Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7857
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Ja tak owies planowałem. Nie wiem sam. Coraz bardziej mnie to wszystko wk***ia. Aha - poszła saletra. W ogóle zamawiałem (wszędzie w koło 1880-1899) i koleś mówił, że gdzieś za dwa tygodnie będzie miał import - oczywiście z Rosji. Nie zna jeszcze nawet ceny, tylko że ma byc tansza
  2. Powiem Ci, że gdzie było ładne, to i dobrze wygląda, ale gdzie było słabsze, to jest słabe. Ale to najbardziej na glinie, gdzie było sucho i dużo później podchodziło. Do tego oprysk zrobił robotę i jest czysciutko, to zwłaszcza na tych rzadszych kawałkach wizualnie straciło. W sensie, że jak na jesieni przed opryskiem robiłem zdjęcia, to było oczywiście rzadsze, ale przez to, że było zielsko, to wizualnie wyglądało z daleka lepiej. Mało, podziałem 5ha tylko. Koło domu 5owies będzie, a koło pszenżyta nie wiem jeszcze. Z 3.5ha zastanawiam się nad ekologia, bo takie najgorsze w uprawie i niespecjalnie te ceny wszystkiego zachęcają do bawienia się w rolnictwo. A to co zostanie, to pomyślę, może lubin
  3. N1 zrobione. Generalnie sucho w cholerę. Te zdjęcia kolein, to na 5 ha jedyne miejsca, gdzie jakieś koleiny się wycięły. Tak naprawdę to tylko tam, gdzie przed wodą zawracałem i musiałem zdjechac ze ścieżki, albo gdzie jeszcze woda stala. A tak ogólnie, to zboże jakieś takie biedne - miejscami nawet bardzo, władcza tam, gdzie na jesieni było najbardziej sucho i najsłabiej podchodziło. Ale tam dałem więcej, a w lepszych miejscach mniej nawozu. Zobaczymy. 1,2,3,4 - to w sumie najgorsze miejsca 5,6 - miejsca z lżejsza ziemia 7 - powiedzcie takie zboże, które troszkę stało w wodzie (to wszystko pożółkłe) to będzie to to żyć, czy zgnije ostatecznie? 8 - miejsce, gdzie jeszcze z tydzień temu stała woda
  4. Pierwszy wyjazd na pole, zobaczymy czy będzie miała chęć na więcej podróży w ciagniku To samo u mnie. Potem koło 15 sniego pokazują. To nie, na próbę na pusto przejechałem dwiema ścieżkami - jedna, która przez gliniaste górki idzie, druga, gdzie koło wody muszę przejechać, to tylko na objeździe wody pod koniec koleiny walnął. Dlatego byłem sprawdzić. Mróz pokazują z -1-2 i w jakiś jeden dzień, że koło -5 może się zakrecic. Ale weź teraz czekaj, licz że akurat będę miał wtedy wolne itd. Sypie pół siewnika, by i tak jednym nie załatwię sprawy i zobaczymy. U mnie z takich mniejszych zamoklisk zeszła woda, została w takich dwóch, ale to nie zejdzie, bo ten drenaż nie jest zrobiony.
  5. Byliśmy sprawdzić jak na ścieżkach, to muszę powiedzieć, że bardzo sucho jak na tę porę. Gdzie lżejsza ziemia, to w ogóle prawie śladu po przejeździe nie ma. Gdzie glina to tyle, że się odciskają sie opony. Jedyny problem przy mijaniu wody będzie, żeby za blisko nie podjechać, ale rozsiewacz szeroko rozrzuca, to może nie będzie źle. Nawet przy objeździe wjeżdżałem w takim dość gliniastym miejscu, to nie powinien siadać. Po południu spróbuję co to będzie. Ja jutro pokazują jakieś opady, a potem tylko słońce, bez opadów, mróz. Zaraz susza się zrobi
  6. O jedno co mi chodzi to przyczepa. Ale bardziej to mam takie stare przęsła ogrodzeniowe, z których chce zrobić kojec dla osow- rura 3/4-1" u góry i u dołu poziomo i między nimi od uja pionowych, takich średnicy małego palca. Farby zero, duzo rdzy i się zastanawiałem, czy to by wyczyściło to wystarczająco, żeby to można było pomalować. Wiadomo, to nie musi być luks zrobione, to tylko kojec/wybieg
  7. Pany, a apropos myjek. Wcześniej ktoś podrzucał komuś pomysł zakupu dyszy do piaskowania na mokro. A powiedz ile jakiej mocy sprzęt trzeba by było mieć, żeby coś takiego miało sens? Taki k5 wystarczy, czy zdecydowanie nie? Na necie widziałem filmy, gdzie i K2 robili i szlo, a widziałem i takie, gdzie była duża myjka i całkiem średnio to wyglądało. Chodzi mi głównie o poczyszczenie z rdzy do malowabia elementów takich, z nietypowym ksztaltem
