Nam jest przede wszystkim potrzebny czołg tani w produkcji i eksploatacji. Jak pokazała wojna na Ukrainie, drogie czołgi padają tak samo jak te tanie, a przezywalność załogi tylko minimalnie w nich większa. Drony zweryfikowały możliwości Abramsów, a do niszczenia czołgów przeciwnika takiego jak Rosja wystarczy Bradley albo drony. Do czego więc nam drogie w zakupie i utrzymaniu amerykańskie czy koreańskie czołgi ? O ile jeszcze rozumiem tani zakup Leopardów i ich modernizację, w momencie, gdy nie przewidujemy konfliktu z niemcami i mamy producenta rzut beretem po części, to pchanie się w coś, co w razie konfliktu ma serwis na drugiej półkuli jest bez sensu. Jednorazowa zabawka.
Myślę, że ukraińcy przytulili by z radością każdą ileść naszych PT-91 z pocałowaniem w rękę, bo na ich warunki terenowe, zresztą, nie oszukujmy się, basze też - to bardzo dobry czołg. To także czołg, do którego produkujemy sami wszystkie elementy i co najważniejsze - cały asortyment amunicji. Tyle, że logiczne myślenie u naszych polityków jako umiejętność - nie występuje.