Skocz do zawartości

jahooo

Members
  • Postów

    10832
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jahooo

  1. Kupujesz rozcięty peszel , nakładasz na wiązkę i owijasz taką taśmą
  2. Te baranki to przecież ta symboliczna trzódka, niektórym się widac kojarzą z tępymi zwierzętami, no cóż, każdy ma co innego na myśli A widzisz - biblia mówi, aby nie osądzać, czyli nie dokonywac oceny czyichś czynów powierzchownie ani nie oceniać moralnie, natomiast nie zakazuje zwrócić człowiekowi, który jawnie grzeszy, uwagi, że postępuje niezgodnie z zasadami wiary, którą wyznaje, na przykład pijakowi, który zaniedbuje rodzinę czy bije żonę i dzieci, jawnogrzesznicy albo mężowi niewiernemu To jest akurat nakazane w pismie, aby w takim przypadku porozmawiać z taką osobą - upadłych odnieść, strapionych pocieszyć Natomiast niedopuszczalne jest obmawianie takich osób za ich plecami, ocenianie, sianie plotek itp W tej przypowieści, która masz na myśli, nie chodzi o sąd i karę, tylko o osąd i plotki.
  3. to jeden z najważniejszych sakramentów, w szpitalach też często bardzo udzielany
  4. nadal zadaniem księdza jest szerzyć ewangelię i nawracać, a rozmowa to pierwszy stopień do nawracania
  5. Ja mam proste pytanie - kiedy wasz proboszcz sam z siebie odwiedził w parafii tych ochrzczonych, którzy nie chodzą co niedziela do koscioła, rozmawiał z nimi, zachęcał do przyjścia i uczestnictwa ? Kiedy sam z siebie odwiedził chorych, pocieszając i wykonując chrześcijański obowiązek ? Robi to chociaż raz w roku poza zbieraniem datków w czasie kolędy ?
  6. jest dokładnie odwrotnie - niektórzy pouczają jak mają żyć inni, którzy mają odmienne zdanie i poglądy, żądając "aby się nawrócili" ja nikogo nie zmuszam ani nie oczerniam - po prostu przedstawiam swój punkt widzenia i argumenty, nie mam zamiaru nikogo nawracac czy odwracać, jak tez ośmieszać czy wytykac palcem
  7. pomyliłeś wierzących z ateistami - ateiści to ludzie nie wierzący w nic, nie deklarujący żadnej religii, nawet wobec wierzącego nazwanie go niepraktykującym musi mieć pewnie podstawy - musi być to osoba , która zerwała całkowicie związek z religią, którą kiedykolwiek wyznawała, a teraz nie spełnia żadnych jej kryteriów, ale się z kościoła nie wypisała
  8. W historii do tej pory kościół skutecznie tuszował takie przyadki, miały one zasięg tylko lokalnej plotki dziś, w dobie powszechnego dostępu do informacji - kropla drąży skałę, a ateizm czy odejście z kościoła nie grozi już stos całopalny
  9. na początku przepis był jasny - żony i dzieci księży są zgodnie z prawem kościelnym niewolnikami kościoła, który to prawo nader często egzekwował, to powstało gdzieś około 12 wieku ze względu na to, że księża nie przestrzegali celibatu
  10. mówimy o 10 przykazaniach Bpżych, które dostał Mojżesz na górze czy o tych, których uczy się katolików na katechezie ??
  11. a no niezupełnie jest to prawda, jest to prawda wygodna kapłanom, poza tym niedziele zostały dniami wolnymi o wiele później, dopiero od 321 roku naszej ery, wcześniej po prostu zbierano się wieczorami, aby wspominac dzień zmartwychwstania i łamac się chlebem, jak Chrystus po zmartwychwstaniu łamał się chlebem ze swoimi uczniami zebrania chrześcijan nie służyły do zbierania datków jak tez nie wymagały wielkiej celebry, złota i pięknych szat, poniewaz zgodnie z nauką Jezusa, piękno miało być w sercu dodatkowo ciągle obowiązywał starotestamentowy zakaz "czynienia cielców i jakichkolwiek obrazów Boga"
  12. to gdzie jest ośmieszanie wiary w mówieniu o czynach karalnych popełnianych przez księży, którzy w tej sytuacji próbują się jeszcze często stawiac ponad prawem ? chyba czegoś nie rozumiesz ośmieszaniem wiary byłoby naśmiewanie się z ludzi wierzących, wypowiedzi w stylu "gdzie jest wasz Bóg, że tego nie widzi" i inne podobne dla mnie mówienie, że stan duchowny jest zepsuty i wymaga drastycznej interwencji chirurgicznej polegającej na całkowitym wydaleniu z tej kasty elementów, które sprzeniewierzają się wielokrotnie i z premedytacją przyjętej przez siebie dobrowolnie doktrynie, może być jeden na powiat - ale taki, który naprawdę wie, po co zdecydował się służyć Bogu
