Skocz do zawartości

extrabyk

Members
  • Postów

    8394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez extrabyk

  1. Bez pozwolenia i zgłoszenia do 50 m2 w gospodarstwie rolnym i dotyczy to wiaty czyli maksymalnie trzy ściany zabudowane i bez fundamentów czyli konstrukcja tylko na słupach. To teoria a w praktyce często urzędnicy mogą o interpretować różnie bo ten przepis wszedł w życie pod koniec 2016 roku a wcześniej było właśnie maksymalnie do 35 m2. Tak jak na zdjęciu to już jest 105 m2. i potrzebne jest pozwolenie na budowę, projekt, kierownik budowy i wszystkie inne pierdoły...można oczywiście na pałę ale wcześniej czy później jakiś sąsiad wbije nóż w plecy i albo rozbiórka albo "legalizacja" za kilkadziesiąt tysięcy.
  2. extrabyk

    Jalowki

    Jałówek się raczej nie doi. Doi się pierwiastkę a to już jest krowa a nie jałówka a tak serio to jak mocno nerwowo i w pięciu trzeba trzymać to ciężki temat i trzeba dużo cierpliwości i maści na siniaki po kopnięciach a jak tego nie wystarczy to tylko rzeźnia rozwiąże ten problem jakby po fakcie. Najlepszym sposobem na to by mieć spokojną krowę jest oswajanie właśnie jałówki i to od młodości do kontaktu z człowiekiem czyli przy każdej okazji podrapać po nasadzie ogona a jak się do tego przyzwyczai to to samo po okolicach wymienia (tego,które kiedyś będzie). To jedyny sposób na wyhodowanie spokojnej i ufającej człowiekowi krowy. Jeśli krowy ma się z urodzonych u siebie jałówek to sprawa jest prosta tylko trochę czasu poświęconego zawczasu ale jeśli kupiłeś jałówkę wysoko cielną, której wcześniej nikt nie przygotował do roli krowy a może wręcz bił i źle traktował to teraz jest duży problem. Często takiej krowy nie da się podoić i dostaje zapalenia wymienia i dalszy rozwój problemów. Sprawę może jeszcze ewentualnie uratować cielak jeśli jeszcze masz tego cielaka. Dać krowę z cielakiem do kojca i jak cielak ssie robić to o czym pisałem na początku uzupełniając to próbami ręcznego dojenia. W ten sposób stracisz trochę mleka bo te wasze wspólne nauki mogą potrwać nawet ze dwa tygodnie i do tego dojdzie stres dla krowy i cielaka po ponownym odłączeniu ale zyskasz lepszego i zdrowszego cielaka oraz zaoszczędzisz sporo sił i nerwów a może i zdrowia a co najważniejsze uratujesz dla siebie tą krowę. Życzę powodzenia kolego bo rzeźnia słaby finał dla Ciebie i krowy.
  3. extrabyk

    Jawa 353

    Masa i środek ciężkości to jedno ale średnica 16 cali nie nadaje się na piach i tego nie przeskoczy nikt. Skutery są lekkie i mają nisko środek ciężkości...po twardym jedzie się tym łatwo i przyjemnie a wjedziesz na piach i bach...hehehe. Tak więc na piach 19 cali dużo lepiej. Miałem Junaka pod koniec lat 80tych (prawdziwego a nie tego nowego z Chin) i nim to można było jedną ręką kierować bez względu na to czy szybko czy wolno bo po piachu szedł jak po torach gdzie "kierownik" chciał. Jawę jak ze zdjęcia kupowało się na przydział i trzeba było być kimś ważnym albo "pożytecznym dla ówczesnej władzy" by taki talon na Jawę dostać a potem też trzeba było mieć nie małą kasę. Większość z tych co je kupili po paru wywrotkach sprzedali je i to z dużym zyskiem do miast. Podobnie było z pierwszymi MZkami czyli tak zwanymi "jaskółkami" czy póżniejszymi "tropikami" bo obie były również na kołach 16 cali...wszystkimi jednakowo jeździło się zygzakiem od koleiny do koleiny. Kto z was pamięta wiejskie drogi sprzed 30-40 lat ? Ja pamiętam i taka droga miała trzy koleiny (ślady) czyli dwa zewnętrzne po których szły koła i środkowy po których szedł koń. Nawierzchnia była dwóch rodzai czyli albo piach albo błoto. W mojej gminie do dziś większość dróg to drogi gruntowe przerobione na szutrowe (żwirówki) i do tego masa jeszcze dróg gruntowych które od tych z przed 40 lat różnią się tylko tym,że teraz nie ma już środkowego śladu po koniach a ewentualne kałuże i dziury są zdecydowanie większe i głębsze bo sprzęt ciężki jeździ a wiele z tych dziur ma nawet ponad 40 lat...ma to swoje uroki bo jest gdzie poszaleć na enduro lub terenówką ale jak trzeba dojechać po takiej drodze na pole czy łąkę to czasem ręce opadają.
  4. extrabyk