  8. Nie wiem jak Fiona, ale kuzyn miał nordstena (nie pamiętam modelu, ale z tych już granatowych, z pokrywą paki jeszcze nie czerwona), to obsiewal nim 50-70ha, to mówił, że plastikowe trybu w oczach leciały/pękały itd. Chyba musiało mu to dać faktycznie mocno w kość, bo po zmienił po paru latach
  9. W ogóle chujowe jest na allegro to, że taki krótki czas na wystawienie opinii jest. Wystawiłem pozytywa (tzn chodzi mi o produkt, nie sprzedawcę), a tu taki ch*j. Jeszcze najlepsze, że skróciłem go, bo jedna żyła była ta ka jak przełamana/rozciągnięta i po prostu to obciąłem..ehh
  10. Ramkę zdjalem i właśnie widziałem, że masa zalane. A w aukcji jak byk "Lampa posiada stopień ochrony IP65 i klasę odporności na uderzenia IK07, co oznacza wysoką odporność na warunki atmosferyczne oraz wszelkiego rodzaju zachlapania do 100L/min," Teraz patrzę, że na allegro kupowałem w listopadzie '22. Ciekawe czy uznają, nic nie grzebałem, w samej lampie, ale przewód skróciłem sobie - to powód, do ewentualnego odrzucenia?
  11. Może i ceny skupu niskie, ale za to koszty produkcji wysokie..
  12. A w średniej szkole nauczycielka od polskiego potrafiła po pod ocena opowiadania napisać "nudne jak flaki z olejem" 😅 Tzn pół ha mam międzyplony ozimy zrobiony i na wiosnę miał iść owies. Mówisz, że posiać trawę jak była i się nie szarpać z nimi?
  13. Z początku chciałem przeorać wszystko, ale jak zobaczyłem jakie są cyrki z cenami środków do produkcji i cen skupów, to uznałem, że jakby wejść w ten sam program, to lepiej na tym wyjdę finansowo. W sumie to zależało mi tylko na kilku kawałkach, tak żeby sobie ułatwić robotę - wyrównać kawałki, lekko poszerzyc itd. Teraz jak nie ma żadnego programu dostępnego, poza tym derkaczem, to tak naprawdę jeden uj czy ja dostanę dopłatę i będę musiał skosić i zebrać te trawę, czy nie dostanę dopłaty i sobie to obsieje. Cenne były kilka lat temu, potem to zmienili - są jako zwykle, no ale na naturze. Pogrubione zdanie - czyli moge w jednym miejscu tuz zlikwidować, a jak się przypiernicza, to odtworzyć go w drugim miejscu? Tzn na innej działce? Bo w ogóle jak to jest - jak zlikwidowałem tuz, to nawet jak posieje trawę w tym samym miejscu, to przecież jest już bardziej trawa na gruntach ornych niż tuz. Sprecyzuje - zlikwiduje tuż na działce x, przypiernicza się, mogę obsiać trawa GO na działce y, byleby powierzchnia ogółem na gospodarstwie się nie zmieniła? Mowa o działkach oddalonych o kilkaset metrów, inny nr działki, ten sam obszar ewidencyjny itd. Czy muszę założyć tuz w ramach tej samej działki? Mam po prostu całe gospodarstwo w dwóch kawałkach i pasuje mi, żeby koło domu część tuzów zlikwidować, a w ich miejsce mogę na drugiej części gospodarstwa (ta sama miejscowość, jak pisalem - oddalone od siebie oba kawałki o kilkaset metrów) na gruntach ornych (taki kawałek, który mi nie pasuje do uprawy) posiać trawę i założyć tam tuz? Sorry, jeśli chaotycznie pisze. To miałem właśnie do ubiegłego roku. Ale zablokowali to u nas. Mi pasował ten program. Teraz nawet bez bydła byłby ok, bo koło domu to sąsiad by wypasl swoim bydłem, a na drugiej działce bym skosił, zebrał i oddał dla sąsiada i byłbym na tym wszystkim chociaż na plus finansowo. No ale w ubiegłym roku tylko derkacz. Było pisane "wyżej" w tej sprawie, był ornitolog robił ekspertyzę, że można inne programy itd, ale w tamtym roku nie zezwolili na nic. W tym roku nie wiadomo jeszcze 🤷 osoba, która robi mi wnioski powiedziała, że dopiero koło połowy marca ruszają szkolenia w sprawie rolnosrodowiskowym i dopiero się dowie wszystkiego.
