Dla Ciebie Jacku i dla innych, którzy wykonują różne prace stojąc w łyżce ładowacza czy ładowarki a zwłaszcza te gdzie obie ręce są potrzebne do tej pracy... Wystarczy metalowy kosz na metalowej palecie po "mauzerze" zamocowany do wideł ładowacza czy ładowarki przy pomocy pasa i już jest bezpiecznie. Tak jak na foto to czasem chwila nieuwagi i traci się równowagę a jak się traci równowagę kilka metrów od ziemi to kończy się to bardzo źle. Koszt kosza z odzysku to grosze i za te grosze kupujemy sobie zdrowie a czasem i życie...tak więc chyba warto w to zainwestować.
Ludzie gubią różne rzeczy...portfele, telefony, klucze, zegarki, no czasem ktoś z ciągnika młotek albo jakiś klucz zgubi ale żeby na drodze zgubić kowadło to trzeba mieć rozmach
https://www.olx.pl/oferta/zaginelo-kowadlo-CID628-IDuYFyX.html
Ech młodzi jesteście (w większości) to nie wszystko ogarniacie. Urban owszem ma wielkie uszy i jest strasznie brzydki...owszem był komuchem i może nawet dalej jest ale to człowiek o dużej inteligencji i co najważniejsze z dużym dystansem do samego siebie...pokażcie mi kogoś z dzisiejszej polityki kto pod tym względem dorasta Urbanowi do pięt...nie pokażecie bo takich nie ma. Wszystko to zakompleksione dupki i pindy i to od patrzenia na nich można zwymiotować mimo,że nie wszyscy są tak brzydcy jak ten nieszczęsny Urban.
Miałem już iść ale skoro nalegasz...osobiście mam bardzo dobre doświadczenia z siewem azotowych w czasie deszczu. Oczywiście nie może być to bardzo intensywny opada ale mżawka jest OK i zdecydowanie szybciej widać efekt nawożenia zwłaszcza na użytkach zielonych. Może mi się tylko wydaje ale myślę,że w takich warunkach spokojnie można nawet zmniejszyć dawkę. Co do wilgoci w samym rozsiewaczu to nie ma problemu jeśli tylko napełniany jest pod dachem i tam przykryty.
Jaki rozpierdolnik...przecież napisałem,że przestało siąpić a zresztą jak jest susza to się narzeka,że susza a jak pada to się narzeka,że susza...no to ile można narzekać skoro są ciekawsze tematy jak to co komu do kibla wpadło czy na którym cycku @Rolnik1973 smartfona od Jacentego nosi no ale dobra ja już spadam a Wy sobie dalej narzekajcie na brak lub obfitość opadów
Co ma narzekać jak ma święty spokój i może sobie w swoim siedzieć w sumie to też niech sobie siedzi aby wyrobiła się obiadem na czas Takie czasy...wszyscy więc i nawet ja jesteśmy w jakimś stopniu niewolnikami internetu...no i dlatego tak sobie cenię to,że korzystam z niego tylko gdy mam laptopa na kolanach a więc gdy mam czas i mogę robić tylko to a nie wszystko na raz.
Dobrze,że robisz przerwy bo by tu koledzy nie nadążyli odpisywać jakie to Ty głupoty wypisujesz na ich germańskie maszynki a tak wszyscy się wyrabiają i jest wesoło
No,no i nie jeden czy tam jedna ze sracza wyciągali już swojego kochanego smartfonika
Coś tam trzeba wypełnić w BS i w moment system działa. Jak dla mnie naprawdę rewelacyjna sprawa jak większość rzeczy, które są proste. Można też mieć powiadomienia o tym co z kąta wypływa jak na przykład ktoś ma automatycznie płacone jakieś tam rachunki to w momencie przelewu wie,że już coś tam zostało zapłacone.
No właśnie im szersze opony tym większa powierzchnia styku z podłożem więc relatywnie mniejszy nacisk na każdy cm kwadratowy gumy co przekłada się na wolniejsze zdzieranie opon przy pracy z ładowaczem. Natomiast na miękkim wiadomo,że na szerszych przejedziesz dalej i mniejsze ślady zostawisz. Jak te już się skończą to możesz pomyśleć o czymś szerszym czyli mniejszy profil a szerszy bieżnik. Jak felgi za wąskie to za nie duże pieniądze dostaniesz coś do MF z używanych bez problemu.
Wczoraj przez cały dzień 1 litr a w nocy i dziś do południa z przerwami kolejne 5 litrów. Wszystko to mało ale pastwiska trochę ożyją. Szkoda,że przy tym piekielnie zimno. W nocy było 6-7 stopni a teraz jest ledwo 14.
