Zbiorniki o których piszesz gromadziły wodę pompowaną z wierconych studni. Pompę najczęściej napędza wiatrak. Zbiornik na wysokości był taką farmerską wierzą ciśnień czyli czymś w rodzaju hydroforu utrzymującego i dającego w miarę stałe ciśnienie oraz stanowił pewien zapas wody, który musiał wystarczyć na czas gdy nie wieje wiatr...co zresztą na tych przestrzeniach było i jest sporą rzadkością bo tam ciągle wieje. Do dziś hodowcy bydła w USA i Australii wykorzystują ten system i do dziś można u nich kupić pompę, wiatrak i zbiornik w kompletach lub osobno, do samodzielnego montażu lub przyjedzie firma i zmontuje. Super system tam gdzie ciągle wieje, woda jest głęboko a na wielkich przestrzeniach gdzie nie łatwo o prąd na odległych pastwiskach i jedyną alternatywą jest motopompa. W tym systemie wszystko proste i prawie bezobsługowe.
Co do deszczu i pogody to tak jak pisałem w czerwcu spadło u mnie 10 litrów na m2...a dziś ok. godziny 20-stej z tych chmur, które wiszą chyba już tydzień coś zaczęło siąpić i siąpi do tej pory. W sumie napadało już prawie 8 litrów więc jeszcze trochę i w parę godzin pobije "rekord" opadów z całego czerwca...