  14. A takie pytanie, niekoniecznie związane z dopłatami po nowemu, ale z dopłatami jako takimi ogólnie. Sorry, będzie dłuższy post. Pół gospodarstwa mam tuzów. Bydło systematycznie od kilku lat zmniejszaliamy i na jesieni ostatnie sztuki pojechały. Całosc pól mam na naturze2000 + część jest na obszarze chronionym ptactwa. Do ubiegłego roku, jak jeszcze było bydło, miałem tuzy w programie rolnosrodowiskowym. W tamtym roku się skończył i nie jest już u nas dostępny (tylko derkacz, a czy w tym roku się coś zmieni, to dopiero w marcu mają mieć szkolenia). Chciałem część tuzów - lepsze, równiejsze kawałki - przeorać i obsiać. Napisałem do agencji do biura wojewódzkiego (regionalnego) z zapytaniem czy mogę i z ogólnym opisem sytuacji + zadeklarowałem, że mogę się zobowiązać do założenia tuzow w innej lokalizacji tak, że ogólna ich powierzchnia na gospodarstwie się nie zmieni. Odpowiedź była w skrócie, że nie moge, ale ewentualną zgodę może mi wydać rdoś. Napisałem do rdosiu, a ten mi w skrócie odpisał, że on nie jest od doradzania mi, co mam robić ze swoimi gruntami i zwracać się z tym do agencji.. Pojechałem do biura powiatowego - babka rozłożyła ręce - nie wie i za specjalnie chęci pomocy nie było. Rozmawiałem z osobami, które ogarniaja mi wnioski (byli pracownicy agencji i odr) i ci powiedzieli mi, że oni nie znajdują wprost nigdzie zakazu, dodatkowo rozmawiali z botanikiem i ornitologiem, ktorzy przygotowują dokumentację do wniosków i ci też niby powiedzieli, że w przepisach nie ma nigdzie wprost zakazu, że są tylko "wskazania" itd, ale że generalnie nie ma nigdzie "twardego" zapisu o zakazie likwidacji tuzów. Osoby od wniosków mówiły, że ich zdaniem agencja nie powinna się przyczepić, a nawet jeśli, to w najgorszym wypadku każą przywrócić do stanu poprzedniego, ale że w razie "w" to będziemy się przerzucać pismami. Czyli w skrócie - orać, siać będzie dobrze, a nawet jak nie, to co najwyżej po zbiorze wsieje trawę i tyle. Na jesieni "na próbę" koło domu z pół hektara - taki kawałek, który ułatwia mi pracę (rozdzielał dwa kawałki ornego) + najrówniejszy kawałek ziemi stalerzowalem i posiałem poplon ozimy, a na wiosnę chciałem owies. Więcej nie likwidowalem na wypadek jakby jednak agencja się przypierniczyla. Jeszcze póki było bydło + tuzy w malowymagajacym programie, to było ok. Część się spaslo swoimi sztukami, czesc zrobiło pasze, część sąsiad wypasl - wymagania do programu spełnione na spokojnie, bez walenia w uja, jakaś dodatkowa kasa też z tego była. Teraz wychodzi na to, że nie mogę zrobić z połową gospodarstwa nic. Ani z tych starych traw żadnej wartościowej paszy się nie pozyska, żeby np sprzedać, ani sąsiad nie ma tylu sztuk, żeby całość wypaść. Ani nie ma u nas nikogo, komu można by było to wydzierzawic. Teraz gola dopłatą, to przecież ile kasy pójdzie na zbiór, jakby chciał to zrobić "prawidłowo", a nie tylko przelecieć mulczerem (co też przecież takie tanie nie jest). Widzicie jakieś wyjście z tej sytuacji? Ewentualnie czy agencja moze wyciągnąć inne konsekwencje niż nakaz przywrócenia do stanu poprzedniego?
  15. U mnie prognozy pozmieniali i od dziś bez opadów, trochę słońca, w weekend paręnaście stopni, a po weekendzie w nocy przymrozki, to powinno dać się wjechać.
