Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

a niech placa i po 200 jak tak chca ,ktos wezmie kase i sie smieje. najlepsze to ze w takiej francji rekord jaki spotkalem to 7000euro za ha,srednio to mowia ze 5-6 tys euro za ha i to ziemi gdzie 8-9ton pszenicy bez problemu. tu sie bija po 100.polak jest bogaty i glupi,

Edytowane przez szmergiel
Opublikowano

Bo u nas kolego jeden drugiemu zazdrości i chce mieć wiecej niż sąsiad. U mnie sa artyści co płaca po 2,5 tysiąca za ha dzierzaw. A Ci co wydzierżawili zadowoleni na maxa bo nigdy tyle z hektara nie mieli, a odeszła robota. Ale juz w tym roku narzekają bo susza w zeszłym roku wyprostowała ich ambicje i cena mleka. A ziemia 3-4 klasa. Sieją nawet na 6, gdzie pola nie uprawiane były od 20 lat, wyrywają Samosiewy drzew, woza wapno obornik i jeżdżą na pola po 25-30 kilometrów bo tacy zachłanni, a jak pojawi sie kawałek ziemi to sie przebijają, znajomy za 3 ha chciał 120 tysięcy, a dostał 220 tak sie 5 przebijało przez miesiac

Opublikowano

Spokojnie u nas tez było kilku cwaniaków co płacili ile ludzie chcieli i za dobrze nie skończyli...niech sie tylko dopłaty skończa i wejdą amerykańce na nasz rynek i ziemi nie bedzie miał kto obrabiać

Opublikowano

a niech placa i po 200 jak tak chca ,ktos wezmie kase i sie smieje. najlepsze to ze w takiej francji rekord jaki spotkalem to 7000euro za ha,redni to mowia ze 5-6 tys euro za ha i to ziemi gdzie 8-9ton pszenicy bez problemu. tu sie bija po 100.polak jest bogaty i glupi,

 

w 2004 roku robilem w holandi to gosc mi mowil ze srednio u nich ha kosztuje 35 tys euro i niema sprzedajacych minelo te 12 lat w tym czasie weszlismy do uni i ceny skoczyly

Opublikowano

Takie rzeczy podobno dzieją się już też w Opolskim, choć osobiście się nie spotkałem z przypadkiem 100 tys. za ha "zwykłej" działki ornej.

 

No ale sąsiada podkupił, to się liczy.

 

bo w opolskim to na północy się dzieją takie rzeczy w powiecie kluczborskim, ceny 60 do nawet przeszło 100tys za hektar chociaż ostatnio jak już przebili bariery 300ha to już nie są tak zażarci i nie licytują się tak nawzajem.

Opublikowano (edytowane)

Ogólnie w Opolskim widać tendencję spadkową, ileż można podbijać cenę i dopłacać do nowo kupionych z już posiadanych hektarów ...

Bo u nas kolego jeden drugiemu zazdrości i chce mieć wiecej niż sąsiad. U mnie sa artyści co płaca po 2,5 tysiąca za ha dzierzaw. A Ci co wydzierżawili zadowoleni na maxa bo nigdy tyle z hektara nie mieli, a odeszła robota. Ale juz w tym roku narzekają bo susza w zeszłym roku wyprostowała ich ambicje i cena mleka. A ziemia 3-4 klasa. Sieją nawet na 6, gdzie pola nie uprawiane były od 20 lat, wyrywają Samosiewy drzew, woza wapno obornik i jeżdżą na pola po 25-30 kilometrów bo tacy zachłanni, a jak pojawi sie kawałek ziemi to sie przebijają, znajomy za 3 ha chciał 120 tysięcy, a dostał 220 tak sie 5 przebijało przez miesiac

Jak bym widział moje okolice, był artysta co u mnie we wiosce 2 tys. zł dawał za 1ha dzierżawy i do tego świniaka. Po roku już się więcej nie pojawił. Ilu jest takich, co pola w parunastu wioskach, 3 gminach i 2 powiatach mają. Do ostatniego sezonu działał chyba efekt roku 2012, byli wtedy tacy co na tym forum mieli dylemat, czy pszenicę po 1000 zł sprzedawać czy trzymać. Albo tacy, co twierdzili zawzięcie, że jeśli rzepak nie utrzyma ceny min. 2 tys. za tonę, to wyjdą na ulicę. No i wariowali, wyżej, szybciej, lepiej ...

