Skocz do zawartości
coolman111

Cena ziemi 2014-2017

Polecane posty

Michalmeer    366

Teraz pytanie czy jesteś w stanie spłacić kredyt z tej ziemi co ją kupiłeś ? na 15 lat to ponad 11 tys bez odsetek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
songo    871

jak ma dużo pola to dopłaci z nich, tylko 15nascie lat bez zysku to moim zdaniem za długi okres

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
patryk2411    23

Wszystko zależy od sytuacji na rynku rolnym. Biorąc pod uwagę kilka ostatnich lat powinniśmy spłacać kredyt z tych 4 ha. Do odsetek które są malejące trzeba będzie dołożyć z pozostałych hektarów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

staszek131415    2020

co ma ci się zwracać ? płacisz i masz kawał ziemi który nadal jest swoje wart skoro musisz tyle zapłacić żeby kupić 

pytanie jest czy cię stać na taką inwestycje  ? sporo ludków czeka całe życie aż stanieje i zawsze im za drogo - kim są ? dziadami i tyle 

więc o czym tu dyskutować skoro ktoś tyle płaci to znaczy że nie kupisz tego taniej , a jeśli cię nie stać to twój problem  :D jesteś dziadem i tyle  :D  :D  :D

 

Widzisz Ty kupiłeś worek ziemi w sklepie ogrodniczym co najwyżej i możesz sobie nowalijki do obiadu zasiać przy takim myśleniu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
patryk2411    23

Zależy od roku, ale średnio jest 2000-3000 zł zysku z ha wliczając w to dopłatę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zkordalski    82

Ten co Pisze że inni to dziady to niech sam kupi hektar za własne pieniądze .Nie ojca mamy dziadka wujka tylko za swoje gdy startuje od zera jak ja :) Dziad to człowiek który żebra a nie człowiek który patrzy realnym okiem. Jak masz 100 ha to kupić hektar ziemi za 40 to nic ale jak masz 10 ha i kupić hektar to wyzwanie zrobisz tak ? Dziadzie ? Nie bo jesteś baranem który żyję dzięki szczęściu i oczernia innych . Ziemia nie jest tyle warta ile dają to tylko spekulacja i wywindowanie cen. MOje dzieci bedą mieć hektar wiecej a czy ja jej bedę mieć niech ida no normalnej pracy skoro tu nawet na forum may do czynienia z tak nie miłymi ludźmi :) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69
Napisano (edytowany)

Ale dla "wielkoobszarowych" patrzenie realnym okiem jest takie, żebyś Ty dziadu sprzedał jemu swoje 10-20ha i poszedł do niego do pracy najlepiej, nic to że tylko "na sezon" a resztę roku chyba faktycznie żebrać. Przecież tylko taki nowoczesny i rozwojowy wykorzysta potencjał twojej ziemi w pełni, że 60 tys. za ha zapłacić mu nie straszne. Ty małorolny dziadu że wyjdziesz spokojnie te 2500zł z ha bo Cię kredyty nie cisną to jest dziadowanie, przecież jak przez pole przejedziesz "Dżondyrem 250KM" to od razu cena w skupie wzrasta. Potem tacy przerabiają ciągniki żeby 50-60 km/h pomykać po drogach, bo ponabierają kawałków-kawałeczków w dwóch powiatach i trzech gminach, koniec z końcem ledwo wiążą.

 

Ja nigdy nie dał bym wiecej za ha ziemi niż 30 tyś i mogła by to być złota ziemia wolę już kupić gotową paszę treściwą i mieć w d*pie ten hektar .... Co za cenmy gdzie tu opłacalność produkcji przecież dany hektar spłąci się sam z siebie po około 25 latach jak piszecie że 40 to jak za darmo

Ale to takie myślenie, że ktoś innym może mieć niż Ja, to go k**wa przebiję, pokażę na co mnie stać. Ot, zastaw się a postaw się. W mojej wiosce RSP 3 lata temu chciała kupić 5 ha pola które stanowiło wieloletni wkład zmarłego członka. Cenę ustalono na 105 tys. zł, wtedy to były przeciętne ceny w mojej gminie. W ostatniej chwili przyleciał "nowoczesny i rozwojowy", przebił cenę o 80 tys. i dzieci nieboszczyka się tylko uśmiechnęły. Już pominę fakt, że NIGDY bym się komuś nie wpierdolił w transakcję...

