Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7857
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. No to dziś męczyłem załadunek zboża. Jest problem, chyba. Z początku szło całkiem nieźle czasowo. Kolesia, który przyjechał po zboże odwiozłem i miałem sobie załadować na spokojnie i jutro po niego podjechać. No i jak go odwiozłem i zacząłem znowu ładować, to zaczęło się pier**lić. Mianowicie: - odpalam dmuchawę - ciąg za***isty jest - wpuszczam w zboże końcówkę - ciąg za***isty, aż samo wciąga końcówkę - po chwili ewidentnie ciąg słabnie - wyciągnę końcówkę ze zboża, chwilę pomieli na pusto i czuć pod ręką, że zaczyna coraz lepiej ciągnąć (pewnie w miarę jak pozbywa się zboża z siebie) - wkładam w zboże i znowu to samo - z początku ciąg za***isty, potem słabnie. Do tego kilka razy zapchalo mi cyklon. Takie coś jakby ten "dozownik" za wolno chodził i nie nadążał odbierać zboża z cyklonu i jak trochę go zasypie, to ciąg słabnie. Napiałem pasek od dozownika, zdejmowałem cyklon i puszczałem na pusto - ani w cyklonie, ani w dozowniku nic nie ma. Zmniejszalem wiatr, zwiększałem wiatr - bez rezultatu wyraźnego rezultatu. Lewego powietrza raczej nie łapie, bo wtedy chyba i na pusto by słabiej ciągnęła. No i teraz - coś może być tego przyczyną, czy po prostu taka to ma w praktyce wydajność? Choć ciężko mi w to uwierzyć, bo z początku roboty mam wrażenie, że dużo lepiej ciągnęła niż później - tak patrząc po razy drzwi objętościowo, to szla na lekko ponad godzinę na przyczepę ~14-15m³. A potem jak zaczęło się pier**lić to zeby Wam nie skłamać druga przyczepę to grubo ponad 2h trwało 😐 Odległość jak na foto - cześć ssawna wąż giętki 10m + rura 2m. W linii prostej ciągnęlo z jakichś 8m. Cześć, gdzie pcha, to rura 2m po ziemi, kolanko, rura 2m w pionie i dwa kolanka (później zamiast dwóch kolanek to kolanko + cyklon) Raczej nie. Mam tak z nią od początku. Odpalę i buczy dając bardzo słabe ciśnienie. Po chwili zaczyna dawać normalne. Ale potrafi też tak się zrobić w trakcie pracy - normalnie chodzi i nagle ciśnienie spada, czasem puszczę spust i przycisnę znowu, to zaczyna normanie chodzić, a czasem po prostu na kilka sekund słabnie i znowu zaczyna normalnie. Sorry, że dopiero, ale nie zauważyłem, że pisales
  2. Do końca roku mam kredyty, a do tego jeden budynek, gdzie składuje zboże muszę odsłonić, bo będą nowe bramy. No i przy moich ilościach, to wolę mieć sprzątnięte i z głowy. A z tym siewem, to poczekam kilka dni i pójdę obejrzeć co tam się stalo
  3. 600netto..co ja z tymi pieniędzmi będę robił 🙆 W ogóle wczoraj jak się przeszedłem na pole zobaczyć jak powychodzilo, to wydawało mi się, że jeden przejazd jakby nie siał siewnik - wyglądało po bokach jakby normalnie wschodziło, s w środku pustawo. Myślę poczekam kilka dni niech dobrze wszystko wyjdzie i wtedy zobaczę co tam się odjebalo. Dziś sąsiad brał pszenżyto do siewu ode mnie i mówił, że wydaje mu się, że jak rano z rosa chodził na pole to wyglądało jakby 4 przejazdy co najmniej były nie posiane/rzadziej posiane. Fajnie się sezon zaczął..
  4. Na tym samym polu jednego roku przycialem z wydatkami, a w następnym nie. Przycialem, tzn azot zmniejszony, bez grzybowki i odżywek. Różnica w plonie na tej samej odmianie sięgała 2t. Także jako, że gospodarka to nie jest moje główne źródło utrzymania, to raczej nic nie będę obcinał. Aha byłem wczoraj się przejść trochę po pszenżycie, to tak niemrawo narazie wychodzi. Na lżejszej już rzadki widać, ale na glinie to trzeba kucnąć żeby zobaczyć, że coś z ziemi wyłazi. Dziś moja jak jechała do roboty wysłała mi zdjęcie z temperaturą 1st. Jutro ma być chłodniej. Więc wszystko pewnie przyhamuje mocno. W drugiej połowie tygodnia jakieś ocieplenie ma być znowu i koło tych 16-17st. Tyle, że narazie już żadnego deszczu nie pokazują. Przepraszam, już od rana zmienili - ocieplenie w przyszłym tygodniu. W tym w dzień temperatura 10-13, a w nocy 2-7. Bo to by trzeba było mieć takie samo pole, tzn działka, gdzie gleba jest w miarę jednolitą na całości, zasobności takie same itd. Posiać dwa kawałki, na jednym zastosować wszystkie odżywki itd, a na drugim nie. Potem skosić to oddzielnie, dokładnie zważyć plon, zbadac parametry i wtedy można by było jakieś wnioski wyciągać.
