qkohe155
Members-
Postów
344 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez qkohe155
-
Załadunek silosów Agropart AS25 żmijka pionowa + skośna
qkohe155 opublikował(a) grafikę w Żniwa 2025
(Zdjęcie z 21.07.25) A więc system załadunku w wersji prototypowej gotowy. Żmijka pionowa z Sobmetalu trafiła się używana w okolicy, tylko trzeba było dokupić segment 2m i rozdzielacz, razem ma 9,5m. Z racji, że ten co mi robił betony walnął się z wysokością płyty i potem beton przed zrobił ze spadem w 2 kierunkach zamiast 1 to przyczepa nie może stać przed silosami, tylko z boku i żmijka skośna jest potrzebna. Docelowo będzie kosz i wózek, żeby najpierw zajeżdżać przyczepą potem żmijką. Przyczepa i ciągnik(inny olej) akurat pożyczone. Przyczepa D44 przerobiona na wywrot - jak pola blisko i Bizon kosi to nie ma nic lepszego, bo cofa się tym w każdy zakamarek bez problemu, a dużą i dużym ciągnikiem to trzeba lotnisko. Wprawne oko zauważy, że silosy trochę się różnią. Tamte były czymś oblane i robił się nalot, więc wymienili na nowe. Wziąłem bez rur do dmuchawy, więc nie musiałem zatykać dziur by sypać pełne. A teraz pora wsadzić kij w mrowisko. Ten sezon jest rekordowy. Wydajność jęczmienia szacowana na ponad 11t/ha. Nie ważone, ale takich przyczep było ponad 14 z 6ha, na 1 wchodzą 3 niepełne zbiorniki z Bizona, czyli połowę z tego co na Pronara PT608, bo tam wchodzi niecałe 6. -
Zależy jaki region - u nas to tak było w latach 80-tych. Dziadek mówił, że jadł śniadanie, a na podwórku kolejka już stała. W 90-tych to raczej kupili ,,spóźnieni" i na pewno ich udział w usługach był mniejszy, bo w końcu rynek się wysycał... W sumie to nie wiem, może racja, ale Rekordy ogólnikowo jeszcze młodsze i chodzą. Ja słyszałem, że lepsze to były te całkiem stare i np. Z050 miały grubszą blachę. Tu przynajmniej skrzynia się nie będzie psuła. A to, że COŚ może nagle paść to w każdym i każdy kombajn jednak 10-11 miesięcy stoi i zazwyczaj Bizon jest sprawny na koniec sezonu, a przy przeglądzie wychodzą niespodzianki. Nie jeden Bizon przed sprzedażą stoi kilka lat i kupujący nawet nie wie.
- 88 komentarzy
-
- kombajn zbozowy
- bizon
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 88 komentarzy
-
- kombajn zbozowy
- bizon
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 88 komentarzy
-
- kombajn zbozowy
- bizon
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 7 komentarzy
-
- kombajn zbozowy
- bizon
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A to w rekordzie zmienili gwint w bloku? M10 to chyba w chłodnicy był, tylko, że smarowniki przeważnie nie są stożkowe. Na płyn nie przejdę, bo wiąże się to z pewnym ryzykiem po tylu latach na wodzie, a nie mam żadnych problemów z układem chłodzenia. Trzeba pilnować kratki i do chłodnicy raz na kilka ha kapnąć wody, ale to standard. Raz w roku spuścić i nalać wodę to nie wielki problem. Jakbym robił remont silnika to wtedy bym zmienił, choć nadal jest pewne ryzyko z chłodnicą... Co innego ciągniki, tam warto podjąć ryzyko zmiany wody na płyn. Ja sobie nie wyobrażam w ciągniku z turem spuszczać wodę kilak razy w tygodniu. W C-355 znowu mi kranik ciekł to chciałem teraz zmienić na coś takiego jak tu, ale już 2 raz ukręciłem tą tulejkę w chłodnicy. Znajomy tokarz mi dorobił bez gwintu, ale się jeszcze zastanawiam, czy znowu dawać na dwuskładnik, czy może spróbować wlutować? Trochę słabe dojście tam jest.
