Jeżeli mowa o agregacie Herkules to ogólnie polecam ( posiadam czerwony na łożyskach). Posiadam gleby od popielicowych do gliniastych , klasy 3-4, bez kamieni.W mojej ocenie wszystkie agregaty na kołach to porażka ( miałem wcześniej ) . Wał przedni umożliwia w miarę dokładne zadanie głębokości , wstępnie wyrównuje glebę - a szczególnie jest to pomocne przy bruzdach. W mojej ocenie z przodu przed wałem powinna być jeszcze listwa wyrównująca , byłaby przydatna przy uprawie bezpośrednio po orce ( niestety przy uprawie rzepaku ostatnio to konieczność) , kiedy koła ciągnika robią głębokie koleiny, a zależy nam na płytkiej uprawie i dobrym zagęszczeniu gleby.Właśnie do lepszego zagęszczenia gleby spopielonej mógłby być lepszy wał typu crosskill ze strunowym.. Jeśli chodzi o bryły to tutaj ma znaczenie prędkość , ok 8-9 km /h to minimum , Przy 10-12 km/h radzi sobie całkiem dobrze z bryłami nawet przy zeskorupieniu , bo przy większej prędkości więcej brył przerzucanych jest powtórnie do przodu do ponownego rozkruszenia , pozostawiając glebę o drobniejszych gruzełkach. Ogólnie wszystko do przyjęcia , jedynie moim zdaniem listwa wyrównująca byłaby pomocna. Co do kwestii zapychania się , ogólnie zjawisko sporadyczne - poza sytuacją kiedy jakieś resztki pożniwne gromadzą się na redlicach. Dlatego możesz rozważyć również agregat talerzowy. W przypadku omawianych agregatów nie jest szczególnie istotna ilość zębów , a bardziej rodzaj wałów ,które nadadzą glebie odpowiednią gruzełkowatość, na odpowiedniej głębokości ją zagęszczą. Oczywiście mając gleby o zróżnicowanej strukturze nie ma złotego środka.
Jeszcze jedna sprawa , to moc ciągnika i to aby zapewnić odpowiednią prędkość pracy, jak wyżej pisałem. Osobiście mam agregat 3 m do ciągnika 82 KM.