 

I za te 25 lat Twój syn czy córka mieliby hektar więcej, a tak sami dalej będą kupować pasze i narzekać że jest drogo.

Tylko skąd ta pewność, że za 25 lat syn czy córka będzie rolnikiem ?? Może będzie chciał/chciała być lekarzem, inżynierem czy pracownikiem naukowym na uczelni i pójdzie do miasta. Jaki wtedy sens kupować każdy hektar za wszelką cenę ?? Chyba tylko taki, że dożyjesz czasów, kiedy ktoś kupi to, do czego całe życie dokładałeś, bo jak mozna nazwać płacenie za ziemię na kredyt 50-80 tys. 1 ha ... Co, zmusisz dzieci do pozostania na gospodarce i płacenia za kolejne hektary absurdalnych pieniędzy dla ich dzieci ??

 

A ja wole uprawiać tę ziemie za 80 tyś niż ,cokolwiek hodować ,w takiej cenie nie kupuje się na kredyt tylko za gotówka ,lokata kapitału , wtedy jest inna kalkulacja ,jak na kredyt to na odsetki nie zarobisz

Ale powiedz mi, kto dziś kupuje ziemię za 80 tys. bez kredytu ?? Tak można było kupować, jak ziemia była po 8 tys. zł a nie 10 razy droższa. Ja te czasy pamiętam, a mam raptem 34 lata, tak że nie było to wcale tak dawno.

Edytowano przez Kaszlak79

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    213

Ten co Pisze że inni to dziady to niech sam kupi hektar za własne pieniądze .Nie ojca mamy dziadka wujka tylko za swoje gdy startuje od zera jak ja :) Dziad to człowiek który żebra a nie człowiek który patrzy realnym okiem. Jak masz 100 ha to kupić hektar ziemi za 40 to nic ale jak masz 10 ha i kupić hektar to wyzwanie zrobisz tak ? Dziadzie ? Nie bo jesteś baranem który żyję dzięki szczęściu i oczernia innych . Ziemia nie jest tyle warta ile dają to tylko spekulacja i wywindowanie cen. MOje dzieci bedą mieć hektar wiecej a czy ja jej bedę mieć niech ida no normalnej pracy skoro tu nawet na forum may do czynienia z tak nie miłymi ludźmi :) Pozdrawiam

 

są ludzie którzy kupowali kupują i będą kupować i płacą coraz więc bo ziemia drożeje a nie tanieje a ich stać bo  mają zaplecze 

są też tacy którym ciągle za drogo , łażą jak dziady i szukają okazji  żeby wydymać jakiś niezorientowanych starych ludzi i  wyłudzić pole za podatek w dzierżawę

potem beczą że kto inny dał więcej  i zabrał pole  - to właśnie jest dziadostwo i liczenie na szczęście 

skoro uważasz że np. kupisz pole za połowę tego co dają inni to gratuluje i życzę szczęścia może wydymasz jakiegoś dziadka ;) 

ale na moje oko to nie te czasy i ziemi nikt darmo nie odda   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matik123    71
Napisano (edytowany)

 

potem beczą że kto inny dał więcej  i zabrał pole  - to właśnie jest dziadostwo i liczenie na szczęście 

skoro uważasz że np. kupisz pole za połowę tego co dają inni to gratuluje i życzę szczęścia może wydymasz jakiegoś dziadka  ;)

ale na moje oko to nie te czasy i ziemi nikt darmo nie odda   

raczej ten co dał dwa razy tyle to go wydymali, z takim rozumowaniem to nie wiem czy jakiś rolnik by się utrzymał jakby twoim zdaniem miał zawsze przepłacać bo ktoś dał 10 tyś to ja dam 20. wszystko się bierze stąd że ludzie sami sobie podbijają cenę zamiast się nie wpier... gdy ktoś dobija transakcji. właśnie tacy jak ty później płaczą że przeinwestowali i nie mają z czego żyć bo kupują aby więcej i biorą maszyny aby droższa i większa od sąsiada

Edytowano przez matik123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69
Napisano (edytowany)

Kaszlak masz 100 % racji

Sama prawda B) .

