Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Tzn mój to taki typowy fartuch - pasek na szyję, pasek w koło pasa i zasłania tylko przód. Jeszcze wtedy kupiłem taki fartuch "magazynowy" - jak to w sklepach kiedyś zawsze chodzili, niebieski taki. Myślę zawsze to ubrań nie poniszcze jak idę coś dłużej robić w warsztacie. No i przyszedł, zakladam..no coś jakoś krzywo. Patrzę, oglądam, a oni jeden rękaw wszyli od mniejszego rozmiaru i cały fartuch przez to przekrzywiony 😅
  2. Na FB ktoś wrzucał jakieś zdjęcie niby z teraz z południa kraju, że wjechał w jęczmień. A na słupie ponoć 660netto..
  3. Jakoś w tamtym roku kupiłem fartuch spawalniczy - taki najzwyklejszy za niecałe 5dych na allegro. Przyzwyczaiłem się i praktycznie zawsze go zakładam jak coś robię szlifierka (w sensie coś więcej niż jakaś chwilka roboty) i jestem mega zadowolony. W końcu skończyły się popalone, upierdolone spodnie i koszulki/bluzy.
  4. Wstyd to kraść. Jeździsz tym co Ci odpowiada, co spełnia Twoje oczekiwania i na co Cię stać.
  5. Jest temat i polityce - idź się tam gównem obrzucać. Znajdziesz tam fascynatów każdej opcji.
  6. Muszę się pożalić. Poszedłem teraz wieczorem działkę koło bloku skosić - taka nieduża dzierżawimy i raz w roku ja tylko obkaszam - leży, jeść nie woła, a może kiedyś się przyda. No i kosze i k**wa ktoś mi wziął i wyciął świerka. Myślałem, że wykopany, ale patrzę a on przy samej ziemi uciętym. No pegierusy pier**lone, jak można pójść i komuś coś z działki za***rdolic 🤬 co sobie ktoś do ch*ja myślał - że mam jednego swierka małego i o nim zapomnę, że był? Myślałem, że ch*j mnie strzeli. Dziś nikogo nie spotkałem - siedzą k**wy emeryci i bezrobotni w tych klitkach całymi dniami, ale jutro ten, na którego trafię, będzie miał k**wa pecha. Może ktoś chce kupić mieszkanie? 😅 Cicha spokojna okolica, na obrzeżach, po remoncie..tylko sąsiedzi k**wy.
  7. Dla śledzących temat - jednak zrobiłem podejście do rozebrania tego. No ale niestety nie da się. Tzn wymagałoby to w uj roboty. Część 34 odkręca się od korpusu i bez rozpinania wychodzi całość do góry - z rączkami, z częściami 31, ale też niestety z częściami 2x. Żeby to wyjąć musiałbym od dołu zdjąć zbiornik i porozpinac cięgła i wtedy całość wyszłaby do góry. Tyle, ile wysuwa się teraz do góry, to jest (słaby bardzo) dostęp do jednej połówki tych płaskowników, ale za ciasno, żeby to jakoś sensownie obrobic. Także raz, że od uja roboty, dwa że jak widać na zdjęciu wyżej jest tam od dolu i tak bardzo ciasno i podejrzewam, że takie stare sworznie byłoby bardzo ciężko wybić. Także temat umiera śmiercią naturalną.
  8. Mi b16 wywala hikoki
  9. Nie wiem jak u Was, ale u mnie duża jest praktycznie nieużywana. Naprawdę bardzo sporadycznie była potrzebna, jak przy małej brakło tarczy żeby coś przeciąć. Jakieś tarcze do szlifowania mam, to ani razu nie użyłem, a te diamentowa to może ze dwa razy. Ale jak potrzeba raz na ruski rok, to wiem, że tam sobie leży i czeka i nie muszę do nikogo w łachę iść. Za to małe to jedna do cięcia, druga do szlifowania. Jeszcze jedna by się przydała - na jednej byłaby tarcza listkowa, a na drugiej zwykła do szlifowania. Ehh a ojciec za mojej pamięci miał dwie małe szlifierki (nie jednocześnie) i starczała taka do wszystkiego na gospodarce..
  10. Ja to się emocjonalnie wiąże ze wszystkimi gratami. 40 ma u mnie dożywocie. A potem pewnie jak będę zmieniał, to 60 zostanie jako zapasowy (jak teraz 40) i też dożywocie. Kolega z roboty miał i też chwalił. W ogóle w robocie mamy sporo nowych (czy teraz kilkuletnich aut) i jakoś nie widzę po nich, że nowym to bym bez strachu pierdolnął długą trasę.
