Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7870
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Pamiętacie mój problem z płytami? Otóż okazało się, że ojciec jednak dokładnie wyliczył ile potrzeba i została tylko jedna. Czyli wygląda na to, że bohatersko pokonałem problem, który sam sobie stworzyłem. Chyba pora pomyśleć o karierze polityka 😅
  2. k**wa ja tu się produkuje do czego to wykorzystać, a we wsi mam budowlańca dobrego 🤦Zadzwonię i podpytam
  3. Myslalem nad tym, ale nie wiem czy ktoś byłby w ogóle chętny, bo to tam zostanie ostre płyt. Popytam wśród znajomych może kto potrzebuje A nadałoby się to, żeby np docieplic ciąg wentylacyjny (pewnie nie, bo też wilgoć), albo komin pod samym dachem ( od kotłowni, to 4kondygncja) - też pewnie nie, bo te płyty chyba nie da zbyt trudnopalne? A może dałoby się czymś zaimpregnować żeby jednak je wykorzystać? Wiem, że kombinuje, ale to jak że złomem - jak jest i jest ok, to żal na zmarnowanie Niby tak, ale jak patrzyłem na cenę nowej, to nawet jakby wziąć 50% wartości nowej to parę stów wychodzi za to co zostanie. Wolałbym coś z tym jednak zrobić.
  4. Tego właśnie się obawiałem. Za specjalnie nie mam dla nich zastosowania. Jutro okaże się ile sztuk zostanie. No nic najwyżej przeniose je w inne miejsce, ktoś po mnie będzie się wk***ial, że musi je wynosić
  5. Jak cena i stan pasuje, to czy robi to aż taka różnice czy do 91 czy nie?
  6. Kurde nie mam teraz zdjęcia. To taka łatwo lamliwa. Mam taką o jakiej piszesz, ona z jednej strony tak jakby błyszcząca jest, wygina się, że w zasadzie można ją zwijać, ale to nie ta. Te co mam, to takie grube, delikatnie można je wygiąć, ale jak tylko mocniej wygniesz, to peka Robić nic na nim nie będę. Płyta ma robić po prostu za jakąś tam izolacje - wcześniej cały strych nad obora był zawalony sianem i słoma, a teraz pusto i z obory cieplo ucieka. wiem, że to nie jest jakis super pomysł, bo szczelnie tego nie zrobię, ale nie mam dla niej żadnego zastosowania, ale przełożyć ja po prostu w kolejne miejsce też bez sensu. Dobra, jednak znalazłem jakieś zdjęcie, choć nie wiem czy coś z niego odczytacie. To taka o płyta, no i ona wydaje mi się bardzo łatwo ciągnie wilgoć, stąd nie wiem czy jest sens ja wrzucać nad oborę, czy się zwyczajnie nie zmarnuje. Bo ja ma ja uj strzelić zaraz, to jakiś jej tam kącik znajdę na kolejne 30lat.
  7. U nas cały dzień pada i +8. Chyba bym się nie odważył wjechać w pole. Pytanie. Walczę z tymu porządkami w garażu. No i część pomieszczenia zajmują płyty pilśniowe. Część poszła tam, gdzie miała na iść 30lat temu - na strych w domu na podłogę na wate. Kolejna część już wrzuciłem i mam nadzieję jutro już to zakończyć. No i tu pojawia się zasadniczą kwestią. Trochę mi tych płyt zostanie. Nie chcę tego przekładać z miejsca na kolejne miejsce, bo znowu będzie 30lat leżeć. Taka płyta wytrzymałaby żeby ją położyć nad krowy? Tzn obora, strop drewniany, brak ocieplenia żadnego. No i na ten strop od góry położyć? Nie trzymam tam już żadnego siana, słomy itp i cały strych nad obora jest pusty. Nada się taka płyta, czy nad obora uj ja strzeli po roku? Zostały same grubsze płyty ~20mm grubości.
