Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7861
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. U mnie też pokazują teraz od soboty prawie cały tydzień delikatne opady. Najgorzej, że w piątek na dzień do roboty, a po robocie nie zdążę wszystkiego rozsiać. Jak utrzymają prognozę to chyba trzeba będzie w czwartek wieczorem na działkę dalej od domu sypnąć, a wtedy w piątek po pracy koło domu. Jak im się nie odmieni. Przez 3dni wiele może się zmienic
  2. Kurcze u siebie nawet nie wiem jaka mam stawkę 🤔 Za 30ha fizycznych ( na papierze wszystko 3b, kiedyś przeliczeniowych było 35) place teraz niecałe 1320 raty. W tamtym roku było mniej niz 1300
  3. Po Twoich postach widać, że Ty chyba z tych takich najmądrzejszych rolnikow. No niby tak. Tylko miejscami chyba samolotem 😐 U mnie ani zboże, ani zielsko jeszcze za specjalnie nie ruszyło. Widzę po sobie, że jeśli na jesieni nie zdążę opryskać, to na wiosnę jednak lepiej sprawdza się późniejszy oprysk - gdzieś w połowie kwietnia. W tamtym roku po jesiennym oprysku robiłem poprawke jakoś końcem marca/początkiem kwietnia i później jak przyszła temperatura, to pojawiło się jeszcze jednak dużo nowych chwastów, tak jakby jeszcze nie wszystko wylazło z ziemi
  4. Miałem ciąć ramę od rozrzutnika, ale kurcze jak zobaczyłem ceny stali, to chyba jednak tylko potnę go na kawałki i złoże gdzieś w kącie pod dachem
  5. Może jednak kolo weekendu przyatakuje. Zobaczymy co zmienia w prognozach
  6. Gdzieś już chyba się chłopak z sąsiada nabijał w sprawie nawozow. Chyba, że go mylę z kimś.
  7. Jest m poza domem. Wysłałem matule żeby dokonała precyzyjnych pomiarów. No i ziemia jest na górkach spękana i wysuszona na 05-1cm. Poniżej ziemia jest ładna ciemna, nie mokra, ale wilgotna
  8. Bo ja wiem. Pryskalem i ładnie wszystko wzięło. Tylko że w paczce są dawki pod minimum, ja pryskalem w max. Jak sądzicie co robić z nawozem? Najpierw plan był taki, że pierwszą dawkę rozsieje, jak zawsze, początkiem marca i wtedy jeśli zboże będzie ok wyglądać, to szarpne się na te saletrę po 3k. Potem przyszła wojna i z 3k zrobiło się 6k. A po tyle to napewno nie będę kupował. No to w takim razie myślę opoznie pierwszą dawkę. Najpierw nie siałem bo było mokro, tak że dołków bym nie przejechał, a i po górkach bez napędu nie wiem czy by przeszedł, bo przymrozki były słabe rankami. Potem nie siałem bo zrobiło się sucho i pokazywali deszcz. Teraz się rozmyślili i deszczu na najbliższe dwa tygodnie ani widu ani słychu (miał być w okolicach przyszłego weekendu, ale przenieśli jeszcze na kolejny). No i tak zostałem z ręką w nocniku. Z mokrego pola zrobiło się nagle wysuszone pole. Dołki wilgotne, ale myślę do przejścia, a górki spękane. No i co teraz z tym fantem robić? W nocy przymrozki, z rana trochę wilgoci jest, ale potem tylko słońce i wiatr. Po odliczeniu tego co wymoklo to myślę, że mam gdzieś w okolicach 90kg N/ha. 1) Siać całość póki choć z rana jest wilgoć? 2) Jak do teraz nie posiałem to już czekać na deszcz, bo bez sensu w taka suszę? 3) Rozsiać teraz powiedzmy 60kg/N póki jest troszkę wilgoci z rana a 30kg/N zostawić sobie na deszcz ( w końcu kiedyś musi przyjść)? Jakos zawsze co roku udawało się w pierwszej połowie miesiąca zrobić N1 i początkiem kwietnia N2, a w tym roku d*pa wyszła i nie wiem kompletnie jak to rozegrać.