Mam rację i nie mam racji. Bo z jednej strony 10 ha to już dawno przestało być poważne gospodarstwo i nie ma się co łudzić i wspominać czasów kiedy "się żyło" z takiego areału. Taka gospodarka jest źródłem dodatkowej kasy w życiu i lokatą kapitału, i tak jest w moim przypadku. Z drugiej strony, gdzie sens kupować 1 ha za 50 tys. i dokładać do tego z reszty pola ?? Argument z dziećmi to 50/50, mój wujo ma 46ha i żadne dziecko nie zostało na gospodarstwie (ma dorosłego syna i córkę). Ceny rzędu 30 tys. to już była granica rozsądku przy obecnej opłacalności, gdzie jeszcze realna była perspektywa dożycia czasów, kiedy będzie zysk netto z tego pola. No bo tak na logikę, gdzie sens robienia na 100 ha, skoro połowa to własność banku i jeszcze na siebie zarobić nie może ?? W tym momencie pozostaje przyjemność narobienia się i satysfakcja że podkupiło się sąsiada. Jeśli jest inaczej, proszę o sensowne wytłumaczenie ... :huh:

Tak naprawdę, to czas na kupowanie i szybki rozwój był w latach 90'tych. Jak to ktoś mądrze napisał na tym forum, wtedy gdy ktoś się odważył, kupił spore areały za grosze a dziś już ma je spłacone. Tylko wtedy był też czas, kiedy się z rolników naśmiewano. Obecnie mali rolnicy mają marne szanse na rozwój, ale ceny szaleją i każdy kto ma powyżej 5ha pole trzyma, co najwyżej wydzierżawi. Ci co mają dużo to mogą kupować, bo jak to napisał marko-kolo, po prostu ich stać i mają potencjał. Dosłownie pisząc, mogą coś kupić żeby do tego nawet dopłacać przez dłuższy okres czasu. Pozostaje tylko pytanie, skoro dochodzi już do sytuacji, że do nowo nabytych hektarów trzeba z tych już posiadanych dokładać, to gdzie tu sensowny rozwój ?? Samo powiększanie areału i wymiana maszyn na większe bez zwiększenia zysku netto z ogółu to nie rozwój, przynajmniej nie dla mnie. Przypomina mi to poprzedni ustrój, gdzie w przemyśle łączono zakłady tworząc molochy, w myśl zasady "im więcej, tym lepiej". -_-

Edytowano przez Kaszlak79

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
songo    871
Napisano (edytowany)

panowie, a teraz pytanie, jak 4ha jest współwłasnością małżeństwa i małżeństwo nie żyje w zgodzie i mieszkają osobno ale bez rozwodu, to jak to jest z dzierżawą, umowa musi być spisana na obu małżonków? a jeżeli powiedzmy jest spisana na 1 małożonka bez widzy drugiej, to druga może zerwać umowę?

Edytowano przez songo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kula07    137
Napisano (edytowany)

Nawet jeżeli okaże się za te 25 lat, że żadne z moich dzieci nie będzie chciało zostać na gospodarstwie to będzie mogło sprzedać o ten 1 hektar wiecej i z lepszym startem ruszy w życie. Ja też bez wsparcia starszyzny guzik bym zdziałał,ale na szczęście mój ojczulek ma łeb na karku dzięki czemu i ja mam łatwiej.

Dlatego Wolę kupić 1 hektar więcej i mieć nadzieję że moim dziecią dzięki temu będzie się łatwiej żyć niż nie kupić i patrzeć jak ledwo wiążą koniec z końcem. 1 hektar tu, jeden tam i robi się ich kilka-kilkanaście.

Jak wiecie każdy kij ma dwa końce,jednemu będzie się opłacało dać za hektar 80tys inny nie da 40. Ważne żeby znać granice i mieć świadomość realnych kosztów.

Wyzwanie od dziadów i innych epitetów to poziom gimnazjum więc prosiłbym o kulturalną dyskusję.

