Zazwyczaj takie zachowanie przychodzi z doświadczeniem, czyli z wiekiem i kilometrami, głównie jednak z przejechanymi kilometrami, bo znam i takich w moim wieku, co niedawno siedli na motocykl i wydaje im się, że są nieśmiertelni i niezniszczalni. Tymczasem upadek, który skończy się kilkoma siniakami w wieku 18-20 lat, w wieku 50 może skończyć się na wózku inwalidzkim.
Jazda motocyklem wymaga wyobraźni i myślenia za innych, niestety, tego żadn jurs nie nauczy.
A co do wymuszenia pierwszeństwa - cmentarze pełne sa takich, którym się wydawało, że mają bezwzględne pierwszeństwo, a przezywają ci, którzy jednak potrafią odpuścić.