Myślę, że jeśli chodzi o kupno czegokolwiek, to jednak nie można arbitralnie stwierdzić, że coś ma sens, albo nie ma. U każdego sytuacja jest inna.
Sam też kupiłem zloma (a taki miał być dobry 🤦) na moje 15ha i jakoś tam się kula to powoli. Jednego roku objezdzilem 12 czy 13 znajomych za koszeniem i każdy odmawiał, a bo to u siebie jeszcze na do koszenia, a to opona słaba, a to coś tam itd. Innym razem zostało mi na polu ze 3ha zboża, bo nie było komu skosić. Innym razem uratował mnie znajomy obszarnik - u niego wynajęte kombajny kończyły i powiedział, że może mi jednego podesłać. Jeszcze przyczepę mi pożyczył swoją. Innym razem przyjechał jeden - nie mógł ustawić kombajnu, przyjechał drugi - coś mu się rozjebało i już nie wrócił, na innym kawałku znajomy mi kończył i też coś mu pierdolnelo, zanim zrobił, to doj**alo deszczem.
Także Ci, którzy mówią, że to bez sensu taki zakup, bo lepiej wziąć usługę, niech się cieszą, że mają skąd taką usługę wziąć - bo nie w każdym regionie tak jest.
U nas mali kosza najpierw u siebie, a duzi mają albo swoje ha, albo wola na zarobek pojsc do innego obszarnika.
A tak tylko wziąć kartek i policzyc ile się na co wyda, to w rządem sposób nie oddaje złożoności takich sytuacji.
Klnę na tego swojego zloma, ale 100 razy bardziej wolę leżeć pod nim upierdolony w smarze i w kurzu i jakaś awarie naprawiać, niż jeździć po ludziach i się prosić, żeby ktoś mi laskę zrobił i przyjechał skosić.
Do tego kwestia pogody - nie wiem jak u Was, ale np w tamtym roku w pszenżyto wjeżdżałem 3razy i kosiłem już przed ulewnymi deszczami - wilgotność ~16. Rok wcześniej to samo - kopaliśmy się w polu na potęgę. A jak przyjedzie ktoś obcy, to nie będzie się pier**lil - kosisz, albo nie i wylatujesz gdzieś na koniec kolejki.