Wczoraj weszła reszta dopłat i po jakichś wstępnych obliczeniach wychodzi, że jakiś niewielki budżet reprezentacyjny jest, także chciałbym szybko załatwić sprawę zanim się rozejdzie. Opcje są dwie. Jeszcze muszę pomyśleć, która ważniejsza, ale potrzeba mi rady w każdej z tych opcji.
1) Wał. Czy bardziej praktyczne byłoby jakiegoś campebla do pługa zaadoptować, czy solo jakimś crosskilem? Cenowo taniej pewnie by wyszło wał do pługa. No ale pług to zagonowy kverneland na resorze, a ciągnik to 8145. Aby to było praktyczne to trzebaby było zrobić konstrukcje żeby moc podnosić wał z pługiem, ale taki campebel ważyć będzie od uja. Tutaj podpunkt - czy na ciężkiej ziemi pojedynczy campbel zrobi jakaś robotę, czy jeśli robić to tylko na podwójnym? Podpunkt dwa - ile szerszy wał musiałby być odkpluga żeby miało to ręce i nogi?
Za to przejazd solo to wygodniej, ale z koleimniej czasu zaoszczędzę i nie zawsze jest czas żeby wjechać prosto po orce.
2) Opryskiwacz. Mam hardiego 1000L i padła pompa. Cena nawet zestawów naprawczych jest powalająca (jak dla mnie) Do tego z rozdzielacza/zaworów cieknie pomimo wymiany uszczelnień. a cenę nawet zestawów naprawczych myślę, że.mozna by było ogarnąć nowa pompę z rozdzielaczem. No i nie wiem, czy brać jakaś lepsza, czy się nie pier**lic - wziąć tania, jak padnie to ja wymienić na nową i tyle. Do tej pory pompa w starym promarze z 10 lat chodziła bez problemu.
Z obiema sprawami już przychodziłem po radę, ale u mnie każdy, nawet drobny zakup, to proces