  13. sami księża sobie wmawiają, wiernym tez, że oni są pewnego rodzaju nadludźmi , a potem są konsekwencje
  14. i nie daję, a do kościoła chodzę, gdy mam taką potrzebę
  15. ależ owszem, mylisz, stosujesz wykładnię stosowaną przez księży, a nie wynikającą z prawd wiary "gdzie dwóch albo trzech modli się w imię moje, tam i Ja jestem pośród nich" - wystarczy zwykła modlitwa rodzinna natomiast nie przynosi to kasy kaście, która postanowiła lekko żyć za pieniądze "baranków" ustanowiono więc mocą "cezara rzymskiego" prawo, że musisz uczestniczyć w obrzędach i składac ofiary, zauważ, że większość z tych obrzędów, do których nagania kościół powstała conajmniej 500 lat po śmierci Jezusa w początkach chrześcijaństwa do około połowy 4 wieku naszej ery każdy ochrzczony mógł sprawować ofiarę eucharyztyczną, a zbierano się zazwyczaj w czwartki raz w miesiącu tak samo każdy ochrzczony może ochrzcić inną osobę, która chce przystąpić do kościoła, a przypominam, że kościół to wspólnota wierzących, a nie kler i grono tuptających do budynków, nazywanych "świątyniami" dlatego po prostu mylisz pojęcia nadmienię tylko, że do końca XIX wieku wierni mieli zakaz czytania samodzielnie i studiowania Pisma Świętego, a jedynie mieli słuchać i przyjmowac te fragmenty, które wykłądał kapłan na mszy świętej, de facto Pismo Święte było książką zakazaną
  16. ależ jest, nie myl wiary z obrzędowością, bo to sa dwie różne sprawy, które kler stawia na równi, a nawet wymaga obrzędowości bardziej niż samej wiary
  17. Poniewaz te, które jeszcze chodzą, nie widza problemów w tym, co się dzieje. Gdyby wszyscy wierzący na jakiś czas odwócili się od kleru, zapewne doszłoby do zmian, a dopóki sa baranki, co noszą kasę - nic się nie zmieni. Nie chodzenie do kościoła i nie noszenie pirniędzy co niedziela to też jakaś forma nieposłuszeństwa wobec kleru, niekoniecznieoznaka braku wiary.
  18. za 20 lat będzie podobnie jak z prawosławnymi, dwóch-trzech księży na całe województwo, msza raz w miesiącu
  19. gorzej w myśleniem, refleks to odruch, nie przeczę, całkiem zgrabnie manewrował
  20. Zawsze w trakcie jazdy musisz zachować szczególną osrożność. Na gminnej drodze jak wykeżdżasz na drogę i widzisz samochód 1 kilimetr dalej, to zakładasz, że jedzie zgodnie z przepisami i siedzi za kerownicą myślący człowiek, a nie wariat, który będzie cisnąl gaz do dechy do końca Wystarczy na drodze trochę wyobraźni, facet ciągnikiem nie wiem, o czym myślał, a ten w samochodzie drugi taki sam, myślenie nie jest jego mocną stroną
  21. Przeciez ta droga ma pobocze, tyle, że nieutwardzone, zapewne też wjazdy są większe i utwardzone chociaż częściowo, na niektóre drogi gminne wjeżdża się bezpośrednio z pola Dla mnie w sytuacji na filmie kierowca osobówki jest współwinny wypadku - naprawdę nie jest trudno rozpoznać na drodze ciągnik stojący bokiem i odpowiednio wcześniej zwolnić, myslenie nie boli
  22. widziałeś krajówkę tej szerokości bez poboczy i wymalowanych linii ?? przecież widać, ze to droga gminna na krajówce spokojnie zmieścisz się na jednym pasie ruchu plus pobocze
  23. Komentarze z d.... wyjęte Jedziesz droga dojazdową do pół, widzisz z daleka oświetlony ciągnik ze światłami roboczymi - zwalniasz, ponieważ swiatła robocze zazwyczaj sygnalizują, że ciągnik jedzie z jakąś maszyną, którą niekoniecznie będzie widać za ciągnikiem, nawet, jesli od tyłu jest prawidłowo oznakowana Tutaj gość zapier.... po wąskiej lokalnej drodze i pretensje, że ciągnik powoli manewruje, a widział go z daleka. Taka mentalność.
  24. z jakich okolic jesteś ??
  25. uczą sie od najlepszych
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v