  9. Wszystkie pola masz tak szerokie, że wracać to już musisz z wyłączonym opryskiwaczem/rozsiewaczem?
  10. Nawet nie jestem garażowym konstruktorem a jak sobie wyobrażę taki profil, to co najwyżej chyba do jakiegoś kultywatora nie za masywnego by się nadal. Znajomi mieli najpierw syna, potem bliźniaki (dwóch synów). Jak nam urodziła się córka, to dziewczyna się poryczala, bo ona tam bardzo chce córkę. Zaszli znowu w ciaze - chłopak (niestety dziecko zmarło przed porodem). Po roku znowu zaszła w ciążę - dziewczynka. Także coś w tym niepoddawania się jest
  11. No nie rozsialem. Najpierw był plan, że rozsieje pierwszą dawkę normalnie początkiem marca i jak zboże będzie dobrze wyglądać, to szarpne się na te saletrę po 3k i dam druga dawkę, a jak nie to skończy się na jednej. Potem wyskoczyła ta wojna i najpierw na 4.5k potem na 6k poszła saletra. To już myślę no napewno na enbede się szarpał po tyle. To co mam pójdzie w jednej dawce, tylko trochę ją opoznie. A tu w międzyczasie susza przyszła i teraz uj wie co robić. Czy siać bo będzie tylko gorzej, czy jak już tyle czekałem to czekać dalej (tylko na co? Deszcz tak jak widać w prognozie), czy jednak to co mam podzielić na dwa razy i teraz rozsiać część i resztę po ewentualnym deszczu? Tylko czy jest co dzielic- nawet po odjęciu tego co wymoklo, to mam gdzieś ~90kg N/ha.
  12. Chyba tych nawozów w tym roku nie rozsieje. Deszcz przełożyli o kolejny tydzień
  13. https://www.olx.pl/d/oferta/przyczepa-ifa-hl8011-super-stanie-pnematyczne-chydrauliczne-CID757-IDO2MyY.html Słowo na dziś - "super"
  14. Nie mam, nie używam także nie chciałbym jakichś bzdur napisać. Myślę, że najpierw podzwon, popytaj na co Cię stać i wtedy wybieraj spośród tego, co się zmieści w budzcie. Jeśli się nie mylę, to na forum byl temat l polskich tańszych agregatach uprawowo siewnych. No i w.znalezionych na allegro zawsze możesz spytać, ktos napewno coś podpowie
  15. Zrobię odkop, ale nie będę zaśmiecał nowym tematem. Pacjent staruszek 7011. Parę lat temu robiliśmy remont skrzyni i silnika (zestawy naprawcze, nowe głowice). Wszystko chodziło ok (delikatnie dymił na szaro-niebiesko), ale potem znowu musieliśmy robić skrzynie. W związku z tym ciągnik dość długo stał. Zrobiliśmy skrzynie. Jesienią nim popracowałem trochę i teraz zauważyłem, że jak go gaszę to z odmy wali po zgaszeniu przez jakiś czas powietrzem. Dość mocno ,bo wysiadając z lewej strony ciągnika słyszę to. Przedtem czegoś takiego nie było. Co się wydarzyło?
  16. Nie posądzałem Cię o oglądanie takich starych złomów Jak coś jest już i tak na wierzchu to żal by było nie zrobic Jak masz wolną kasę to zawsze możesz kupić, polatać o pogonić z zyskiem
  17. Zależy jak ciężkie masz te ziemie. Ja mam u siebie mozaikę od ciężkiej gliny do leciutkiej ziemi (nie piach) i np przed siewem jadę kultywatorem z wałem packera i broniami 20z tylu, to na lżejszych kawałkach potrafi pchać ziemię (ale jakbym miał uprawowo siewny w takiej konfiguracji -2rzedy zębów i packer, to w zupełności by wystarczyło żeby siać prosto w orkę) a na ciężkich nie ma szans żeby jednym przejazdem to uprawić do siewu. Wujas jak kiedyś sial mi 1614+3m bierny grano (wał strunowy, 3rzedy zębów, packer) + nordsten bodaj 1030 - przed siewem przebronowalem broniami 20 - to na lżejszych kawałkach super, ale na cięższych było no niby ok, ale nie było jakiegoś wow. To co wrzuciłeś w filmiku to bardzo lekka konstrukcja, a patrz jak na uwrociach powoli jeździ ze złożonym zestawem. Ja ostatnio nic się cenami nie interesowałem, ale np w tamtym roku jak pytałem o agrolifta w takiej specyfikacji (2.5m), to powiedzieli mi okolice 14tys Więc myślę, że przy tej drożyznie można zapomnieć o kupnie jakiegoś agregatu z ciężkim wałem w tych pieniądzach. Podzwon po ogłoszeniach z olx i cenę Ci podadzą, będziesz wiedział na czym stoisz finansowo, na co Cię stać. Sam wał może zrobić różnice paru tysięcy. A sam agregat/typ wału to najlepiej byłoby jakbyś miał nawet od sąsiada do pożyczenia na spróbowanie - wiedziałbyś jak dany wał pracuje na Twojej glebie i jak ciągnik sobie radzi z zestawem. A czy ciągnik podoła to wiesz - z uciągiem pewnie nie będzie problemu, ale udźwig i prowadzenie to co innego. Inaczej jeśli to jakaś lżejsza nowsza 4ka, inaczej stara długa 6tka. Sam wał masz (dane z netu) przy 3m - rurowy niecałe 150kg, a crosskil już ponad 400
  18. Zależy jak bardzo do poprawy. 912 najczęściej kreca się w przedziale 20-30tys. Rzadko taniej, często drożej jak któryś sprzedający ma fantazje. Jeśli ma kwit i nie ma tragedii z wyglądem, to myślę, że pow 25. Nie żebym sądził, że warto tyle dać, ale jak przeglądam ogłoszenia, to mniej więcej tak to się ksztaltuje
