Pod postem agresta pytanie, bo tu mi się wkradł inny post między Was.
Chyba adamiec? W Olsztynie robiłem u nich rozruszniki dwa - jeden robiłem swój, jeden brałem regenerowany. Ceny wysokie, ale szybko zrobione. Jednego dnia zawiozłem, następnego telefon od nich co i za ile do zrobienia, kolejnego dnia telefon, że do odbioru. Sprawdzenie szybkoobrotowego Magnetona od 8145 i wymiana bendiksa -280zl (sam nie byłem w stanie zdiagnozować, co uległo awarii, stary dostałem w komplecie). Drugi rozrusznik, to elmot do 7011 (taki jak z 60tki). Cena z zostawieniem swojego (koszt naprawy przewyższał koszt wzięcia na wymianę) 420zl. Niby też dużo, ale co za takie pieniądze kupić? Jubana w 60tce wytrzymała rok.
Takie pytanie mam. Wiem, że to zależy od pierdyliona czynników, ale ile czasu - przy pomyślnych wiatrach - taki kawałek się zwraca?Tzn z Waszego doświadczenia, przy najbardziej dochodowej uprawie i najlepszych cenach. Tzn od założenia plantacji, uwzględniając wszystkie koszty ile czasu trwa, żeby taka inwestycja się zwróciła? Z czystej ciekawości pytam. Ani nie zazdroszczę pieniędzy, ani roboty przy warzywach/owocach. Kiedyś jak mieliśmy truskawki, to jakiś tam pieniądz potrafił z tego być ciekawy, ale to kurcze jednego roku po 5zl/kg i przychodu z małego kawałka było powiedzmy 30 tys, a następny rok już po 1.2zl i nie było komu zbierać i tak w kolko.
U nas ceny za hektar w zależności od fantazji sprzedającego, ale najczęściej 30-40tys i wiszą te ogłoszenia i wiszą i wiszą.