  8. U nas owoców/warzyw praktycznie nie ma. Miejscami jakieś porzeczki, aronie tylko. Pisałem chyba kiedyś jak koło mnie koleś kupił 22ha i obsadził wszystko malina ekologiczna. Skończył się program - obsadził wszystko jabłonią. Skończył się program - wydzierżawił. A teraz szuka nowego dzierżawcy, który chciałby wejść w ekologię. Kiedyś z jego pracownikiem rozmawialem, jak jeszcze miał maliny, to mówił, że w drugim kawałku ma 90ha malin jeszcze. No i tak się pieniądze robi. A u nas działek arowych praktycznie nie ma na sprzedaż. Indywidualni rolnicy raczej nic nie sprzedają. Popegeerowskie pola pobrali obszarnicy i poza tą jedna firma w zasadzie nie ma ogłoszeń.
  9. U nas jedyne ogłoszenia w pobliżu to takie duże gospodarstwo, które na setki(tysiące?) ha rozrzuconych e malutkich kawałkach po kilka hektarów i mają je powystawiane, ale nie zauważyłem żeby ubywało tych ogłoszeń. Kiedy pamiętam działka była do kupna od naszej rodziny - lekko zadłużona, przylegająca do naszego pola. Tak, że jakby ojciec to wtedy kupił (8ha za 20pare tys 😯), to mielibyśmy 15 ha po jednej stronie drogim i tylko przejechać przez asfalt i 23ha w drugim by było. Ale ojciec stwierdził, że nie będzie kupował, bo będą gadać, że na ich ziemi się dorabia. Ostatecznie kupił to jakiś warszawiak, a obrabia to sąsiad (wypasa bydło od marca do listopada) 🤷 Pytałem czy nie chcieliby starych rozruszników, to mi powiedzieli, że jeśli są całe kompletne, to 25zl za sztukę moga dać.
  10. Pod postem agresta pytanie, bo tu mi się wkradł inny post między Was. Chyba adamiec? W Olsztynie robiłem u nich rozruszniki dwa - jeden robiłem swój, jeden brałem regenerowany. Ceny wysokie, ale szybko zrobione. Jednego dnia zawiozłem, następnego telefon od nich co i za ile do zrobienia, kolejnego dnia telefon, że do odbioru. Sprawdzenie szybkoobrotowego Magnetona od 8145 i wymiana bendiksa -280zl (sam nie byłem w stanie zdiagnozować, co uległo awarii, stary dostałem w komplecie). Drugi rozrusznik, to elmot do 7011 (taki jak z 60tki). Cena z zostawieniem swojego (koszt naprawy przewyższał koszt wzięcia na wymianę) 420zl. Niby też dużo, ale co za takie pieniądze kupić? Jubana w 60tce wytrzymała rok. Takie pytanie mam. Wiem, że to zależy od pierdyliona czynników, ale ile czasu - przy pomyślnych wiatrach - taki kawałek się zwraca?Tzn z Waszego doświadczenia, przy najbardziej dochodowej uprawie i najlepszych cenach. Tzn od założenia plantacji, uwzględniając wszystkie koszty ile czasu trwa, żeby taka inwestycja się zwróciła? Z czystej ciekawości pytam. Ani nie zazdroszczę pieniędzy, ani roboty przy warzywach/owocach. Kiedyś jak mieliśmy truskawki, to jakiś tam pieniądz potrafił z tego być ciekawy, ale to kurcze jednego roku po 5zl/kg i przychodu z małego kawałka było powiedzmy 30 tys, a następny rok już po 1.2zl i nie było komu zbierać i tak w kolko. U nas ceny za hektar w zależności od fantazji sprzedającego, ale najczęściej 30-40tys i wiszą te ogłoszenia i wiszą i wiszą.
