Wiem, że to brzmi jak taki typowy post, gdzie ktoś chwali to co sam ma, ale ja tam byłbym za dobrą akumulatorowa. Dopóki nie miałem, to wydawało mi się, że - a ile ja tam wierce, a po co tyle kasy wydawać itd, ale naprawdę odkąd kupiłem, to sieciowej nie uzywam w ogóle, dosłownie - nie użyłem jej ani razu odkąd mam akumulatorowa z udarem. Tylko kwestia baterii. Ja jak wierce to tam po parę otworów ciągiem max, to jest ok, ale nie wiem ile by wytrzymała w ciągłym użyciu. Np w parkinsonie jak robiłem jakieś pojedyncze otwory to ta bateria (2Ah) starczała i starczała, ale jak stanąłem i miałem kilka otworów w stali, to jednak ginęła w oczach. To samo jak jakieś drzewo szlifowałem tarczkami takimi z papieru ściernego na rzep. To w zasadzie jak stanąłem Parkinsonem i dewaltem i robiłem ciągiem, to szła bateria za bateria - zużyłem jedna z dewalta, brałem druga, a pierwsza ładowałem, zużyłem druga z dewalta, to brałem pierwsza z Parkinsona, zużyłem pierwsza z Parkinsona, to brałem druga, a pierwsza ładowałem. Zużyłem druga z Parkinsona, to brałem pierwsza z dewalta (5Ah), a ładowałem druga i tak w kółko. Także do takiej naprawdę ciągłej pracy, to potrzeba by było myślę ze 4baterie napewno. Ale jak nie robi się ciągiem, to np świeżo naładowany DeWalt - najpierw był w kluczu udarowym - zdejmowałem koło z ciągnika, potem rozbierałem zwolnice, potem ją skręcałem, potem poszła bateria do wiertarki i tam frezem obrabialem 4otwory, to zeszła jedna kreska na te całą robotę. Więc na takie zwykłe użytkowanie 2 starczają w zupełności. Przynajmniej poza tym ciągłym szlifowaniem drzewa nie zdarzyła mi się ani razu sytuacja, żebym stał z robota, bo nie było energii.
Dobra, kończąc ten przydługi post - po tych moich zakupach i przy takim zwykłym użytkowaniu, jestem zdecydowanie zdania, że zamiast wydawać dużo kasy na dobrą sieciowa, wolałbym wydać dużo kasy na dobrą akumulatorowa.
Nie mam monopolu na rację, ale przemysl co najwięcej robisz i jakie masz dokładnie wymagania i może aku też jest dla Ciebie odpowiednią opcja.