Edytowano przez Kula07

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek131415    2020

Tyle że nie masz pewności ile ten hektar będzie wtedy kosztował przed wojną też były duże majątki jak się to skończyło dobrze wiemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kula07    137
Napisano (edytowany)

Jakie to ma znaczenie dla mojego dziecka? Ono tej ziemi nie kupowało,ewentualnie ją sprzeda albo dalej będzie uprawiać i jak Bóg da powiększać areał dla kolejnego pokolenia.

Edytowano przez Kula07

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marko-kolo    213

Tyle że nie masz pewności ile ten hektar będzie wtedy kosztował przed wojną też były duże majątki jak się to skończyło dobrze wiemy

o kurna to dobrze pisałem że  tacy jak ty szykują się do rozkułaczania  :D  :D  :D

a niby co dziś jest pewne ? to właśnie jest ryzyko i albo umoczysz albo wyjdziesz na swoje 

hektary to warsztat dla rolnika i tego nie przeskoczysz , dziś nie ma przyszłości na paru ha 

więc albo sprzedajesz albo dokupujesz i robisz na jakimś poziome 

 

chcesz zgadnąć ile będzie kosztował hektar za 25 lat ? to cofnij się o 25 lat i przypomni ile kosztował wtedy  ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
B3Agro    85

dobrze piszecie - wszyscy. I ci co uważają żeby nie kupować i ci co chcą kupować za każdą cenę. Ziemia tanieć raczej nie będzie ale ja osobiście już nie kupuję. Mam ponad 40 swoich i drugie tyle dzierżaw. Mi wystarczy. Kasę inwestuję w przyszłość mojego dziecka bo chcę żeby miał alternatywę.

 

Każdy robi jak chce , każdy ma swoją prawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69

Nawet jeżeli okaże się za te 25 lat, że żadne z moich dzieci nie będzie chciało zostać na gospodarstwie to będzie mogło sprzedać o ten 1 hektar wiecej i z lepszym startem ruszy w życie. Ja też bez wsparcia starszyzny guzik bym zdziałał,ale na szczęście mój ojczulek ma łeb na karku dzięki czemu i ja mam łatwiej.

 

Dlatego Wolę kupić 1 hektar więcej i mieć nadzieję że moim dziecią dzięki temu będzie się łatwiej żyć niż nie kupić i patrzeć jak ledwo wiążą koniec z końcem. 1 hektar tu, jeden tam i robi się ich kilka-kilkanaście.

 

Jak wiecie każdy kij ma dwa końce,jednemu będzie się opłacało dać za hektar 80tys inny nie da 40. Ważne żeby znać granice i mieć świadomość realnych kosztów.

 

Wyzwanie od dziadów i innych epitetów to poziom gimnazjum więc prosiłbym o kulturalną dyskusję.

Zgoda, kiedyś tą ziemię spłacisz i będzie twoje. Opinia jest jak doopa, każdy ma swoją. Gospodarstwo rolne czy ma 1, 10 czy 100 ha to działalność na własny rachunek i trzeba mieć świadomość poziomu opłacalności. Ziemia to zawsze była dobra lokata kapitału, jeśli komuś nie przeszkadza brak dochodu z dokonanej inwestycji przez najbliższe 20 lat, bądź wręcz dokładanie z reszty gospodarstwa to jego sprawa. Na razie nie usłyszałem tu innego argumentu za płaceniem za ha ziemi po 60 tys. jak fakt, że będzie "dla dzieci". To szlachetne, ale dla mnie nie logiczne. Nie potrafiłbym przed dwie dekady do czegoś dokładać żeby na koniec zostało to sprzedane.

 

Jakie to ma znaczenie dla mojego dziecka? Ono tej ziemi nie kupowało,ewentualnie ją sprzeda albo dalej będzie uprawiać i jak Bóg da powiększać areał dla kolejnego pokolenia.

Wychodząc z twojego rozumowania, samo powiększanie areału jest rozwojem ?? Bo Ja myślałem że powiększanie ogólnej dochodowości gospodarstwa.

