U nas jedna jest krzywa i taka ja zostawiam - czasem jak coś jednoosiowego źle się postawi (za nisko dyszel), to te kilka cm bardzo często wystarczały. Wiem, że głupi powód, ale praktyczny 😅
No i po oficjalnie zakończonych żniwach przyszedł czas na decyzję - bankowo muszę kupić na przyszły sezon przyczepkę jednoosiowa wywrotkę. Biłem się z myślami, bo mam sporo innych wydatków, które też by mi pomogły mocny, a taka przyczepa, to te kilka razy w roku będzie tylko użyta, ale jednak kilka jeszcze takich żniw jak te i się zajezdze. Także jakby ktoś koło nowego roku (jak posprzedaje już to wszystko) miał by coś na sprzedaż to walić jak w dym. Jak nic nie wyskoczy, to że wstępnych szacunków okolice 10k będę mógł wyłożyć - budżet do naciągnięcia.
A teraz drugie pytanie. Tak w sprawie kablu, co jakiś czas temu pisałem. Jak to jest z tym termicznym pozbywaniem się izolacji? To się normalny ogień rozpala, wrzuca przewody w ogień na parę minut, gasi i wyciąga? Czy to się rozpala i na sekundy w ogień i szybko wyciągać? Czy to się same kable czymś oblewa, zapała i czeka aż się wypali? Chodzi mi o to jak taka miedz i aluminium się w ogniu zachowuje. Mowa o kablach że zdjęta główna izolacja, została tylko ta bezpośrednio na poszczególnych żyłach. Pytam z czystej ciekawości oczywiście