 

 

Spokojnie u nas tez było kilku cwaniaków co płacili ile ludzie chcieli i za dobrze nie skończyli...niech sie tylko dopłaty skończa i wejdą amerykańce na nasz rynek i ziemi nie bedzie miał kto obrabiać

Ale wtedy wszyscy dostaniemy po doopie.

 

Porównaj wielkość holandi a francji - troche jednak jest różnica

To raz, a dwa porównaj warunki Holandii do Francji, gdzie w tej pierwszej nie tylko pola uprawne ale 1/3 powierzchni całego kraju musi byś stale meliorowane. I to meliorowane przez wielkie M.

Edytowane przez Kaszlak79
Opublikowano

No Ja nie wiem o trudnościach zostania rolnikiem za "komuny " . Możesz Mnie oświecić .

Opublikowano

to nawet za komuny jak chciales zostać rolnikiem nie mósialeś nikogo pytać o pozwolenie  ot mamy system gorszy niż komunistyczny

 

Jakbyś wiedział to za komuny aby zostać na gospodarstwie po rodzicach trzeba było mieć wykształcenie rolnicze jeśli np rodzice zmarli to w przypadku dziedziczenia gospodarstwo przyznawano temu który miał wykształcenie

Opublikowano

Z tego co ja się orientuje to za komuny pierwszeństwo miało wszystko państwowe-tak przynajmniej dziadek mówił,że jak chcieli powiększać gospodarstwo to nie było za bardzo możliwości bo najpierw był "kołchoz"później pgr

Opublikowano (edytowane)

A to już trudności w "byciu" rolnikiem ,  a nie "zostaniu" B) .


Jakbyś wiedział to za komuny aby zostać na gospodarstwie po rodzicach trzeba było mieć wykształcenie rolnicze jeśli np rodzice zmarli to w przypadku dziedziczenia gospodarstwo przyznawano temu który miał wykształcenie

Bzdura - problem przez jakiś czas był z odpisaniem na wszystkie dzieci przy przejściu na rentę , można było tylko na jedno. Wykształcenie ... B) - zapytaj swoich rodziców lub dziadków , jakie mają wykształcenie .

Edytowane przez Gość
Opublikowano

To jakim cudem Moi rodzice po 7 klasach podstawówki przejęli gospodarstwo ? B)

Opublikowano (edytowane)

No właściwie to parę lat trwała ta komuna i były różne okresy i pomysły na rolnictwo . Od rozkułaczania , kołchozów ,PGR-ów i przydziału ziemi małorolnym . Może Ja sam mało wiem , bo tylko o końcówce mogę trochę powiedzieć . B)     Weź idź teraz taki kurs rolnika zrób naprędce ;).

Edytowane przez Gość
Opublikowano

Jeśli rodzice zmarli w latach np 90 to nawet dziś jeśli nie przeprowadzono postępowania spadkowego do gospodarstwa prawo bęą miały tylko dzieci które z chwilą śmircci rodzica były niepełnoletnie lub posiadały wykształcenie rolnicze


To jakim cudem Moi rodzice po 7 klasach podstawówki przejęli gospodarstwo ? B)

 

A w którym roku to było?

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez michaloo279
      Witam, przed paroma laty sprowadziłem przyczepę z Niemiec dwuosiową 5t z hamulcami pneumatycznymi. Prawdopodobnie nie była tam zarejestrowana, bo ma max 25 km/h, stąd też brak do niej jakichkolwiek papierów czy też tablicy rejestracyjnej. Czy pójdzie ją u nas zarejestrować? Trzeba robić jakieś homologacje itp.? Bo na internetach da się spotkać wiele różnych zdań na ten temat. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v