Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Na forum bardzo dużo osób pisze jak późno sieje i że nie ma różnicy. A nawet, że jeszcze lepsze zboże jest. U mnie za to późniejszy siew słabiej wychodzi. Jakoś słabo u mnie z jesieni idzie to zboże i jak późno posieje, to jednak nie to. Patrząc po obszarnikach, to Ci którzy mają najładniejsze zboża, to np jeden z nich w tym roku siał przed 10 września. Teraz ma szczote straszna, ale idę o zakład, że jednak mu to nie zaszkodzi i zboże będzie tak za***iste jak co roku. Oczywiscie jak ktoś sieje kilkaset ha ozimin, to nie może sobie czekać. A tak trochę poza tematem - jest sens jakieś wapno granulowane rzucić tak na wierzch po zbożu przed deszczem? Bo w tamtym roku przeorałem sobie kawałeczek trawy, który mi rozdzielał pole i chyba bida tam, bo jare mi tam mocno pożółkło. Teraz jak na jesieni woziłem na drugą działkę wapno, to zapomniałem podrzucić tam z jeden rozsiewacz. Drugi offtop - oprysk z doglebowym działaniem można pryskać w deszcz? Bo dziś wracając z weterynarii widziałem jak facet pryskał, a myślałem (nie wiem czemu), że ma być wilgotno, ale że nie w trakcie deszczu. A co do resztek, to dziś je rozcienczylem trochę i przeleciałem wyższym biegiem po polu, tam gdzie poszła wczoraj mniejsza dawka.
  2. Najpóźniej 25 października siałem, a tu na forum to i nie rzadko w listopadzie sieją. Dziwna pora - jedni mają szczote na polu, kolejni pryskaja, inni dopiero myślą siać. Sąsiad zoral w sierpniu pole i zostawił to tak. Zarosło mu trochę, to wziął i przebronowal, zaczęło mu znowu zarastac to jak siałem, to on wjechał na to pole z opryskiwaczem. Wczoraj byłem na polu, to oral ten kawalek. Czy to ma być siewna orka, czy zimowa, to ciężko powiedzieć Ja jednak nie wypryskalem tych resztek. Raz, że w pracy mi się przedłużyło, a dwa że mocno temperatura spadła - to chyba lepiej niech słabiej podziała środek niż sobie bajzlu narobić. W nocy chyba też będzie mróz, albo bardzo blisko. Zobaczę jutro, jak będzie jeszcze z rana pogoda, to trochę to rozciencze i przelece, albo nie będę się pier**lil i skoczę na taki kawałek ugoru. A co do mrozu, to któregoś roku pryskalem jak były potem lekkie przymrozki i nic strasznego się nie stało.
  3. No i pan maruda też popeyskal. Moja pojechała z psem do weta, dzwonię do niej jak pokazuje temperaturę w trasie, a ta że 7 st. No to ja biegiem do ciągnika 😅 na polu elegancko (chyba) - bardzo delikatny wiaterek, ziemia nawet bym powiedział, że mocno wilgotna. Tyle co na glinie troszkę bryłki suche, ale pod nimi wilgotno. A powiedzcie - zostało mi trochę oprysku, bo raz jednym ciągnikiem raz drugim pryskalem i z innej strony zacząłem i tak jakoś mi się wydało, że za szybko idzie i wziąłem półbieg wyżej jeździłem, no i na koniec zostało mi gdzieś na pół ha. Wziąć do tego dolać wieczorem wody i wypryskac po tym, gdzie jeździłem ciut szybciej, czy zostawić w opryskiwaczu na pszenicę (w połowie tygodnia najpewniej)?
