Czy dotyczy to kręgów w jakich się człowiek obraca? No nie wiem. Na siłę nie będę szukał bogatych znajomych. Wszyscy naprawdę bogaci, jakich znam, to ludzie którzy albo dorobili sie w okresie po transformacji, albo jeszcze później. Ani jednej osoby, nawet której bym osobiście nie znał, nie jestem w stanie wymienić, która by się dorobiła z ziemi za komuny. Przy czym mówię, tak jak wspominałem, o takich zwykłych rolnikach, nie i takich jak np znajomego rodzice oprócz ziemi mieli firmę i potem głównie z kasy z niej rozwinięte zostało gospodarstwo.
Już nie liz się tak po własnych jajcach. Nie zostałeś nazwany młodym gniewnym bo jesteś pracowity, tylko bo podawałes wyliczenia, w które pozostali wątpili. A wątpili nie dlatego, że są zwykłymi narzekaczami, tylko dlatego, że na forum trafiają się regularnie bajkopisarze, tacy co to wszystko najlepiej wiedzą, najlepiej robią, najlepiej na wszystkim wychodzą itd. Nie ma to nic wspólnego ani z tym ile kto narzeka, ani z tym ile kto pracuje.
Ojciec takim sposobem nie dostał ani ciągnika 4x4, ani kombajnu. Tak to fajnie było bez znajomości.
Powiem Ci, że jak przestałem chodzić codziennie na obrządki i już tylko z doskoku przy bydle robiłem (tzn chodzi mi o takie codzienne obrządki), to któregoś razu wykąpałem się (nie że ręce i pysk, tylko normalnie prysznic), przebrałem, pojechałem do domu, siedzę i czuję, że coś śmierdzi - dopiero po chwili doszedłem, że to ja. Dopiero jak dłuższy czas nie robiłem przy bydle regularnie, to odzwyczaiłem się od tego zapachu. Tak wtedy pomysłem, że ciekawe ile razy gdzies z kimś gadałem i ktoś sobie pomyślał "ale od niego śmierdzi".
A tak kończąc off top - byłem dziś te pszenżyto jednak zobaczyć, no i w kilku miejscach ewidentnie lejki były przytkane, ale to tam detal. Te pasy, co nie powschodzily, to grzebałem w ziemi i ziarno jest, ale dopiero kiełkuje. Czemu? Gdzie w jednym rządku są rośliny, które mają powiedzmy 5cm nad ziemię, a zaraz obok ziarnko dopiero kiełkuje.