Tu akurat trafiłeś kulą w płot, bo Tusk twierdził, że JEST W STANIE jednym podpisem zmniejszyć obciążenia podatkowe tak, że paliwo będzie po 5,19 przy cenach ropy, jaka wówczas była (wyższa). Takie omamy robił w kampanii wyborczej. Po czym po dojściu do władzy nabrał wody w usta. A szczekajki z KO twierdziły, że TUSK zrobi tanie paliwo, jak dojdzie do władzy,w przeciwieństwie do PiS, które trzyma drogie paliwo sztucznie.
A dziś okazuje się, że Tusk też nie potrafi zrobić taniego paliwa, a wręcz odwrotnie, mówi się o zwiększeniu obciążeń podatkowych w związku z potrzebami po powodzi, w tym zwiększeniem podatków na paliwa, podniesieniem kosztu przeglądów technicznych i jeszcze kilka spraw. A powodzianom "ministra" zaproponowała tanie pożyczki na remonty i odbudowę. Bo trzeba się było ubezpieczać - w domyśle.