  4. Toc i ja w listopadzie pryskalem @krilan06 Pogoda mówi niby że od środy do niedzieli bez deszczu i w dzień 11-15, w nocy 4-9. wk***ia mnie to tylko, że wczoraj prognoza pokazywała w nocy ~5, to myślałem, że w sam raz rano zanim dojadę do domu, dokończę napuszczanie wody i dawanie śor, to już będzie spoko temperatura. A tu k**wa mróz. Po prostu jakos tak mnie wk***ia jak mam tak robotę rozciągnięta w czasie i że się za mną ciągnie, że coś jest nie skończone. Ja to lubię tak zadaniowo podchodzić do tematu - mam orać, to jadę i zapierdalam od rana do nocy, aby skończyć jak najszybciej. Mam siać - to samo, oswitu do nocy, aby jak najszybciej dana robota była zrobiona. Lubię to uczucie spokoju po skończonej robocie. A tak to wkurwiony chodzę cały czas, bo coś jest nieskończone. Wiem, że głupie, ale co zrobić.
  5. Ot z tymi warunkami do oprysków, to co roku taka chujnia. Chyba w tamtym tylko jakoś tak mi się super trafiało. Teraz parę dni temu chcialem pojechać prysnąć pszenżyto - wiatr urywa łeb, kolejny dzień gdzie temperatura spoko i wilgotno - wiatr urywa łeb. Wczoraj pokropiło, zaczepiłem wieczorem opryskiwacz i napuscilem wodę, żeby dziś szybko załatwić sprawę, to jak jechałem teraz na wieś, to miejscami w polach siwo i temperatura 2-3st, matula mówiła, że nad ranem to siwiusko wszędzie. Ciepłej będzie koło 10-11, ale wtedy już ziemia będzie bardziej sucha. A nigdy nie pryskalem z myślą o bardziej doglebowym działaniu i nie wiem jak sucha jest już za sucha Jutro z kolei deszcz, poniedziałek deszcz, wtorek deszcz. Od środy do soboty powinna być pogoda, ale wiadomo jak to z tymi prognozami. No i co robić? Poczekać do 10 i jechać? Odpuścić, żeby sobie bajzlu po przymrozku nie narobić?
  6. A mi znajomy, od którego kupuje środki napisał dawkowanie 2+0.2
  7. Wschody po agregacie i po tradycyjnym tłuczeniu tej ziemi podobne - o ile można porównać pszenżyto z pszenica w dwóch oddzielnych latach. Pierwsze zdjęcie pszenżyto ubiegloroczne 20dni po siewie, a drugie zdjęcie pszenica tegoroczna 17dni po siewie.
  8. Tak mi się wydaje, że któregoś roku pryskalem już jak były doac zimne noce i spoko podziałało. Zobaczę, może jutro z rana bym zdążył jeden opryskiwacz zrobić zanim się wiatr zerwie, bo ma tak samo jak dziś być, a po południu deszcz możliwy. Lubię 😅
  9. Dobra, pies idratowany. Dopiero wrocilismy. Można myśleć i oprysku teraz Jak się ctu i dff ma do temperatury po zabiegu?Tzn teraz się nie wyrobie w tym okienku pogodowym, a na przyszły tydzień pokazują w dzień 12-14, ale w nocy tylko ~5. Dla ctu to chyba ok, ale dff odbije się mocno na skuteczności temperatura poniżej 8?
  10. Po co? Tak jak pisałem - pierwszy hektar zasiewów posłużył za poligon, potem już ogarnąłem wszystko i jest w miare git. Przynajmniej pszenżyto. Jutro resztę zboża zobaczę.
  11. Właśnie myślałem, że tak to działa, ale źle myślałem. Opuszczam hydropak i jest moment, w którym widać, że redlice się opuszczają i wtedy trzeba odpuścić, bo jak przytrzymaj dłużej, to dociśnie siewnik, nawet podniesie w górę tym agregat. Co ciekawe - jak podniosę zestaw złożony, rozłożę hydropak i opuszczę całość, to wtedy siewnik nanhydropaku jest luźno
  12. Sąsiad już mnie zaczepiał czy byłem na polu pszenżyto zobaczyć. Nie jest źle. Ten hektar taki trochę popierdolone to wrzucam w koszta nauki agregatu. Zobaczę jutro jak tam pszenica, bo siana dwa dni po pszenżycie jeszcze w sobotę prawie wszędzie w ziemi siedziała.