    Łąki

    U nas jak skończyła się komuna to i skończyło się czyszczenie rowów i rzek. W tak obwitym w opady roku jak miniony to trzeba było zapomnieć by wjechać na łąki torfowe. Woda w rowach równo z brzegami bo w rzece to samo. Na rowach wszędzie krzaki. Jeśli gdzieś coś jest czyszczone to tylko na własną rękę przez właściciela ale to tylko tam gdzie ktoś ma łąkę przy ujściu rowu do rzeki bo jak dalej to nie ma sensu czyścić skoro dalej zarośnięte i zamulone a kogo stać na oczyszczanie kilkuset metrów nie swojego rowu no i może jeszcze ktoś będzie miał pretensję,że po jego łące sprzęt jechał i mułu na wywalał z rowu na łąkę skoro jemu łąka może być zalewana bo u niego tylko "ptaszki" się hoduje za kasę z Chujni Europejskiej. Reasumując czegoś takiego jak spółki wodne w naszej gminie nie ma właśnie od upadku komuny i czasów gdy mój ojciec był "prezesem" (całkowicie społecznie) miejscowej spółki wodnej. Teraz to nawet strach przez większość przepustów przejeżdżać bo torf z nich "wyparował" i kręgi na wierzchu...a zbrojone były tylko na łąkach dla PGR. Na łąki dla indywidualnych dawali bez zbrojenia bo to pod fury z końmi było a nie pod ciężki sprzęt.
  5. extrabyk

    Ubijanie masła

    Placki ziemniaczane to ja uwielbiam a najlepiej popijane świeżym ale schłodzonym mlekiem...tylko nie wiedziałem,że gdzieś tam w dalekich stronach takie placki to plyndze a co do masła to dawno temu jak były u nas krowy mleczne to masło robiło się w zakręcanym słoiku 0,9 L. Ubijało się szybko a potem płukało w słonej wodzie i na koniec łatwo się z tego słoika wyjmowało gotowe masełko.
  6. Czyli podejrzewam,że schemat czyli miastowy kupił ziemię żeby zrobić "interes życia" na samej ziemi i tym co tam będzie uprawiał bo gdzie się naczytał ile można wyjąć z ha rokitnika oraz,że Chujnia Europejska daje pieniądze za frajer...no i po jakimś czasie naszło go oświecenie,że wcale tak nie jest więc ziemię sprzedał rolnikowi i ten teraz musi sprzątać ten bałagan i doprowadzać wyjałowioną ziemie do kultury...może się mylę w tym wypadku ale w swojej okolicy znam takie przypadki z działkami na których rosły tak zwane ekologiczne sady lub inne "patyki" a teraz są tam ugory lub jakiś rolnik walczy z tym zdegradowanym środowiskiem.
  7. Jak ktoś chce na poważnie bawić się w motocros to kupuje nowy motor i po sezonie sprzedaje i kupuje nowy i tak w kółko. Bez względu na producenta to są cholernie wysilone silniki i do tego zbudowane z drogich materiałów. Jak przychodzi czas remontu to klękajcie narody a czas remontu przychodzi bardzo szybko jeśli ktoś jeździ dużo i ostro. Dla amatora czyli dla nas do zabawy i oblatywania pól najlepsze jest "wielkoseryjne" enduro Hondy, Yamahy, Suzuki, Kawasaki i to w tej kolejności. Przemawia za tym tania eksploatacja a jak się kupi nawet używany ale zadbany egzemplarz to zero remontów latami. Jedynie olej, filtry, opony i napęd czyli łańcuch i zębatki i ewentualnie klocki...a wszystko to w przystępnych cenach i wszystko to można wymienić samemu. Za "cywilnym" enduro przemawia jeszcze to,że da się opanować bez walki i od biedy można się tym wozić w samym kasku. Większość z Was młodość rozpiera więc się chce adrenaliny na crosie. Rozumiem to doskonale bo sam próbowałem i nawet obyło się bez złamań...hehehe ale większość ludzi mających za sobą przygody z crosem już tego o sobie nie powiedzą...bo tu kontuzje i to poważne to chleb powszedni...i to jeżdżąc w odpowiednich butach i kompletnych "buzerach" . Co by nie mówić zabawa z crosem to bardziej realne ryzyko niż rozbieranie miny przez sapera.
  8. extrabyk

