Skocz do zawartości

jahooo

Members
  • Postów

    10835
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jahooo

  1. Ja uważam, że najważniejsze, to pacjenta wyleczyć, a nie, żeby przychodził, i za każdą wizytę brać kasę Leczenie chorób przewlekłych powinno być ryczałtowe, a chorób chwilowych - max 2 -3 płatne wizyty, bo inaczej będziesz latał z aktarem jak ze sraczką codziennie do lekarza przez dwa tygonie, a NFZ będzie płacił, a nie o to chodzi
  2. niekoniecznie, to juz kiedyś testowali na Śląsku i szybko wychwytywali nieprawidłowości, tylko wystarczy chcieć
  3. W większości krajów na świecie jest to tak rozwiązane, że lekarz czy pielęgniarka może być związany kontraktem tylko z jednym podmiotem , albo prowadzi własną działalność. A jeśli chce pracować na przykład dla hospicjum - to tylko jako wolontariusz.
  4. Kolejny dzień z rana +2, na trawie troche białego, gleba jeszcze ciepła, jeszcze się broni przed dużymi spadkami temperatury Niebo bezchmurne całą noc
  5. Ja bym wolał Rakowicka w Krakowie, byłbym spokojniejszy
  6. niejest sztuką zabić zwierzę, sztuka zrobić to tak, żeby niepotrzebnie nie cierpiało, a mięso nadawało się do spożycia i było smaczne wbrew pozorom, nie jest to takie łatwe, o biciu na przykład świń w rui nie wspomnę a przy obróbce po ubiciu też ważna jest kolejność i sztuczki z oprawianiem, na przykłąd ściąganie kopyt
  7. to zależy , czym karmisz i ile mają ruchu
  8. jahooo

