Że w pewnym stopniu pozatyka to praktyka 2 w miarę dobrych mechaników ( jeden od osobówek, drugi osobówki i 1/4 ciągniki) w okolicy. Jeden nawet przeklinał, bo za młodu sam załatwił sobie nagrzewnice w osobówce i w nagrodę zamiast wyjąć chłodnicę, to wywalał później całą deskę rozdzielczą.
Polutować, żadna sztuka. Mikro palnik gazowy, pasta lutownicza i dobra cyna. Miałem okazję latać chłodnicę jumza, gdzie ledwo trzymał się kranik, króciec od węża był pęknięty na 2/3 obwodu + 5 innych dziur. Po lutowaniu trzyma już wiele lat.