    Farmer 8244

    Firmy nie ma, ciągników za które ludzie kasę wpłacili nie ma...i nie będzie.
  9. To się nazywa wspólnota wiejska. Po wojnie też było i nawet nadal jest. Takie działki są podzielone na udziały ale nie geodezyjnie i większość udziałów ma skarb państwa a resztę ludzie z okolicznej wsi. Od jakiegoś czasu ANR próbuje swoje udziały sprzedawać lub oddawać w dzierżawę ale nikt nie chce wchodzić w coś czego nie może kupić w całości bo potem zawsze znajdzie się ktoś z kilkudziesięciu pozostałych udziałowców, któremu nie spodoba się to,że nowy większościowy udziałowiec na części wynikającej z ilości udziałów zacznie coś robić bo działka nie podzielona geodezyjnie na działki. Trzeba by wykupić udziały od wszystkich pozostałych udziałowców a to jest praktycznie nie możliwe biorąc pod uwagę mentalność nas Polaków...z tego powodu zdecydowana większość takich wspólnot zarasta już krzakami i drzewami.
  10. extrabyk

    Ubijanie masła

    Ja tam wole tradycyjne polskie ubijanie masła jak w teledysku Kleo i Donatana no ale jak baby nie ma to może i wiertarką coś wyjdzie
  11. Słaby zbyt na owoce czy cena nie adekwatna do nakładów pracy ?
  12. Ja zawsze mam ze sobą maczetę Fiskarsa bo nigdy nie wiadomo co nad polem, łąką czy drogą będzie wisieć. Maczeta jest dobra na wszystko. U nas świetnie obcina gałęzie a są kraje gdzie maczetami robi się rewolucję i głowy obcina jej przeciwnikom a sekatorem to można jedynie komuś palec obciąć ale to trzeba go złapać i przytrzymać bo inaczej to się nie da
  13. Same koła to nie wszystko bo inne są też zaciski i tarcze. Co do twardości przodu to nie ma tu regulacji ? Jeśli nie ma to może wystarczy wymiana samych sprężyn ale to tylko jeśli całe lagi są takie same we wszystkich modelach. Normalnie w supermoto jest też mniejszy skok przedniego zawieszenia a twarde muszą być żeby nie nurkować przy każdym hamowaniu bo jak wiadomo na czarnym hamuje się przede wszystkim najpierw przodem potem tyłem a na miękkim odwrotnie.
  14. extrabyk