  11. To ja nie wiem Darku, chyba śniadania musisz jeść bardziej obfite 😉 ja w małych normalnie ręką dokręcam i nie przypominam sobie, żeby kiedyś się sama poluzowała. Ja tam zostaje przy swoim - napewno bym dopłacił do miękkiego. Zwłaszcza przy dużej - byłem bardzo niemiłe zaskoczony jak mocno szarpie przy starcie (ale też "duża" tylko ta jedna miałem w rękach, więc nie mam porównania z innymi).
  12. Przebijam - 14 i 27 W obu miałem usterki, które unieruchomiły mi auta. W starszym - S40, padł alternator w tym roku. W młodszym - S60, obluzowana wsuwka na rozruszniku. Starszy mam 9lat i ma nieznany przebieg, mlodszy mam niespełna 4 lata i ma 400k km.
  13. Średni wiek auta w Polsce podchodzi pod 15lat. Ale zawsze znajdzie się ktoś, kto na podstawie wieku powie jaki jest stan 🤷
  14. A ja mam kilka małych z a duża (hikoki) bez i mnie straszliwie wk***ia jak szarpie przy starcie. A jak kupowałem, to było chyba 5 duch różnicy tylko. Pisałem jakiś czas temu o zetorku swoim. No i widzę, że ludzie mają fantazje https://www.olx.pl/d/oferta/ciagnik-rolniczy-zetor-7011-CID757-IDW6pgy.html
  15. Coś z miękkim startem
  16. U mnie jeszcze tak źle nie jest. Przejazdem byłem przed chwilą na tej słabszej działce, to jej lepsza część - tak nie ma aż takiej biedy jak sądziłem. Słabsza część sobie odpuściłem 😅 Ale ogólnie obok na tej działce walnąłem coś na próbę (i trochę z przymusu) w ekologii - posiałem aby było, potem pójdzie pod talerzowke. No i myślę zobaczę jak to będzie wyglądać, bo za rok chciałem gorsza część tej działki dać normalnie w ekologię. Ale jak tak dziś popatrzyłem na to, to tak szczerze to nie wiem czy mam ochotę coś takiego oglądać przez 5lat dla tych dopłat.
  17. Patrząc na ten filmik i patrząc na schemat (wychodzi na to, że to pozycje 31 i płyta, na której chodzą 34) powinno wyjść do gory. Tak z ciekawości sprawdziłem czy te części sa dostępne. Na zagranicznych stronach 31 ~150e/szt, a 34 - ponad 400e 😅 chyba, że nie mają na magazynie i taka cena walnięta.
  18. A jednak - rozebrałem trochę z góry i nic ciekawego tam nie ma. To te płaskowniki są wyrobione. Od dołu dostęp żaden - musiałbym wszystkie cięgła rozbierać, zdejmować, a i tak słabo. Chyba trzebaby było próbować rozebrać to od góry i próbować wyjąć całość w górę. Ale nie wiem czy tak się da. Chyba jednak za mało mi to przeszkadza, żebym miał się z tym męczyć. Od biegów wyrobione jest z obu stron mocno. A od "reduktora" jedna strona bardziej - dlatego na biegach po prostu wajcha mi lata, a na reduktorze się blokowało - jedna strona jest lepsza, po wrzuceniu np zająca mogę ją cofnąć bez wyrzucana go, ale już jak cofnę to blokuje mi o żółwia/wsteczny i muszę ręcznie cięgło cofnąć (jak się zapomnę, ostatnio nie pamiętam kiedy by się tak trafiło). Także minus taki, że jednak za dużo zachodu żeby się tym zająć, a plus taki, że potwierdziłem chociaż, że to w żadne sposób nie jest jakis problem ze skrzynią, tylko z wybierakiem. VID_20230627_172916125.mp4
  19. Trochę innej roboty miałem, a ciągnik niepotrzebny, także dopiero złożyłem. Leje, także jazda próbna pojutrze. Łożyska wziąłem pbf, simmering corteco. Trochę ujowo, bo łożysko z jeden strony opiera się o taki rant, a sam simmering nie ma zaznaczonego niczym miejsca, w którym ma być - czy bliżej łożyska, czy bliżej zewnętrznej krawędzi. Tak z grubsza pomierzylem i go ustawiłem, ale zobaczymy, czy będzie ok. Tzn powinno być, ale rant, który wchodzi w simmering jest na tyle krótki, że po dobiciu półosi do końca, to między nim, a łożyskiem jest jeszcze sporą luka, tak że jakby wbic simmering za głęboko to mogłoby być na styk. Porównanie półosi z ciężkiej serii i z casea (choć o niczym raczej wymiary nie świadczą). W miejscu zaznaczonym strzałka był nie tyle próg, co zadarty metal po części obwodu. Spilowalem pilnikiem obrotowym