Najpóźniej to ostatni tydzień października. A tak normalnie do 10. Ale wiesz, że siejąc tak późno już nie możesz nazywać się prawdziwym rolnikiem?
Sprzedane dziś pszenżyto. O wydajności nie będę pisal - nie ma co porównywać do tego, co się tu czyta, a i dokładnej nie podam, bo trochę zboża zostało.
Jeszcze sam się trochę zrobiłem z kasa. W ogóle z próbki wyszła wilgotność 15.3 i 15.8 🤨 gdzie jak woziłem wcześniej próbki na drugi skup (tak uczciwie brane), to było 12.x i 13.x. Nie wiem, czy na drugim skupie przekłamuje, czy jakoś niefartownie popadło miejsce, z którego teraz wzial, bo faktycznie w ręku nie było za suche te zboże 🤷No i już kuźwa lekko się zgarbilem, bo chłopak mówił, że patrzą tylko żeby było suche, reszta ich nie interesuje. No i koleś pyta o jakiej kwocie rozmawialiśmy, to odp że mówił 1170 netto. Popatrzył na mnie, na wyniki i mówi, że spoko, że nie będzie nic obcinał za te wilgotność. Ja ucieszony, bo trochę się zestresowalem zwłaszcza po tej drugiej próbce, ale myślę sobie, że jak tak "łaskawie" mnie potraktował, to napewno podrożało i i tak wyjdzie na to, że coś tam potracil. No i potem patrzę na kwit, a tam już zaczynał pisać 1200, ale przeprawił 🤦 Także jak to u mnie - niby źle, bo sam się oszukałem, ale dobrze bo sprzedałem na spokojnie i za kwotę za jaką myślałem i o nic się nie czepial.
Na drugim skupie cena 1200 netto, ale wilgotność max 14.5 i gęstość min. 68, za każdy punkt poniżej obcinają 15zl/t. U mnie było 65 z próbki (poprzednio najlepsze miało 75, najgorsze 63). Także jakby nawet przeszło jakoś z tą wilgotnością, to za gęstość by mi obcięli tyle, że wyszłoby tyle samo, albo i mniej.
Czyli jak co roku - nie ma tak, że bardzo dobrze, albo bardzo źle. Niby super, że się sprzedało bez problemów, ale zawsze jakies te małe "ale" musi być.
Aaaaa no i plus taki, że kończę urlop i udało się w jego trakcie ogarnąć siewy i sprzedać zboże. Także będę już spał spokojnie i pocieszam się, że ten spokojny sen zapewniło mi właśnie te parę stów, na które sam się oszukałem 😅