  11. Ja mam mniej więcej posegregowane wszystko - wszystko mam swoje miejsce. A poza garażem mam dwie skrzynki narzedzi, które wędrują między maszynami
  12. Kilkanaście dni? Chłopie, ja od lutego się bawię 😅 aleee jeszcze teraz jak odpuści mróz to znajomy przyjeżdża, ma jeszcze obejrzeć graty i wybrać sobie co chce, a resztę już składam na kupkę i zostaje. W wolne miejsce przenoszę drzewo z pomieszczenia obok (już zacząłem tam sprzątać), jak przeniose, to wtedy z warsztatu zabieram jeden regał i wstawiam go do sprzątniętego pomieszczenia, a w jego miejsce w warsztacie wstawiam kozę. W ten sposób będę miał mniejsze pomieszczenie na warsztat, a większe na poważniejsze remonty. Więc myślę, że za rok o tej porze będzie może zrobione 😛
  13. Skoro pytasz o cenę, to znaczy, że Cię nie stać.
  14. Też mam coś takiego, jakby ktoś chciał
  15. Rydwan jest w uj drogi, ale poniosło go strasznie z ceną. Ta co kupiłem na dwóch oskach za 3250 narazie przewiozła coś koło 8ton złomu (ciężko złom ocenić wagowo i parę razy była dość mocno przeładowana, ale generalnie staram się jej nie dawać za mocno w kość) plus jakies zboże w workach i jakas drobnicę i przez rok nic jej się nie stało. Nic się nie ułamało, nic się nie wygięło, nic nie pękło, nigdzie spaw nie puścił. Na jednym błotniku jakby ocynk był spieprzony- takie plamy ma, jakby przebarwienia. No ale stoi pod chmurką większość czasu i żadna rdza ani nic tam nie wychodzi. Sam się zastanawiałem nad np rydwanem, ale byly cenowo dla mnie nie do przełknięcia w tamtym czasie i w sumie jak narazie jestem zadowolony, że się nie szarpnąłem na taka drogą. Jak ktoś nie wozi tym codziennie nie wiadomo ile, to myślę, że nie ma sensu wywalać takiej kasy.
  16. Jak ktoś ma mi łaskę robić, to jak dla mnie może stać. Nie, żebym był jakaś zlotowa, ale "za darmo, to ci nawet po koleżeńsku zona d*py nie da" czy jakoś tak to szło Jak chcesz, to przypomnij się w środę, to Co zmierzę. Najprawdopodobniej od czegoś takiego Ja tam nie chce kogoś uszczęśliwiać swoim złomem, ale kurcze te wszystkie graty zwyczajnie żal mi wywieźć. Nie, że chce na tym zarobić, ale jak mam wywieźć za 1zl/kg na złom, to wolałbym komuś sprzedać za te 1zl/kg, może by się akurat do czegoś przydało. Dziś był znajomy to mu jakichś starych zawiasów, okuć itp nadawalem - ja tego nie wykorzystam i kolejne kilkadziesiąt lat by wisiało, a jak mam wywieźć na zmarnowanie to wolę, żeby ktoś sobie coś z tego zrobił.
  17. Od ust mam więcej części, albo od konnej listwowej. Piece mam jeszcze dwa, ale już dużo brzydsze. Chusta stara się wali a ten znajomy chciał sobie go w warsztacie postawić. Rozbiórka po jego stronie. Śrutownik z kamieniami - są na to jeszcze chętni? Głowic od bąka pasta leży, ale nie sa nowe - trochę zjechane. Dużo śruty się nie robiło (a jak ojciec zmarł to już w ogóle). Także jak się trochę jedna strona zjechała, to nie przekladalo się nigdy i nie dospawywalo tych wygarniaczy, tylko kupowalo nowa. Ale nowe to chyba koło stowki. Nie sądziłem, że w ogóle która byłby chętny. Miałem oddać dla sąsiada, bo on duży więcej śruty robi, to by to wykorzystał. Przykładki to w sumie kilka tylko bym sobie na zapas zostawił a reszta do sprzedania. Łańcuchy możliwe, że nowe. W najgorszym wypadku bardzo mało używane - ponad 30 lat w szopie przeleżały. Chciałam zostawić, łańcuch zawsze się przyda, ale na co mi aż tyle 🤷 Ten wałek to znajomy właśnie nie wypowiedział od czego może być. Walki też miałem zostawić, ale co ja z nimi zrobię.. jak coś mi potrzeba, to i tak do tego znajomego ide. Nie. To są pozostałości po famarolce na drewnianych panewkach. Obudowy panewek z tymi dystansami poszły. Zostalo to co widać + rama (do poprawek) i ćwiartki (poprawione)
  18. Część. Może ktoś coś podpowie. Etap porządkowania wchodzi w decydującą fazę. W najbliższym czasie sprzedam, co mam sprzedać, a reszta zostaje w garażu i najpewniej dopiero jak mnie zabraknie to która tam zajrzy. Rozmawiałem ze znajomym, który często mi pomagał (ale jak od niego kupowałem coś, to ceny były zawsze normalne, nawet powiedziałbym, że troszkę wyższe niż rynkowe) no i pasta rzeczy by chciał wziąć. Może doradzicie jakaś sensowna cenę za te graty? - przód (sztywny) ze wspornikiem od 60tki (do regeneracji) - walki ze zdjęcia poniżej (znajomy toczy, zajmuje się ślusarstwem, spawaniem itd, więc jemu bardziej się przydadzą) - piec że zdjęcia Droga sprawa. Może ktoś coś z tego by reflektowal?