- 7 komentarzy
-
- kombajn zbozowy
- bizon
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Oryginalny ostatnie 3 sezony robił niespodzianki: Po zalaniu wody przed sezonem sucho, po wyjeździe w pole jak złapał temperaturę to się okazywało po kilkudziesięciu metrach że ponad litr brakuje. Potem na szybko kombinacje - pukanie młotkiem itp. pomagało do końca sezonu, ale ryzykownie. Prawdopodobnie winna była zawleczka/podkładka(na koniec to już jej brak) o którą powinna się zapierać sprężyna i trzymać środek. Wymienić ją tam - masakra. A sam kranik w całości blokował się o wystającą śrubę. Nie chciałem ruszać tej śruby, więc nadmiar gwintu uciąłem piłą szablastą i po wyjęciu środka oraz podgrzaniu palnikiem kranik wyszedł.
- 7 komentarzy
-
- kombajn zbozowy
- bizon
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mam nadzieję, że będzie się sprawował dobrze. Mam podobny (chyba od Jelcza) wklejony w chłodnicę na Poxilinę (oryginał się wyrwał) już kilkanaście lat i jest bajka - nie puści NIGDY ani kropli a na zimę tylko się wykręca środek i woda lejkiem leci do bańki. Jest to kranik do MF z gwintem 1/4" i pasuje do Leylanda bez żadnych kombinacji. Część sprzedawców kłamie, że kranik Bizona ma gwint M14. Jedyna różnica jest taka, że kranik od MF ma gwint stożkowy i nie potrzebuje podkładki miedzianej.
- 7 komentarzy
-
- kombajn zbozowy
- bizon
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I co się udało załatwić? Jaki masz stół i dlaczego tego potrzebujesz? My mamy jakiś pierwszy model na łożyskach zamiast przegubów. Ciągle, od nowości są z nim problemy. Przyjeżdżali na gwarancji i zbytnio się nie popisali, potem sukcesywnie poprawialiśmy sami. Parę lat temu do nich dzwoniłem to mówili, że do Bizonów już nie robią, ale jak się przyjedzie to dorobią części na miejscu. Jakoś tak się odwlekło i w zeszłym roku znajomy tokarz mi przerobił to co na zdjęciu z łożysk na przeguby i tą pierwszą dźwignię na 2 łożyska zamiast 1. No i w sumie i tak jest źle, bo po drodze się coś posrała długość dźwigni i wywalało prawą kosę z plastików jak lewa ładnie chodziła, ale ostatecznie wyregulowałem tak, że jakoś docina i się nie rozleciało, więc tylko modlić się by kolejne sezony nie były szczególnie awaryjne. W ogóle to te kosy latają jak wściekłe nie wiadomo po co, przydało by się przerobić tak, żeby miały mniejszy zakres i prędkość, ale to raczej kupa zachodu.