i wygladzilem wszystko papierem ściernym. Zobaczymy czy nie będzie to to ciekolo. Zaglądałem też do tych wajcha od skrzyni biegów, ale kurcze ciężko powiedzieć, czy to trzeba od dołu się dobierać, czy od góry. Od dołu nie ma dobrego dojścia, trzebaby by było zdejmować cały bak i jeszcze cięgła rozłączać. Z kolei z góry wygląda to tak, jakby to było jednak niżej. Także narazie nie zaczepiam tego. Choć kurcze jak patrzę na to zdjęcie (od dołu) to by chyba wychodziło, że ten luz powinien być jednak powyżej, to tutaj tylko te płaskowniki wybierają odpowiednią wajchę 🤔🤔 Ktoś to robił, albo rozbierał tę część w takiej kabinie jak moja? Bo nie chciałbym się narozbierac od góry na darmo
  20. Bo to w mniemaniu zetorowcow jest atrakcyjna cena
  21. Ja pier**le 🤦
  22. daron64

    Zakup bizona

    Myślę, że jeśli chodzi o kupno czegokolwiek, to jednak nie można arbitralnie stwierdzić, że coś ma sens, albo nie ma. U każdego sytuacja jest inna. Sam też kupiłem zloma (a taki miał być dobry 🤦) na moje 15ha i jakoś tam się kula to powoli. Jednego roku objezdzilem 12 czy 13 znajomych za koszeniem i każdy odmawiał, a bo to u siebie jeszcze na do koszenia, a to opona słaba, a to coś tam itd. Innym razem zostało mi na polu ze 3ha zboża, bo nie było komu skosić. Innym razem uratował mnie znajomy obszarnik - u niego wynajęte kombajny kończyły i powiedział, że może mi jednego podesłać. Jeszcze przyczepę mi pożyczył swoją. Innym razem przyjechał jeden - nie mógł ustawić kombajnu, przyjechał drugi - coś mu się rozjebało i już nie wrócił, na innym kawałku znajomy mi kończył i też coś mu pierdolnelo, zanim zrobił, to doj**alo deszczem. Także Ci, którzy mówią, że to bez sensu taki zakup, bo lepiej wziąć usługę, niech się cieszą, że mają skąd taką usługę wziąć - bo nie w każdym regionie tak jest. U nas mali kosza najpierw u siebie, a duzi mają albo swoje ha, albo wola na zarobek pojsc do innego obszarnika. A tak tylko wziąć kartek i policzyc ile się na co wyda, to w rządem sposób nie oddaje złożoności takich sytuacji. Klnę na tego swojego zloma, ale 100 razy bardziej wolę leżeć pod nim upierdolony w smarze i w kurzu i jakaś awarie naprawiać, niż jeździć po ludziach i się prosić, żeby ktoś mi laskę zrobił i przyjechał skosić. Do tego kwestia pogody - nie wiem jak u Was, ale np w tamtym roku w pszenżyto wjeżdżałem 3razy i kosiłem już przed ulewnymi deszczami - wilgotność ~16. Rok wcześniej to samo - kopaliśmy się w polu na potęgę. A jak przyjedzie ktoś obcy, to nie będzie się pier**lil - kosisz, albo nie i wylatujesz gdzieś na koniec kolejki.
  23. I co mi z podgarniecia zboża? Ja mam problem głównie z załadunkiem. Biorę nie ruska a 914, ktora jest i tak już na styk z wysokością z załadunkiem, także mniejsze absolutnie odpada. Spoko, rzucę gdzieś w kąt. Jeszcze będę miał ze dwa kursy że złomem, ale to pewnie po żniwach już. Heh z czasem najbardziej cieszy to, że ktoś poświęcił czas, a nie że wydał pieniądze 👍 U mnie jest taki problem, że ja nie jestem żadnym rekinem biznesu i nie lubię się targowac z ludźmi. Ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który ma takiego zetorka jak mój duży, tylko że starszego. No i mi nawija makaron na uszy, że mu ludzie na podwórko przyjeżdżają i proszą, żeby im go za 50k sprzedał (taki jest za***isty, oh i ah) a on że za 60 moze im sprzedac 😅 Nie wiem jak to pogodzić - nie chce sprzedać za mała kwotę, ale z drugiej strony jakbym był kupującym, to nie zapłaciłbym tyle ile by mnie satysfakcjonowało 🤷 już nawet myślałem, że może sprzedam 60 za ile by poszła, a kasa, która z tego będzie zostałaby włożona w małego zetorka i wtedy by został jako taki mały pomocnik. Ale nie wiem. Już nawet dla brata chciałem oddać któryś, żeby sobie miał do teściów na działkę, ale nie chciał.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v