  19. Powiem Ci, że w tym roku przeżyłem bardzo ciężkie chwile, jak musiałem się z 7011 przeprosic. Kawałek pola uprawiałem 8145, ale padła skrzynia i resztę uprawy i siew musiałem małym zetorkiem robić, który tak na dobrą sprawę nie jest jeszcze skończony (padnięte wspomaganie), to był jakiś dramat. Było na większości pola dość sucho, więc tylko w pary miejscach musiałem uciekać, ale ile ja się naskaklem na tej glinie to masakra. Do lepszego moment się człowiek przyzwyczai. Ojciec 30lat małym zetorkiem uprawiał wszystko, ja z początku też i wydawał się to spoko ciągnik, a teraz 4-5ha musiałem nim tylko uprawić i zasiać i było ciężko.
  20. Pewnie orać, uprawiać, siać, pryskać, rozsiewać, kosić, zgrabiac, prasować itd itp
  21. daron64

    opony kabat

    Ja mam w 7011na przodzie założone Kabaty, gdzieś z 8 lat. Ciągnik od 4lat mało co robi, a dwa lata w ogóle przestał. W tym roku trochę się go obudziło - nic z oponami się nie stalo
  22. Nie znam sytuacji, ale strzelam, że to pewnie nie jakieś widzimisię autora zdjęcia, że sobie w wigilię pojechał ciągnikiem pojeździć. Jak się ma jakąś umowę, to trzeba się z niej wywiązać. Nie on jeden pracował w wigilię.
  23. No spoko, ja tam nie piszę tego, żeby się czepiać. Na jakimś etapie życia wszyscy, albo przynajmniej znacząca większość to przechodziła. Tylko taka mała uwaga - dopóki nie zaczniesz sam o wszystkim decydowac i za wszystko odpowiadać, to nie wypowiadaj tak łatwo osadów co ma sens, a co nie. Ale to wszystko z czasem przyjdzie. Sam zobaczysz jak podejście do wielu spraw z wiekiem Ci się zmieni ✌️
  24. daron64

    Ursus 904

    Kurcze nie zauważyłem, że odpisałeś 😅 Mam u siebie sporo górek i dołków. Przez 4lata zakopac się tak, że nie dałem rady sam się wygrzebać, zdarzyło mi się raz - na równym kawałku resztki obór Ika na starej pryzmie na polu chciałem rozciągnąć kultywatorem 🤦
  25. Może jakbyś posiwecil się w pelni gospodarce nie musiałbyś dorabiać po ludziach? 🙃 A tak na poważnie, bez złośliwości - gospodarka jest ojca, Ty nigdzie indziej nie pracujesz (poza dorabianiem) i po prostu skapnie Ci czasem coś według uznania ojca czy robicie wspólnie - obaj podejmujecie decyzję, obaj dzielicie zyski, planujecie razem inwestycje itd? Co za różnica? Zasadnicza.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v