  5. Czy duże pola? U nas nie ma takiego rozdrobnienia. Nawet najmniejsi, co mają koło 10ha, to mają to w 2-3kawalkach. U mnie 30 ha jest w 2kawalkach. A co do nie koszonych łąk, to są w większości koszone, tylko to wszystko w jakichś programach. Co mogę powiedzieć po tych ~13-14ha 🤔 napewno pole jest zageszczone i wyrównane nieporównywalnie z tym jak do tej pory było robione. W jednym przejeździe nie włączyłem walka i przejechałem kawałek z wyłączonym, to gołym okiem było widać, że ziemia nie "siadła" tak jak w przejeździe obok. Co do rozbijania bryl, to jak widać na zdjęciach - gdzie lzejsza gleba, to naprawdę grządka zrobiona. Gdzie taka najgorsza glina, to zęby już takiej roboty nie robiły. Nawet lepiej to wyglądało miejscami Jake nieruszona wcześniej orkę wjechałem. Co do wschodów, bo mówiłem, że to będzie główny wyznacznik stopnia zadowolenia, to siane tydzień temu w sobotę koło domu pszenżyto dopiero lekko powylazilo, ale na najgorszej glinie łyso. Ale.z drugiej strony wyrównane wszystko i żadnego ziarenka na wierzchu nie ma. Jeśli chodzi o kamienie itp przeszkody - bo tego się bałem, to jest całkiem nieźle. Z początku prawie do każdego większego kamienia wychodziłem i go zabierałem, a później, to już po prostu zwalniałem, tak żeby obroty na wałku były minimalne i nawet stylu żadnego nie było słychać. Także kamienie, które są na wierzchu nie stanowią żadnego problemu. Ale to co pod ziemią 🙆 ja cie pier**le. Kilka razy mi się ciepło zrobiło. Niby robiłem płytko, ale znalazoem parę takich, o których do tej pory nie wiedziałem - kilka mi agregat wyciągnął, a kilka zostało. W jeden jak zakurwilem, to ząb wygialem aż. A tak całkiem ogólnie, to jestem zadowolonym to jednak przeskok cywilizacyjny, gdy jeszcze dosłownie kilka lat temu uprawiałem to samymi bronami i siałem solo siewnikiem. Potem, ostatnie kilka lat kultywatorem z wałem jeździłem i tymi bronami. To teraz jednak świat i ludzie. Po prostu chyba sobie wyobrażałem, że wjeżdżam takim agregatem w glinioche, co najwyżej redukuje bieg, i zostawiam za sobą wszystko rozbite. A tak jednak nie jest. Na tej najgorszej glinie, to efekt zbliżony do biernego agregatu z ciężkim wałem. Na wał zbrakło funduszy żeby teraz szukać. Ale myślę podobnie, że to by załatwiło w znacznym stopniu sprawę. Ale też chyba najważniejsze, żeby najlepiej od razu po orce wjeżdżać z siewem, żeby glina nie zdążyła wyschnąć dobrze. Dokładnie. W promieniu 7 km od domu było chyba 8 PGRów. Potem jak to się wszystko rozleciało, to część pół brali za grosze duzi, co mieli kasę. A mali nie mieli pieniędzy i chyba liczyli, że ta ziemia będzie zawsze leżeć odłogiem i będzie można ją sobie uprawiać jak się chce. Po wejściu do unii się to definitywnie pokończylo. W zasadzie wszystko jest wzięte. Oczywiście duże kawałki, to jak pisałem - pobrali w części ci, którzy w latach 90 mieli kasę. A reszta (większość), to wszystko jakieś firmy z kraju i z zagranicy. Największy to miał gdzieś ponoć ~10k ha. Właścicielem ziemi jakiś bank, czy fundusz i ziemia w dzierżawe. To przedtem zarządzał tym jakiś Niemiec, potem koleś gdzieś z kraju. Teraz część ziemi mu odebrali i dali w dzierżawę dla spółki, która ma centrale nasienna. Inne pola ma spółka angielska - wstawiałem chyba kiedyś link, bo było na sprzedaż - pola z budynkami i maszynami za 50baniek, ale temat się rozmyl. Jednak nie sprzedają. Są jacyś z kujawsko pomorskiego. Są jacyś z lubelskiego. Są z wielkopolski - pyry walą na potęgę, setki hektarow ziemniakami zasądzone. Ostatnio w robocie rozmawiałem z kolesiem, co ma jeden PGR wzięty, w koło tylko trawy, to mówił, że jest z okolic Kalisza. Cały ten "element napływowy" to różnie podchodzi do ziemi. Są tacy, co normalnie uprawiają wszystko, ziemia w kulturze itd. A są i tacy, co większość łąki, raz w roku przepierdoli mulczerem i tyle jego roboty. Zależy od roku. Np. w tamtym źle zrobiłem, że oralem, bo po talerzowce było super, trzeba było przepierniczyc tylko jeszcze raz