Co do smartfonów to bronię się przed tym cholerstwem z całych sił. Kupiony za złotówkę na przedłużenie umowy jakiś tam niby pancerny Szajsung leży w szufladzie już chyba ponad rok a ja dalej ze swoją starą poczciwą Nokią na "guziczki" która mieści się w każdej kieszeni dzięki czemu wygląda jak nowa mimo kilku już lat pracy. Tak więc internet tylko i wyłącznie z laptopa i jakoś wcale mi to nie przeszkadza a wręcz przeciwnie
@Rolnik1973 Ty to normalnie widzę się zakochałeś w smartfonie od Jacentego, że go na cycku nosisz...a wibracje masz włączoną chociaż
Dokładnie tak jest,że najwięcej psuje między ludźmi zazdrość i zawiść, które rodzą się z tego,że jeden drugiego nie zna ani realiów w jakich ten żyje i pracuje. Dlatego właśnie rozmowy i dobre relacje wszystko wyjaśniają i po problemach. Oczywiście wszędzie są jednostki, które i tak będą uciążliwe ale "pies im mordę lizał"
To nie jest Podlasie tylko Mazowieckie a po drugie to żadna perełka. Ładowacz Metal Fuszerki, który jeśli nawet się nie gnie to koliduje ze wszystkim do czego trzeba mieć czasem dostęp na ciągniku a do tego coś jest nie tak z rozmiarem kół czy samych opon bo ten model tak dęba nie stoi więc albo już jest problem z przednim napędem i skrzynią biegów albo zaraz będzie. Druga sprawa to to,że ta seria czyli 3XX bardzo się ceni na zachodzie...chyba najbardziej ze wszystkich MF i zresztą nie bez powodu. Tak więc nie ma co liczyć na to,że w Polsce kupisz taki ciągnik w naprawdę dobrym stanie i to bez ładowacza w cenie poniżej 60 tyś. zł....prawa rynku są nie ubłagane.
Konstrukcja rzeczywiście egzotyczna Ciekawi mnie jak jest z tymi wałkami to znaczy jest tam normalny łańcuch jak w łańcuchowej ale zamiast prętów idą te wałki...no ale wałki muszą być na łożyskach a to już masa łożysk no i w razie jakiejś awarii łatwe to do ogarnięcia nie jest chyba. Może wstaw zdjęcie jak to wygląda od środka po otwarciu klapy bo może to być ciekawy widok dla nas wielu. Co tym zwijasz ile i jaki ciągnik to ogarnia u Ciebie. Pytań sporo ale prasa rzadka na naszym rynku to chętnie się czegoś dowiemy od użytkownika.
Moje Higlandy też przeszkadzają ale...miejscowym a przyjezdni są w nich zakochani. Generalnie u mnie jest tak,że z miejscowych są takie mendy,że ciągle im coś u kogoś nie pasuje a przyjezdni nawet umieją się zachować no i co ważne na naszych terenach dają zarobić bo ktoś im musi wyremontować te stare domy, ktoś ogarnąć działkę, ktoś później pomóc przy jej utrzymaniu i pielęgnacji, ktoś musi drzewo na zimę do kominka dostarczyć itp. itd. więc jak od początku są dobre relacje to jest OK a i często ci ludzie potrafią nawet pomóc w różnych sprawach na których my "wieśniaki" za bardzo się nie znamy. Czasem się kawę wspólnie wypije, czasem coś na procentach i da się jakoś żyć obok siebie. Ci co ewentualnie później mieszają to głównie tacy bez wyobraźni co kupują siedlisko za płotem normalnie działającego gospodarstwa nie rozumiejąc,że takie gospodarstwo to często różne smrody, kurz i hałasy. Tacy ludzie niczego nie rozumieją i nikogo nie uszanują a już w szczególności ciężkiej pracy rolnika.
Śpiącego ministranta rolnictwa Jurgiela wykopali i nie wiadomo jak zachowa się następca ale jest już chyba projekt ustawy o "ochronie przestrzeni rolniczej". Taka ustawa skutecznie broniłaby tych rolników, którym różne oszołomy nie dają pracować po 22-giej, wywozić obornika czy gnojowicy itp. itd. Tak więc trzymajmy wszyscy kciuki żeby taka ustawa przeszła i weszła w życie.
Na wsi jest wiele wolnego miejsca i jak chce się miastowy sprowadzić to proszę bardzo ale w takie miejsce gdzie jeden drugiemu nie będzie przeszkadzał i ktoś kto dopiero kupił to miejsce nie będzie dyktował komuś kto tu żyje i pracuje od pokoleń co i kiedy on ma robić.
