Mi wystarcza wiedzą, że pastuch boli i do włączonego prądu nie pchać paluchów a kiedys prawie na elektromechanice na studiach wylądowałem 😄
Kiedyś na stancji wiecznie wywalało nam bezpieczniki (stara instalacja, wszystko na prąd) no i po prysznicu wywaliło, wszedłem na stołek podnieść bezpiecznik, ale tak niefortunnie położyłem rękę na skrzynce, że od góry dotknalem niezaizolowanych kabli (kabla?). Jakbym miał porównać do czegoś to uczucie, to tak jakbym boso w trawie z rosa stanął i złapał pastuch, tyle, że ból był ciągły.