W sumie teraz ważniejsze dla takich egzemplarzy, albo je zachować, albo przynajmniej zrobić dokładną dokumentację fotograficzną. Spisać historię itp. Juz zawsze będzie ich mniej i będą w coraz gorszym stanie.
Przykre jest to, że po długich latach wypływają poprostu maszyny i po nich poznajemy namiastkę historii. A przecież ktoś to zaprojektował, wyprodukował, poskładał, testował. Pewnie istniała ogromna dokumentacja dotycząca różnych prototypowych egzemplarzy, czy "ulepów" z testowym podzespołami. Tyle, ze to wszystko poszło na opał, w śmietnik, czy nie wiadomo gdzie....