dogada zadatek dał tylko umowy nie spisał drugi go podbił i bratu taka świnie zrobił ze zamiast 100tys musiał dać 180 tys bo powiedział ze tamten daje 170tys czyli tu wygra ten co kasy nawalili nikomu nie życzę tej sytuacji :/

Opublikowano

Dzięki kolegom za podpowiedź w mojej trudnej sytuacji narazie przetarg wstrzymany na przyszły rok wycofał się sprzedający widocznie tylko chciał wyczuć czy będą chętni. Nadal potrzebuje złotych porad mam czas do następnych żniw chyba że już to sprzedał a mi tak powiedział :) ale nie sądzę. Panowie jaka u was sytuacja na rynku ziemi nadal rośnie u nas gości ogłosił 8 ha klasy 3 b w jednym kawałku i chętnych brak jeden mu daje 28k za hektar i nikt więcej podkreślam ze unas same badylarz ze ja musiałem trafić na takich upartych idiotów, ale za 0'7ha więcej jak 28 mu nie dam wole więcej kupić za mniejsza kasę

Opublikowano

U nas taka sytuacja że rozmawiałem ze znajomą za dzierżawę 0.9 ha co leży tylko z moim polem w miedzy, dalej las. Ona ma jeszcze po niedawno zmarłym ojcu 12 ha w jednym kawałku, IIIa i IIIb bodajże. Zapytałem tak z głupoty ile chce za to. A Ona że jej nie zależy na sprzedaży, bo kasa jej nie pili. Ale że lokalny "obszarnik" oferował jej 65 tys. za ha i nie sprzedała. Powiedziała że za mniej jak 73 tys. nie puści...

Opublikowano

W moich okolicach niestety ceny znacznie spadły no i jakoś kupujących mało. Po żniwach nagle zrobił się wysyp działek na sprzedaż. Generalnie za 30-35tyś ha można kupić III ,IV klasę. 

 

Po 65-70 tyś hektar sam chętnie sprzedałbym z 30 ha IIIa. Jakoś coraz mniej mi się chce ;) .

Opublikowano

Piękne macie tamceny. Jakby na lubelszczyźnie takie były to bez zastanowienia sprzedałbym swoje 180 ha od I do IV klasy i zostawił tylko z 40 ha pod owocami.

 

A tak u nas taka cena ziemii że sprzedawać szkoda a kupować nie bardzo jest sens.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v