-
-
manometr glicerynowy w pistolecie do pompowania
qkohe155 skomentował(a) robi57362 grafika w Wynalazki i udoskonalenia
A zna ktoś jakieś sprawdzone manometry? Bo niektórzy się przejmują, że np. w samochodzie zależnie od obciążenia to ma być 1.8, to 2.0, a ja jak kiedyś porównywałem kilka tanich manometrów to każdy inaczej pokazywał i różnice między skrajnymi były o około 0.3. Obecnie mam już kilka lat pistolet z Adlera i nie narzekam, ale jak on realnie pokazuje to nie wiem. -
Ursusy C-360, JD 545, D732, PSE 12.5B
qkohe155 skomentował(a) JakubC360_yt grafika w Ursus C-4011 - C-362
Nie wiem jak z zielonką, ale w słomie niby inne niż pasowe sobie słabo radzą jeśli jest sucha - balot potrafi stawać. Chociaż jak jest przepalona sieka jęczmienna to nic dobrze nie prasuje, a jak już prasuje to trzeba więcej razy owijać, żeby się nie rozpadały od samego patrzenia. Pomaga tak jak ktoś pisał prasowanie po rosie. Podbieracz też ma wpływ - na to jak wciąga. Pasy może i drogie, ale przecież codziennie nie strzelają. Najgorzej jak się mało robi, a używana prasa na dzień doby okaże się tykającą bombą. Niektórzy zakładają pasy z odzysku z taśmociągu, ale nie polecam, bo kiedyś mieliśmy stałokomorową pasową Galignani tzw. Gałgani i na początku jakoś szło, ale prawdopodobnie właśnie po wymianie kilku pasów na te z taśmociągu zaczęła słoma nagminnie wchodzić pod pasy...- 56 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- ciagnik
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ursusy C-360, JD 545, D732, PSE 12.5B
qkohe155 skomentował(a) JakubC360_yt grafika w Ursus C-4011 - C-362
- 56 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- ciagnik
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie było żadnej alternatywy to Maluchami jeździli, czy też w transporcie Ursusami. Dziś ekonomicznie jest to bez sensu, bo każdy gruz za grosze będzie wygodniejszy, a Maluchy już zyskują na wartości. Nie znam Cię, ale założę się, że masz ,,normalny" samochód z hakiem. 30km spoko (co innego jak wyprawa przez pół Polski, a firma i tak rozwozi taniej niż paliwo, o czasie nie mówiąc), ale ja bym Maluchem i tak nie jechał, bo on ,,dobry" tak jak mówiłem jedynie rekreacyjnie.
-
-
No to fakt, że jak kupujesz z pokosu to wtedy bardzo dobrze mieć prasę, bo możesz porządnie zbić(nwm czy C-360) i będzie mniej szt. do kupienia. Swoją drogą ciekawe, że u was każdy ma prasę. U nas poza tymi dużymi co walą usługi, to jest kilku co mimo hodowli nie ma prasy (nie mówię o kostce), mimo że ciągniki mają dużo lepsze niż C-360.
- 52 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- ciagnik
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Może do zielonki ważne czasem by nie zmokła, ale do słomy widzę sam po sobie, że przy małych ilościach to czasem bez sensu mieć prasę. Słoma jak zmoknie to się przewróci i za chwile jest dobra. U nas usługodawców w okolicy tyle, że często se możesz wybierać, którego chcesz. On prasuje to ty już możesz zwozić. A prasowanie C-360 i kiepską prasą to czasem może trwać dłużej niż na usługę poczekać i zeżreć kupę nerwów. Za dobrą prasę znowu trzeba dużo dać to i zwracać się będzie długo. A niech się coś poważnego zepsuje (o co w prasie nie trudno) to nie dość, że pieniądze to się okaże że ostatni we wsi będziesz prasował...
- 52 komentarzy
-
- ciagnik rolniczy
- ciagnik
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wiele osób jest zadowolonych, więc jeśli nie masz tura i kolumna w dobrym stanie to myślę, że nie warto pchać kasy w hydrauliczne. W dodatku robota teoretycznie mniej inwazyjna niż montaż orbitrola i pompy, jedynie nie wiem jak się mieści pod deską. No i wspomaganie działa na zgaszonym silniku i w awaryjnej sytuacji można kierować samymi rękami.
-
W sumie możesz mieć rację, żeby najpierw wymienić uszczelniacze. Tylko czy na pewno nie będą to jakieś specjalne i okaże się, że trzeba kupić drogie oryginały? Przybrudzenie niby tez jest możliwe, mimo iż dbam o czystość złącz przy podłączaniu. A czemu z góry wykluczasz zużycie kostki? Słyszałem już o przypadkach, że wymiana pomogła. Ciągnik bym wykluczył. Od kilku lat oram MF6480, a w nim hydraulika jest bardzo wydajna, podnośnik podnosi aż zbyt gwałtownie(i raczej nie idzie już tego wyregulować). No chyba, że wydajność nie idzie w parze z ciśnieniem. Pierwszy sezon orałem MF6180 i tam też nie było żadnych problemów z hydrauliką, ani z mocą i uciągiem samego ciągnika.
