Mam Parkinsona chyba drugi rok się kończy. Wziąłem co było tanio, bo myślałem, że nie będę tego dużo używał. Dałem niecałe 4stowy z dwiema bateriami i jakimś kompletem wierteł/bitów. Okazało się, że to jedno z najczęściej używanych przez mnie narzędzi teraz. Z minusów to luz na główce (ale nie oszukujemy się, jak ktoś patrzy na parkside, to raczej jest to akceptowalne) i bateria szału nie robi - jakieś wkręty itd to spoko, ale jak trzeba stanąć i wiercić w metalu dłuższą chwilę na obrotach, to moment znika. Poza tym nie mam zastrzeżeń - nigdy nie odmówiła posłuszeństwa, sporo razy spadła z drabiny na beton - żyje i ma się dobrze.
Kurde, biedna tyle dni stała na słońcu, tyle nocy na mrozie, deszczu, śniegu, a wystarczyło coś przełożyc, coś przenieść, coś wy***ać, coś przestawić i jeszcze jest zapas miejsca