    Ceny pszenicy 2024

    cała sztuka polega na tym, żeby tanio kupić, a drogo sprzedać ZZZ chyba nigdy nie miało ceny lepszej, niż srednia na rynku, a teraz to już wogóle porażka
  9. To pokolenie, co umie zabić świniaka, sprawić i podzielić na porcje, to ma już 50 na karku i za parę lat zacznie wymierać. Tak samo, jak tokarze, co coś jeszcze umieją, szlifierze czy frerzy. W szkołach już tego nie uczą, a na wsi świni nie uśiwadczysz, chyba, że delegacja z gminy przyjedzie czy ze starostwa Zastanów się nad wietnamskimi - mniejsze, łatwiej ogarnąć. Mam kolegę , co takie trzyma, dorastają do 40-50kg, mięso smaczne
  10. A ja nie mówię o pałceniu nimi w sklepie, tylko o ich wartości jako dobra wymienialnego, zresztą, w przypadku wojny chyba bym wolał złote carskie ruble jak nasze złotówki
  11. widzisz, caratu nie ma w Rosji już ponad 100 lat, a ja bym chętnie chciał mieć w portfelu ze 100 srebrnych albo złotych carskich rubli
  12. Poczytaj lepiej, jaki był realny kurs marki niemieckiej Ważne, że jednak jakieś pieniądze ludzie zachowali i były one w obiegu Poza tym - funkcjonował tez drugi obieg gotówki. Z walutą "cyfrową" byłoby to awykonalne
  13. No i nie masz racji z tym papierem - za okupacji hitlerowskiej normalnie funkcjonowały wszystkie pieniądze wyemitopwane w RP przed wojną. Nie znam kraju, który chciałby wywrócić wszystko do góry nogami, raczej po zajęciu terytorium dąży się do normalizacji. A w przypadku zajęcia centrum danych przez okupanta, twoja"wirtualna gotówka" prędzej wyparuje niż realny banknot.
  14. kasy fiskalne mają akumulatory i działają bez prądu, ale jak siądzie zasięg GSM albo coś w sieci, to jesteś w głębokiej d.... z zakupami, i nie jest to sytuacja nieprawdopodobna nie przestępstwa, raczej , aby nie być śledzonym na każdym kroku pamiętaj, że jest stara zasada - dajcie człowieka, a paragraf się dopasuje, niestety, ona działa do dziś
  15. Gotówką zawsze możesz się rozliczyć z sąsiadem za usługę, przysługę czy cokolwiek i nikomu nic do tego Bezgotówkowo US może w każdej chwili zakwestionować transakcję i tłumacz się, że nie jesteś garbaty Na przykład - kupujesz zboże na siew od sąsiada. No i masz inspekcję nasienną na karku i zaraz się tłumaczysz. I nie piszę tu o jakichś wyimaginowanych przypadkach, tylko o sytuacjach wziętych z życia.
  16. nie wygląda to ładnie na polu, jedziesz po zboczu - w jedną stronę ładnie dosypuje, w drugą strone widać każdy przejazd w tej chwili wkładam śrube w ucho i kontruję regulacją, żeby ramie poprzeczne było na sztywno, ale przez to regulacja jest skokowa, w zależności od średnicy śruby, jaką włożę, co mnie nie urządza u mnie sa różne gleby u na jednych przydałoby się ustawić inaczej, na innych ciut przestawić
  17. W necie podają 3t
  18. miałem Seha w kombajnie z tyłu, wytrzymały 3 lata i zaczęły wywalać bąble z boku, więc chyba zależy, jak się trafi
  19. a ja nie naciskam, gdyby źle orał, to już bym go dawno wymienił w zasadzie ten pług ma dwie wady jak dla mnie - o jedną skibę za mało do mojego ciągnika i ch*j... regulację ciągu, muszę ją zmienić na taką na cięgło, bo ten mechanizm jest skomplikowany i robią się w nim luzy
  20. zachodni czy polski ? bo być może zdecyduję się na sprzedaż UG4 Kobuz
  21. ja nawet taki na kamienie z WUKO bym kupił, dla kur wystarczy
  22. Ojcu się zepsuł taki na kamienie, a nie jest to aż tak potrzebne, żeby ciągnąć przez 3/4 Polski
  23. Jakbyś nie mieszkał tak daleko, to bym kupił
  24. Przecież w imieniu Polski występuje jej zwierzchnik, kanclerz Niemiec, więc w czym problem
  25. Stosuję zimowe w tym samym rozmiarze co letnie, nie ma różnicy, ile tego śniegu masz zimą ? przez 90% czasu sucha jezdnia Ja jeździłem jeszcze na Dębica D124 i powiem, że dla dobrego kierowcy wystarczające są uniwersalne opony, które bez problemu zrobią 3-4 sezony przy przebiegach rzędu 10 tys rocznie, potem juz raczej na lato, bo lamelki się wycierają DObre zimowe gumy niestety są drogie, a tania "półka średnia" w zasadzie nie jest lepsza od wielosezonowych Chińczyki nie sa wcale złem zwłaszcza po ostatnim zaostrzeniu przepisów, ale zazwyczaj są dość głośne i mieszczą się w górnym zakresie normy. Po prostu na czymś trzeba oszczędzić. Wolę kupic komplet nowych chinskich opon niż kulac się na 8-10 letnich oponach premium, bo guma się strzeje, osnowa też nie jest wieczna. Z tego samego powodu nie kupuję opon bieznikowanych do auta, po pierwsze, przy moich przebiegach rzędu 30-40 tys rocznie to zakup na jeden sezon, po drugie, niestety, nie wytrzymują eksploatacji z obciążeniem , wysokich temperatur i sporych prędkości przelotowych. Odkształcają się, mają bicie. Może dla kogoś, kto spokojnie robi krótsze odcinki, niewielkie przebiegi, jest to dobry zakup. Nie przeczę, cena jest atrakcyjna i one nieźle się nawet trzymają. Do przyczepki, do gospodarstwa - kupuję nalewki, jeśli są.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v