Niby taki mały bank a powiadomienia sms mają i to za darmo a ta cała reszta wielkich banków tylko przez internet można sprawdzać a to jednak jest uciążliwe. w BS przychodzi kasa obojętnie skąd i kiedy i momentalnie o tym się wie bo telefon mamy praktycznie ciągle przy sobie. Niby takie proste rozwiązanie a jak ułatwia życie. Zupełnie nie rozumiem czemu inne banki tak się przed tym bronią.
A tak z racji wzajemnego szacunku. Pszczelarz rolnikowi słoik miodu, rolnik pszczelarzowi flaszkę i gitara. Ogólnie jest tak,że ludzie ze sobą nie rozmawiają. Jeden się nie pyta i stawia ule gdzie chce a drugi się nie pyta i pryska kiedy chce i czym chce...no i wszyscy na tym tracą. Inaczej jest jak jeden zna drugiego. Mają kontakt, pogadają czasem o pierdołach itp. i już jest coś w rodzaju koleżeństwa i zaczynają się szanować a dzięki temu szanować również swoją pracę nawzajem. Niby taki mały gest jak ten słoik miodu czy ta flaszka a ile może zmienić między ludźmi....
U nas taka susza a Ty widzę na brak wody na łąkach nie narzekasz Swoją drogą to jak na na ciągnik do pracy na łąkach i z ładowaczem to opony bardzo skromne w nim masz.
Ja w tym roku miałem urlop i wczasy u siebie...w te największe upały prawie dwa tygodnie z zapaleniem płuc leżałem i "odpoczywałem". Licząc nawet koszty leków to i tak wczasy jak za darmo Szkoda tylko,że przez te "wczasy" narobiło się tyle zaległości w pracy,że teraz nie wiadomo w co ręce włożyć. wracając do tych prawdziwych wyjazdów to kiedyś sporo jeździłem motocyklem po Polsce i to były fajne czasy. Spało się różnie, jadło się różnie ale i tak było za***iście. Dużo fajnych miejsc i ciekawych ludzi więc jest co wspominać. Teraz gdybym miał czas i tak zwaną luźną kasę to latem tylko Skandynawia (z tych bliskich kierunków). Nie lubię miejsc gdzie ciągle trwa impreza. To można mieć wszędzie a odpoczynek tylko tam gdzie pusto i dziko. Zrobić coś do żarcia na ognisku i gapić się w tą dziką przestrzeń bez tego motłochu na około
Łamany dyszel lepszy ale bardziej skomplikowany a więc i droższy w produkcji i zakupie tak więc rozwiązanie jak z tej prasy też dobre a na pewno dużo lepsze niż na sztywno bo wtedy wystarczy,że prasa siądzie z 20 cm. a już podbierak idzie w darninę. Tak naprawdę to takie wyposażenie potrzebne jest dla małego procenta rolników, gospodarujących w ciężkich i nie typowych warunkach więc nie wiele firm ma to w swojej ofercie. Tak jak kolega wyżej napisał to jest sprzęt głównie na tereny typu natura 2000 itp. bo tak zwane rolnictwo towarowe nie zbiera pasz z tak trudnych terenów.
W prasach przeznaczonych do pracy w ciężkich warunkach spotyka się takie zaczepy lub dyszel łamany hydraulicznie podobnie jak w przyczepach samozbierających. Chodzi o to,że jak ciągnik czy prasa mimo szerokich kół siada to da się unieść wysoko podbierak i w ten sposób uniknąć uszkodzeń zwłaszcza gdy zestaw trzeba wyciągać przy pomocy innego ciągnika lub nawet kilku... Ogólnie prasa na takich kołach i z takim zaczepem to fajna sprawa dla tych co mają łąki torfowe bo na nich zawsze są jakieś przeboje i to nawet w czasie suszy.
U mnie dziś też wlało.... 1 litr a tyle to tylko żeby się na drodze nie kurzyło. Chmury niby chodzą na około ale piekielnie zimno i chyba na tym się te opady skończą a pastwiska wyglądają jak w Texasie czy innej Arizonie. Wszystkie skoszone łąki nie odbiły nawet milimetra i żółciutkie czekają na wodę. Te nie skoszone mają trochę lepiej bo niskie trawy jeszcze w cieniu i coś tam tej wilgoci jest. Zboża nie mam ale u sąsiadów to nie wiem czy średnia wyjdzie 0,5 tony z ha. Jedynie łubiny ładnie wyglądają no ale to to ma korzenie więc jakoś coś tam jeszcze sięgało do wilgoci. Nawet dość odporna gryka już pada w najsuchszych miejscach.
...a już myślałem,że ktoś wstawił zdjęcie jak mu ten fliz wiatr zerwał bo na małym zdjęciu to tak właśnie wyglądało Swoją drogą myślałem, że ten rozmiar wystarczy na stertę 3+2+1 a tu widzę, że na 4+3+2+1 też się wyrabia przy tym rozmiarze bel.