  13. @Andpol zapalenie macicy i krwawienie. Już robią zabieg, ale dziś już wet mówiła, że ryzyko, że się ze znieczulenia nie wybudzi jest duze 😐
  14. Ja też wolę się zachować uczciwie. Folie miałem zwykła malarska. W reszcie pomieszczeń taka gruba czarna. Dziwi mnie tylko, że zboże leżało prawie rok i było eleganckie, a w dwa miesiące uj je strzelił. Poszedłem dziś w pszenzyto - powschodzilo i wiem, co spierdolilem. Chyba. Tzn pierwszy hektar, to się liczyłem z tym, że jakieś kwiatki mogą wyjść. No i są - gdzieś tam mijak lekki, gdzieś nakladka, gdzieś się lejek przytkal itd. Ale to pierwszy hektar, reszta ok. W kilku przejazdach wygląda jakby posiał co drugi rządek. To moja wina - śruba między agregatem a siewnikiem jest delikatnie za krótka i jest lekko pochylony do przodu. Nie ma problemu jak dobrze rozłożyłem hydropak, ale widać parę razy za długo przytrzymałem wajchę i docisnęło siewnik i pierwszy rząd poszedł dużo głębiej. Można by dziś pryskać, ale wiatr łeb urywa. Ale to to wszystko ch*j - dziś z psem 3 raz w tym tygodniu do weterynarza - dziś zabieg niejako ratujący życie, także trzymać kciuki żeby się udał
  15. Ale tak to wyglądało. Jakbys przeciwstawił moje zachowanie swoim przykładom i ewidentnie wychodziło, że jestem tym, który robi źle.
  16. Twoim zdaniem miałem wp***dolic zaplesniale zboże na przyczepę i trzymać kciuki, żeby nie brali próby akurat z tego miejsca z przyczepy? Ja też dbam o swój interes, dlatego nie staram się ukrywać gówna i nie ryzykuje dla 600zl tego, że mi cofną całość i w następnym roku nie będą chcieli ze mną handlować.
  17. I jaki morał z tej historii?
  18. Co ten komentarz ma do czegokolwiek, to ciężko powiedziec
  19. Eeee mi już resztki tylko zostały. Z tamtego roku troszkę mi zostało, to myślałem że w tym gdzieś to dopchne. A w tym roku też wszystkiego nie zmieściłem. Ubiegłoroczne jeszcze na początku sierpnia było git, bo dmuchawę na nim testowałem. Teraz poszedłem żeby je przewieźć w inne miejsce, a tam coś mi wlazło i polazilo po nim i od uja pogryzionego było, do tego od spodu gdzieś wilgoci złapało - trzymane na posadzce wyłożonej folią. Koniec końców jak miałem może ze dwie tony starego, to kuźwa myślę, że z tone musiałem wywieźć 🤦 ale z plusów moja ch*jowa mokra pszenica jara z zielskiem znalazła nabywców szybciej niż myślałem. Ale tanio wystawiona, żeby się szybko pozbyć.
  20. Chwila nieuwagi...
  21. U mnie przy bronie aktywnej 2.5m, nowe zęby, packer, siewnik dość lekki (wchodzi 200kg zboża) podnosi bez problemu, uciąg bez problemu, ale czuć, że przód się bardzo mocno odciąża jak podniosę zestaw, skręcanie (zwłaszcza pod górkę) już robi się problemem (mówię o złożonym zestawie). Tzn może nie problemem, ale czuć, że przód słabo styka z podłożem i troszkę go pcha, a ciągnik 6garowy.
  22. Wujas ma 7 łap unii na sprężynie to mówił, że zależy jaką gleba, że miejscami 1614 ma ciężko jak zapierniczyl gleboko
  23. To ile Ty masz lat, że aż ze starszym pokoleniem musisz rozmawiać? Ja mam prawie 40 i nawet ja pamiętam jak duża różnica w pogodzie była jeszcze za dzieciaka, a teraz
  24. Na tym zdjęciu to wygląda nawet na w ch*j masywny
  25. Północny wschód 25 październik najpóźniej. Ale u mnie było wtedy wyraźnie słabsze od sianego wcześniej - nie że było staranie chujowe, po prostu gorsze. Ale dużo osób tu siało późno - koniec października, listopad i mówili, że było ok
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v