i można by siać w to. Ale z drugiej strony mam na tym polu sporą presję chwastów, to chyba lepiej pod tym względem żeby była orka? Myślałem już jakby kupił jakiś agregat scierniskowy, którym można trochę głębiej zrobić i nim przelecieć, potem talerzowka i w to siać. Ale znowu nie robiłem nigdy takim czymś na tej glinie i nie wiem jak by to wyglądało. Wiadomo - jak jest wilgoć, to i sama talerzowka pójdzie dość głęboko i wymiesza super. Ale jak sucho, to może nie być tak rewelacyjnie. Choć wtedy to i pług słabo. Parę lat temu, jeszcze zanim Zetorka kupiłem, wynajalem raz do orki znajomego - case ponad 300konny i obrotówka na hydraulice, to sam zjechał z pola i powiedział, że to nie ma sensu, bo pług mu w ogóle miejscami nie chce wchodzić w ziemię. Innym razem też go wziąłem, ale powiedział, że weźmie agregat taki duży ścierniskowy i że on prosto po nim sieje. No to ja ze spoko. To może było zrobione głębiej, ale na wierzchu tyle resztek, że nie było szans żeby w to siać i musiałem to i tak orać jeszcze. Ciężko o jakis taki złoty środek. Jeszcze żeby człowiek miał nadmiar gotówki, to by kupił jakiś sprzęt, protestował i najwyżej sprzedał, jakby nie zdało egzaminu. A teraz wszystko poszło tak do góry, że każda maszyna, na taką nieduża gospodarkę, to za***isty wydatek się robi.
  6. @konteno czy ja wiem 🤔🤔
  7. Ooooo właśnie - filtr muszę wydmuchać
  8. Heh no to aż tak to nie było, aczkolwiek momentami niewiele było widać. Ale całe szczęście deszcz, przed którym chciałem posiać, zapowiadany na wtorek przyszedł - z kilkudniowym opóźnieniem, ale trochę popadało ostatnie dwie noce. Bez szaleństw, ale lepsze to niż nic.
  9. "Lzejsza ziemia" w moim orzypadku nie oznacza piasku. To nie piasek, tylko pył - tak się kurzyło. Zdjęcie oczywiście nie odda w pełni, ale z otwartymi szybami nie szło robić.
  10. No u mnie się w ubiegłą sobotę i poniedziałek/wtorek trochę kurzyło 😅 Matula gdzieś na pole chodziła, to mówiła, że na lżejszej ziemi już powychodzilo ładnie zboże. Dziś już mi się nie chciało, ale zobaczę, może jutro się przejdę obejrzeć czy na glinie jest jakaś różnica we wschodach po agregacie.
  11. Kurcze nie mam zdjęć po suchym. W tym roku bardzo sucho było, to gdzie trochę wcześniej, to bdb, ale gdzie tak miesiac po żniwach wjechałem, gdzie po drodze był tylko jeden deszcz (jakieś 3 tyg po ostatnim deszczu) to drapała tylko po wierzchu na glinie. Ale tu podejrzewam, że każda robiłaby podobnie. Masa jakaś tam jest, więc nie jest źle mysle
  12. O to nie, ja bym się zapierniczyl moment. Przy ścieżce jeszcze sobie pisze, w która stronę jechane na niej. Wtedy jak się zapomnę czasem wpisać przejazd, to szybko idzie wychwycić błąd. Bez tego, to moment bym się zamotal
  13. Tylko zdjęcia z pierwszego postu są z tego roku, reszta to jakieś z poprzednich lat - pogladowo Teraz też sucho. Kurzyło się strasznie
  14. Ja mam za słoneczko wsunięty kartonik i sobie zapisuje 1 2 3 4 S 1 2... Taki analogowy komputer pokładowy 😅
  15. Też tak myślałem, a tu się okazuje, że jednak nie jest to panaceum na te glinę. Za rok mam nadzieję, że będzie wał przy pługu. Jeśli nie to chyba prosto po orce zrobię jeden przejazd solo agregatem po tych górkach z glina i wtedy dopiero siew w drugim przejeździe Z jarych to mi tylko owies jako tako wychodził, ale tam akurat sporo głuchego mi się rzuciło i muszę zrobić przerwę 🤷 A co do deszczu, to najpierw miał padać wczorajszej nocy, potem dziś i jutro, teraz jedna pogoda pokazuje za tydzień, s druga może jutrzejszej nocy
  16. Yhy...bo u siebie mam w nowo kupionym mechaniczne, co niby samo powinno przerzucać, ale poodłączane wszystko i własnie taki patrzyłem, czy tu mi przypadkiem nie wystarczy wszystko połączyć i tylko dołożyć siłownik. Cały rok mam na ogarnięcie. Dzięki za link. A jak ze sterowaniem? Bo to jest jak rozumiem dwustronnego działania? Nie tak jak w większości hydraulicznych, że w jedną stronę podajesz ciśnienie, a jak je zabierzesz, to sprężyna ściga.