-
Przecież za liniowanie odpowiada siłownik od vario. A trzeci wąż zgaduję, że ma związek z pamięcią, czyli tym, że po obrocie sam wraca do wcześniejszej szerokości.
-
Opryskiwacz 3 sekcyjny - modyfikacja poprzez dodanie przepływomierza.
qkohe155 odpowiedział(a) na m_i_c_h_a_l temat w Opryskiwacze
Podaj jeszcze konkretną stronę w galerii. -
Luzy by były aż tak ważne? Bo muszę przyznać, że luzów trochę jest, jak to przy vario połączeń jest wiele. Tylko, że po wcześniejszym złożeniu sam obrót przebiega prawidłowo, więc chyba nie o to chodzi. To muszę zadzwonić spytać. A która konkretnie firma, bo w Tucholi ich chyba kilka jest?
-
Zobaczyłem cenę i myślę: jak za darmo, ale niestety nie bez powodu. Z tego co wyczytałem, to one są na 6 węży, czyli samo liniowanie bez vario. Ja potrzebuję na 9 węży.
-
Wiecie czy ktoś regeneruje takie kostki, lub gdzie można kupić coś w rozsądnych pieniądzach? Mam pług Kverneland EG85 vario i od początku zeszłego sezonu nie działa mi w pełni kostka hydrauliczna/zawór. Pług obrotowy z vario i liniowaniem z pamięcią, czyli do obrotu się składa sam i później wraca do poprzedniej szerokości. Z kostki wychodzą 4 węże do ciągnika i 5 do siłowników (do siłownika od vario 3). Pług 4 sezony zachował się prawidłowo(choć na koniec już chyba nie idealnie - liniowanie odbywało się równolegle z obrotem i nie wiem czy tak ma być). Obecnie pług zaczyna się obracać, zatrzymuje się w połowie, przypomina sobie o liniowaniu i zaczyna się składać, a że później zamiast kontynuować obrót rozkłada się z powrotem i na koniec obraca również z powrotem. Na szczęście po ręcznym złożeniu da się go obrócić normalnie, ale jest to trochę upierdliwe. Dodam, że przed zeszłym sezonem dołożyłem mu ramię hydrauliczne i musiałem w tym celu zmienić kierunek obrotu z kołem do góry, na kołem w dół, ale jest to jak najbardziej fabryczne rozwiązanie i tak jak pisałem początki problemów zaczynały się chyba już wcześniej.
-
Ogólnie nie wiem czy w innych pługach(powyżej 35cm) też tak jest, ale w Kvernelandzie to żaden lemiesz ci nie zabierze 20". Zmierz sobie prostopadle od płozy do czubka lemiesza. Dokładnie już nie pamiętam, ale nie wiem czy lemiesz 20" w ogóle 18" bierze. W każdym razie mniejszego niż te 20" bym nawet nie brał pod uwagę. Jakbym teraz kupował to na pewno Frank, bo jest troszkę szerszy od oryginału. W dodatku oryginały miały dziury na dłuta w minimalnie różnych odległościach od krawędzi i pękają między śrubami(od mocowania lemieszy). Spokojnie 1/3 jest pęknięta pomiędzy którymiś śrubami, choć te pęknięcia powstały dość szybko i chyba dalej nie postępują, a żadnego lemiesza nie zgubiłem. Za to dłuta pękają stosunkowo często, zarówno oryginały które kupuje(bo w lokalnym sklepie mają bardzo dobrą cenę), jak i Unirol, które handlarz założył. A jak mieliśmy wcześniej pług Gassner, to dorabiane dłuta z resora kolejowego prawie wcale nie pękały. Może ma tu wpływ wyprofilowanie tych dłut i lemieszy(nie są proste jak w starych Uniach)? Warto podkreślić, że oryginalne dłuto do oryginalnego lemiesza wcale dobrze nie dolega.
