Tu jest siew po orce, glina zasuszona na skałę, zęby agregatu ustawione na 5-6cm uprawy, wał rurowy. Osłony boczne są u mnie na sprężynach i same się podnoszą, włoka z przodu na stałe tak, żeby osłaniać obsadę zębów od góry. Prędkość na II grupie 3 bieg maks 6km/h. Jak płasko to sieję na IV z II grupy, to około 7-8km/h. Na dużym prostokątnym kawałku 1ha/h da radę, ale jak dużo kręcenia, schodzi dłużej
Opuszczam agregat z siewnikiem (nie mam hydropaka jeszcze) i dopiero załącza, wałek WOM, bo u mnie strasznie tłucze wałkiem jak nawet tylko trochę podniosę agregat, uroki Fortschritta. Ruszam powoli i zwiększam obroty. Na filmie mój siew rzepaku - pod górkę z agregatem 2,5m nie poszaleje, z górki z kolei jak szybciej, to sprzęgło cierne piszczy na takiej skale. Jak wilgotniejsza gleba i bardziej się rozpada, to można jeździć szybciej. Nie ma sensu robić jak w doniczce, bo po większym deszczu gleba się zasklepia.
Nie mam kamieni, ale przypuszczam, że na polu nie powinno zostać nic, co nie przejdzie między sąsiednimi wirnikami, musisz wypraktykować, bo bedzie ci rwać zabezpieszenie.
Od miedzy chodzę na niższym biegu, żeby lepiej uprawiło, chociaż i tak wizualnie szału nie ma.
A tu siew w tym roku , trochę lepsze warunki były