    Jawa 353

    Piękne były te z...Jawy jak ze snu ale po piaszczystych drogach (a tylko takie były na wsiach w latach świetności tych z...Jaw) jeździło się fatalnie i były częste wywrotki za sprawą kół 16 cali.
  15. Czyli skrót SM w symbolu to inaczej supermoto. Trochę jestem w tyle jeśli chodzi o modele i pamiętam pierwszy seryjny supermoto wypuścił KTM Duke. Kiedyś miałem Hondę XL600 i nawet myślałem o drugim komplecie kół do pośmigania po czarnym ale byle jak nie chciałem a porządnie to mnie przerastało finansowo więc darłem nią tylko po miękkim ile się dało
  16. Chyba nie załapałeś co miał na myśli Bartek pisząc o burzy Sekator widzę pod ręką...pewnie gałęzie przy brzegach pola obcinasz ?
  17. Enduro widzę przezbrojone na supermoto. Sam robiłeś przekładkę czy tak już kupiłeś ?
  18. Dzięki tym starym gratom tacy ja Ty są potrzebni i mają pracę z której mogą się utrzymać więc wszystko ma swoje plusy i minusy.
  19. U mnie też teren mocno pofalowany i są spore pagórki. Czasem są z tym jakieś kłopoty ale i tak nie przeniósłbym się z własnej woli na płaski teren. Za czasów, których w większości nie pamiętacie każdy kto miał pagórek na podwórku to był pan bo stawiał na nim ciągnik i zawsze kiedy chciał mógł go odpalić bez pomocy sąsiada...w tych czasach akumulator to mało kto miał w ciągniku.
  20. Wersja dla hardcorów
  21. Zawsze przednie idą zdzierają się trochę szybciej ale tu jest za duża różnica więc albo przełożenia mostów słabo zgrane i przy włączonym 4x4 przód kręci sporo szybciej albo geometria przedniej osi wadliwa, albo opony marne. Jaki masz w nim rozmiar przód i tył i jakiego producenta są te opony ?
  22. Ja już na AF 10 lat z małym haczykiem Trochę ludzi ubyło, trochę przybyło i tak się to jakoś kręci. Pewnie każdy z nas już z jakiejś porady kolegów skorzystał...oczywiście jeśli chciał skorzystać.
  23. Jeśli po 1500 godzin opony są już tak łyse to coś musi być nie tak albo z ciągnikiem albo z oponami albo ze sposobem eksploatacji.
  24. 22,5 z balonową oponą to bajka na torfowe i nie tylko łąki ale przy takim ogumieniu podłoga jest już dość wysoko a to w wielu przypadkach wydłuży i utrudni załadunek a co również ważne mocno podniesie środek ciężkości. Wysoko załadowana przyczepa z belami może bardzo łatwo się położyć na przykład przy wyjeździe z łąki na drogę jeśli tylko droga jest na wyższym nasypie. Myślę,że 17 to idealny kompromis. Druga sprawa to cena tych wszystkich przyczep...z kosmosu. Tyle kasy za coś co przeważnie służy tylko do sezonowego transportu bel. Za cenę fabrycznej przyczepy do bel można kupić ze dwie samochodówki z bortami i często na szerokich oponach 19,5 a to już super sprzęt i nadaje się również do dalszego transportu coraz szybszymi ciągnikami bez obawy o to,że przyczepa będzie skakać od rowu do rowu za ciągnikiem.
  25. MetalFach nie jest nazywany MetalFuszerką ot tak sobie. Firma niby duża i niby ma dużą sprzedaż ale jest też sporo zwrotów. Pronar ma duże doświadczenie w przyczepach i to jest jego wielkim plusem. Mnie w Ursusie podoba się właśnie ta możliwość wożenia w trzech rzędach i to,że sama przyczepa jest lżejsza od dwóch pozostałych ok. 1 tony. Ursus a raczej Warfama bo to oni ją produkują pod logo Ursusa zamiast dać ciężką ramę z ciężkiego ceownika dali konstrukcję kratownicową i zaoszczędzili właśnie tą tonę na masie. Jak by ładować 3 rzędy na dół a 2 na górę to nawet nie trzeba tego wiązać pasami bo zewnętrzne rzędy leżą lekko pod kątem do środka oparte na tej rozkładanej poręczy a górne bele leżą na łączeniu dolnych bel i wszystko jest stabilne. Ja ma samoróbkę na jednej osi na którą wchodzi w zależności od średnicy 14-18 bel i najwięcej zajmuje odczepianie-zaczepianie przyczepy i wiązanie bel pasami tak więc opcja gdzie można spokojnie wozić bez spinania bardzo przyśpiesza pracę. Oglądałem wszystkie te trzy przyczepy na placach u sprzedawców i ta Ursusa podobała mi się najbardziej. W moim wypadku i tak w grę wchodzi tylko na jednej osi lub tandem bo mam jedną taką górę,że bez docisku osi ciągnika nie za bardzo się wjedzie nawet z 14 czy 18 belami słomy a co dopiero więcej bel.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v