  17. W paru miejscach (ale z taką lzejsza glina) miałem nie ruszone po orce, to mam wrażenie, że tam lepiej brona uprawila. Tak jakby tak tylko z wierzchu zaschla skiba, a tam gdzie ją rozbilem na mniejsze, to porobiły się z nich dosłownie kamienie. Te działkę ojciec kupił na początku 80 lat, więc już koniem tam nie robił. Ale skakanie po tym 60 i małym zetorkiem bez przodu do najprzyjemniejszych nie należało. Do tego tylko brony, to trzeba było się najeździc. W sumie to jak już człowiek zaczął jeździć ciągnikiem, go sam zaczął się na tym męczyć. Takiej gliny oczywiście nie mam całego pola. Ale na zdjęciach mniej więcej widać, że sporo górek/dołków jest, to w zasadzie na każdej górce podobnie to wygląda. W ogóle tak jak jeździłem tym agregatem, to miejscami tak średnio niby to wyglądało, szukałem jakichś starych zdjęć po zwykłej uprawie (kultywator z packerem + brony 20 - raz w zdluz, potem w poprzek, a górki do skutku) i siewie samym siewnikiem. To miejscami niby szło to uprawić lepiej niż teraz, ale siew potem bym solo siewnikiem i po tej glinie to siewnik tylko poskakal, poskakal, ziemia nie zagęszczona dobrze, nie wyrównana, wschody prawie zawsze byle jakie. Zobaczymy jak będzie teraz że wschodami. No i czy nie napierniczylem nigdzie mijakow 😅
  18. Dziękuję dobry człowieku. Coś przerabiales z seryjnym mechanicznej, czy tylko dołożyłes siłownik?
  19. Rzucisz linkiem do siłownika?
  20. Żeby już tu nie spamować Tak jak @jaco512 napisal
  21. 3- po orce jeden przejazd kultywatorem + brony 20, ale glina już zaschla na kamień - 4 takie były grudy po tym jednym przejeździe - 5 mniej więcej to samo miejsce co w 4 po agregacie - 6 miejsce z jedną z gorszych glin 7/8 i 9/10 - mniej więcej te same miejsc sprzed/po - 11-12 całą "reszta" pola. Takiej chujni to myślę, że na 8.7ha kawałku jest powiedzmy z pół hektara, tak uczciwie licząc. Potem jeszcze z pół hektara takiej średniej chujni i reszta git. Prędkość 3-7km/h - w niektórych miejscach nie było widać różnicy, w innych różnica była, ale bardziej na zasadzie, że pole było bardziej wyrównane niż bryły rozbite. Jeden przejazd prostowalem i przejechałem drugi raz po tym samym, to tu już różnica była duża. Żeby ustawione dość płytko. Spalanie poniżej 10/ha Z uciągiem nie było żadnych probelmow, z podnoszeniem też nie, ale było czuc ten ciężar na d*pie. Nawet na złożonym zawracanie pod górę już było takie se
  22. No to pierwszy sezon nowym zabytkiem zakonczony - o dziwo bezawaryjnie.
  23. O właśnie. Jeździłem raz w poprzek bo raz żeby ruszyć glinę, a dwa to pole po orce jednak nie jest jakieś rewelacyjnie równe miejscami - przy siewie prosto w taka orkę jest w miarę równo potem po agregacie? Mentalnie jestem cały czas przy bronach i kultywatorze i tak bałem się, że będzie po prostu w cholerę nierówno
  24. Nie wpadłem na to. Do września przyszłego roku mam czas, także mam nadzieję, że jakiś wał się znajdzie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v