@mirro czytam różne konkluzje dotyczące wojny w Ukrainie, w tym zachodniego sprzętu i moje przewidywania okazują się słuszne
ostatnio do boju poszły Abramsy i okazały się wielką porażką
ten sprzęt sprawdza się w warunkach wojny prowadzonej w Afganistanie czy w Iraku, gdzie jedna ze stron miała absolutną przewagę techniczną oraz pola walki elektronicznej, czyli czołg vs kamienie i dzidy
w konflikcie pełnoskalowym okazuje się, że od elektroniki i wypasionych systemów ochrony załogi ważniejsza jest cena i mobilność sprzętu, cena jego serwisowania i naprawy oraz możliwość produkowania tanio w dużych ilościach we własnym kraju
nie wiem, czy ukraińcy jeszcze produkują i siebie klony T72, ale rezygnacja w Polsce z produkcji Twardych to moim zdaniem błąd, bo to czołg w naszych warunkach wart więcej niż wszelkie Leopardy, Abramsy czy inne zachodnie konstrukcje
jak się okazuje dron za 1000 dolców niszczy tak samo T72 jak Abramsa, tylko koszt wytworzenia lub naprawy jednego i drugiego z nich to niebo a ziemia
okazuje się też, że bez artylerii lufowej i możliwości produkcji do niej amunicji w dużych ilościach nie mamy co marzyć o jakiejkolwiek obronie
trzeba sobie jasno powiedzieć, że musimy wybrać maksymalnie 3-4 kalibry , na które stawiamy, jeśli chodzi o artylerię i rozwijać produkcję amunicji do nich, na przykłąd 155mm, 30mm do działek transporterów i 125/120mm do czołgów, inaczej ten system nie będzie działał
armia carska miała trzy główne kalibry dział - 76,2 122 i 152mm - to upraszczało produkcję i zaopatrzenie
a ile my obecnie mamy kalibrów i typów amunicji w użyciu ? stawiam, że około 60, nie wliczając lotnictwa i MW
na polu walki elektronicznej leżymy całkiem, nie ma firm produkujących małe drony obserwacji pola walki i bezpośredniego wsparcia, nie ma strategii użycia tego w WP ani żadnych szkoleń
w kswestii IED także nasze wojsko jest gdzieś daleko w d.... , pojedyńczy żołnierz nie ma pojęcia, jak zrobić minę z granatu czy uszkodzic czołg improwizowanym ładunkiem, a w warunkach walki, jaka nas może czekać, to będzie nasze byc albo nie być
ktoś się kiedyś śmiał, że Finowie zatrzymywali ruskie czołgi za pomocą gałęzi, wkładając je między gąsiennice a koło napinające - to co jest głupie, ale działa , nie jest głupie
coś się zaczyna bajdurzyć o OC - i znowu leśne dziadki obsadzą się na stołkach i będą czesać kasę z budżetu, a na dole nic się nie zmieni, bo nie może się zmienić
przed II WS mieliśmy zapasy amunicji w magazynach na pół roku konfliktu, intensywność konfliktu z Niemcami pokazała, że był to zapas na max 4 miesiące i to tylko dlatego, że wiele jedostek więcej maszerowało niż strzelało, zwłaszcza artyleria
a u Niemców było jeszcze gorzej, bo w zasadzie w ciągu 4 tygodni wyczerpali swoje zapasy amunicji i bomb, jak i paliwa, gdyby wojna przeciągnęła się o 3-4 tygodnie we wrześniu 1939 - na przykład do początku listopada, mogłoby być ciekawie
tak że kolejny raz okazuje się, że nie ma wyższości techniki nad ilością w warunkach pełnoskalowego konfliktu, a każdą początkową nierówność eliminuje w trakcie walki pomysłowość i adapacja