  16. To chyba retoryczne pytanie?
  17. Przyszedł środek. Poniżej jak to wygląda - syf został tak naprawdę tylko na denkach i na jednym tłoku z boku. Na tulejach w zasadzie chyba jakieś pojedyncze kropki tylko, ale już nie chciało mi się tego drzec - i tak mam już kostki poobijane. Tyle, że na raz nie ma szans - część na dwa razy, część na trzy schodziło. No i paczka gąbek z biedry. Zejść zeszło ok, ale niestety jak to wszystko dokładnie wymylem kilkoma środkami, to pierwsza i druga(od kabiny) tulej wyglądają chyba dość kiepsko. Na pierwszej pod palcem zdaje mi się, że czuć rysy (na foto to wyszło, że są za***iste rysy, w rzeczywistości zdaje mi się, że w dwóch - trzech miejscach coś delikatnie czuje pod palcem). Na drugiej tak jak widać, ale pod palcem nic nie czuc. Reszta też tak jak widać - wyglądaj chyba ok, nawet honowanie jeszcze dobrze widoczne. No i co z tym fantem teraz zrobić? Zdjęcia tulei od przodu silnika 6,5,4,3,2,1,1,1
  18. Nie no napisałem, że jest nierozbieralna - wygląda jakby przód był wklejony w obudowe
  19. Lipna sztuka się trafiła, czy co go może boleć? Myślałem, że może przewód, ale podpiąłem w innym miejscu i też lipa. Kupiłem jakiś czas temu dwie sztuki - jedna świeci super, a ta poświęciła łącznie ze dwie godziny, bo tylko parę razy włączałem i tak o to wygląda. Tak jak pisałem - myślałem, że to przewód, bo po włączeniu na chwilę rozbłyska normalnie, potem przygasa i co jakiś czas rozbłyśnie normalnie. Myślałem, że rozbiórkę i wymienię przewód jeszcze przy lampie, ale jest nierozbieralna.
  20. Ja u siebie jak chodziłem po rozsianiu po deszczu, bo też się cykalem, to granule na roślinach trafiały się dosłownie pojedyncze na pojedynczych roślinach. Lepiej zawsze (chyba) przed deszczem, ale jak bywało sucho i niespodziewany deszcz przeszedł, to zdarzało mi się rozsiewać i nie widziałem po roślinach negatywnych efektów.
  21. Różnie sialem - przed deszczem, po deszczu, w trakcie deszczu - nigdy nie rzuciło mi się w oczy cokolwiek powaznego A zreszta jak już posiales, to i tak zastanawianie się nad tym nic Ci nie da
  22. Tak kverneland. Tam gdzie byłem, to taka sporą składnica, oglądaliśmy z 10roznych rodzajów i tylko ta jedna sztuka pasowała. Koleś od lat przewala ten złom i mówił, że nowe ciężko będzie dobrać do tych starszych. A numeru żadnego część na sobie nie ma.
  23. Napewno mówisz o tym, co jest na zdjęciu, czy bardziej chodzi Ci o płozę? Potrzeba mi na jeszcze jeden. Spawana w sensie, że była pęknięta wzdłuż tej skośnej krawędzi (gdzieś jest zagięta). Ok, w sumie na źle napisałem - już pod tyloma nazwami szukałem, że samemu mi się pier**li - nie pięta, a stopa bardziej - część do której wszystko jest przykręcone - odkladnia, lemiesz, i jeszcze z boku u mnie jest taka dodatkowa plyta, do której przykręca się ploze. Sorry za użycie błędnej nazwy.
  24. W sumie to źle się wyraziłem. Tzn nie tyle martwi mnie czy zrobię to dobrze, a bardziej to, że brak mi doświadczenia żeby to ocenić - czy jest ok, czy jest za słabo, czy jest za mocno. Tak samo jak z tłokami - przejechałem jeden szczotka druciana, drugi syntetyczna i mi się wydaje, że te ryski, które powstały, są na tyle drobne, że mogliby tak być. No ale może nam rację - wydaje mi się i może jednak, są za mocne. A spytać nie ma kogo. Ten mechanik, który oglądał tuleje widać, że nie chce się w to bawić, podjechał ze mną tylko dlatego, że to wujek polowicy, drugi z kolei od razu mówił żeby wymieniać kompletne zestawy, to jako się już z góry nastawił na to, to będzie cały czas szukać czegoś na poparcie. No i tak koniec końców zostaje z tym sam. W ogóle kupiłem jakieś twardsze gąbki, takie "druciaki". Myślałem, że wyczyszcze ile się da, a jutro tym dedykowanym preparatem poprawie. No ale ch*ja to daje, nic nie schodzi. Chyba tylko mechanicznie można się tego pozbyć. Aha - zamówiłem uszczelkę reinza - w lokalnym sklepie, cena ciut wyższa niż na necie, ale mniej roboty w razie zwrotu itd.
  25. Chodziło mi bardziej o składnice z używanym sprzętem. Nowy taki element to kosmiczne pieniądze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v