  19. U mnie czwartek, piątek, sobota deszcz ma być. No i oczywiście w dzień plus, w nocy minus.
  20. Na Twoim miejscu i tak bym zdjął jeszcze pośrednia. Przynajmniej ja tak wolę robić - jak już coś wymieniam to po kolei. Nawet jak jakieś łożysko wygląda na dobre, to nie zostawiam żeby potem się zastanawiać nad tym. Po kolei wszystko wymieniam - łożyska, uszczelnienia itd
  21. Taaa, bo ja to celebryta jestem, nie ma co. Dostałeś odpowiedź na poziomie zadanego pytania. A już bez złośliwości - nie napisałeś kompletnie nic - jaki masz ciągnik, jakie masz gleby, jaki masz budżet, a oczekujesz jakiejś odpowiedzi. W ogóle przed założeniem tematu cokolwiek poczytałes? Zdajesz sobie w ogóle sprawę z istnienia czegoś takiego jak agregat uprawowo-siewny (czy to zwykły bierny na kultywatorze, bierny na bronie talerzowej, czy aktywny na bronie czy to wahadlowej czy wirowej?). Jeśli zdajesz sobie sprawę z istnienia czegoś takiego to czemu niby miałoby się nie dać dokupić akurat do hassi 3metrowej? Agregatów jest multum rodzajów produkowanych przez multum firm. Bierny, aktywny, z wałem z przodu, z włóka z przodu, z dwoma, trzema rzędami zębów, z talerzami w różnych rozmiarach, z najróżniejszymi wałami, z hydropakiem, ze stałym sprzęgiem. Skąd mamy wiedzieć czy chcesz nowy zachodni za kilkadziesiąt(?) tysięcy, czy stary używany krajowy za kilka tysięcy? Jedynym ograniczeniem jest Twoja fantazja i grubość portfela.
  22. Zetor update - jednak nie będzie dzisiaj roboty. Zapierdalam po nocce na te wieś, myślę może ogarniemy dziś już wszystko do ściągnięcia go do kupy. Ledwo na oczy widzę, a mechanik dzwoni, że jednak nie przyjedzie dzisiaj 🤦 idę choć porządki trochę porobie wkoło niego. A co do tego MF to wydaje mi się, że jakby tam była jakaś drobnica do zrobienia to koleś sam by to ogarnął i wystawił za cenę +20k i sprzedał go z pocalowaniem rączki. Zresztą mam przykład po sobie, że wyeksploatowany sprzęt to już jak to mechanik mówił "Darek, ile byś w niego nie wlozyl, to nowego już z niego nie zrobisz". Mamy zetorka małego, ojciec kupił nówkę, więc żal sprzedać. Przez 30lat główny ciągnik. Kupilem nowe opony, zrobilem silnik, zrobilem skrzynie (2razy), niby chodzi, ale to trzeba zrobić jeszcze wspomaganie, to trzeba by było maskę (sama blacharka idzie w tysiące żeby kupić), a to elektryke jeszcze zdało by się poprawić, a to wałek nie zatrzymuje się bez obciążenia ch*j wie czemu, a to nagle zaczęło spod plecaka walić olejem itd. Niby nic strasznego, ale wkładasz kasę, robisz i wiecznie coś. Jak coś już jest wyeksploatowane, to cały czas się będzie do tego dokładać.
  23. Jaki nowotwór? Mój miał czerniaka. 3 lata wytrzymał - na koniec nawet załapał się na badania z najskuteczniejszym wtedy dostępnym lekiem (100tys dolarów za 4 wlewy, zdążył wziąć 2), ale nic nie pomogło. 55 lat. Od przerzutów w pół roku się zawinął.
  24. Też szukałem, czytałem i nic ciekawego nie znalazłem, dlatego wziąłem jakiś tańszy. Jak chcesz, to nam chyba od bizona gdzieś na półce
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v