 

o kurna to dobrze pisałem że  tacy jak ty szykują się do rozkułaczania  :D  :D  :D

a niby co dziś jest pewne ? to właśnie jest ryzyko i albo umoczysz albo wyjdziesz na swoje 

hektary to warsztat dla rolnika i tego nie przeskoczysz , dziś nie ma przyszłości na paru ha 

więc albo sprzedajesz albo dokupujesz i robisz na jakimś poziome 

 

chcesz zgadnąć ile będzie kosztował hektar za 25 lat ? to cofnij się o 25 lat i przypomni ile kosztował wtedy  ;)

Mnie do bolszewików nie zaliczaj, niech każdy ma tylko więcej, to zawsze z korzyścią dla ogółu ;). Pewne są od zawsze śmierć i podatki.

Tak na serio, zależy co masz na myśli jeśli chodzi o przyszłość na parę ha. Ja swoich 11 nie sprzedam bo to dla mnie lokata kapitału i zawsze dodatkowa kasa w życiu. Zdaje sobie też sprawę, że nie mogę dać 50 tys. za ha. Kredytów nie mam. Jak już pisałem, minęły czasy można było z tego areału wyżyć, choć nie wydaje mi się aby było to kiedykolwiek możliwe. No chyba że ktoś miał "za komuny" taki areał warzyw albo sadu.

Co do ceny ziemi, to się nie zgadzam, bo najwyższe wzrosty są od kiedy weszliśmy do UE i zaczęła poważna kasa dla rolnictwa płynąć. Tej kasy jest jednak coraz mniej i coraz trudniej o nią, nawet przyszłość dopłat bezpośrednich jest niepewna. Dlatego sądzę, że stwierdzenie, iż należy sięgnąć pamięcią wstecz o 25 lat żeby móc przewidzieć jakie będą ceny za następne 25 lat to nic innego jak nie poprawny optymizm. Już jedna grupa obywateli naszego kraju naiwnie wierzyła, że pewna obca waluta w której pobrali kredyty hipoteczne na mieszkania, nie zwyżkuje poważnie kursu przez cały okres spłaty. Dziś Ci ludzie są w dramatycznej sytuacji, nazywani są popularnie frankowiczami. Dziwię sie tylko, że społeczeństwo oskarża w tym momencie banki o pazerność a nie ich klientów o lekkomyślność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kula07    137

Tak, dla mnie powiększenie areału jest rozwojem, który ciągnie za sobą najczęściej kolejne inwestycje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miwigos    80
Napisano (edytowany)

Ale powiedz mi, kto dziś kupuje ziemię za 80 tys. bez kredytu ?? Tak można było kupować, jak ziemia była po 8 tys. zł a nie 10 razy droższa. Ja te czasy pamiętam, a mam raptem 34 lata, tak że nie było to wcale tak dawno.

 

 

Zdziwił byś się wielu moich sąsiadów ,ja też

Edytowano przez miwigos

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaszlak79    69
Napisano (edytowany)

Nie sądzę że tak nie jest, jeśli macie po 400-500 ha to nie jest to nic dziwnego. Ale pewnego razu jeszcze bardziej się zdziwiłem, kiedy przy okazji kupna kawałeczka (0.5ha) nieużytku od 300 stu hektarowca który był w miedzy z moim polem miałem okazję do wglądu jednej z jego księgi wieczystej. Jedna hipoteka goniła drugą... Oczywiście ani Ty czy twój sąsiad ani ten co mi sprzedał nie są żadnymi wyznacznikami tego, jaki sposób kupowania przeważa.

Tak, dla mnie powiększenie areału jest rozwojem, który ciągnie za sobą najczęściej kolejne inwestycje.

Dla mnie rozwojem w jakiejkolwiek działalności zarobkowej jest powiększanie dochodowości a inwestycja ma za zadanie powiększanie tej dochodowości w perspektywie czasu. Jeśli komuś nie przeszkadza, że inwestuje a raczej lokuje spore pieniądze w coś, co będzie mu przynosiło pieniądze najszybciej za jakieś 20 lat to jego sprawa. Szanuję zdanie innych ale nie muszę się z nim zgadzać. Według mnie w obecnej sytuacji największym beneficjentem tego, co się dzieje z cenami gruntów są banki ... Edytowano przez Kaszlak79

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×